Mariusz Błaszczak chwali decyzję Joego Bidena. "To dobra wiadomość dla bezpieczeństwa całej Europy"

Szef MON uważa, że zapowiedź prezydenta USA Joe Bidena wstrzymania wycofywania wojsk USA z Niemiec to dobra wiadomość dla bezpieczeństwa całej Europy. Nie łączyliśmy tej kwestii ze zwiększaniem obecności amerykańskiej w Polsce - dodał Mariusz Błaszczak.
Zobacz wideo

"Wstrzymanie redukcji żołnierzy USA z Niemiec to dobra wiadomość dla bezpieczeństwa całej Europy. Nie łączyliśmy tej kwestii ze zwiększaniem obecności amerykańskich wojsk w naszym kraju" - napisał w piątek min. Błaszczak na Twitterze.

Szef MON podkreślił również, że ustalenia polsko-amerykańskie w kwestii wzmacniania wschodniej flanki NATO pozostają w mocy.

Biden wstrzymuje decyzje swojego poprzednika

Podczas swego pierwszego przemówienia na temat polityki zagranicznej prezydent USA Joe Biden zapowiedział w czwartek wstrzymanie wycofywania części amerykańskich żołnierzy z Niemiec, o czym w przeszłości zdecydował były już prezydent USA Donald Trump. Ten - czerwcu 2020 roku - zadeklarował zmniejszenie kontyngentu w RFN z 36 tys. do 25 tys. żołnierzy.

W ocenie Trumpa Niemcy przeznaczały za mało środków na obronność. Spośród 12 tys. amerykańskich żołnierzy, którzy mieli być wycofani z Niemiec, 5600 miało trafić do innych krajów NATO, w tym - do Polski.

Podczas czwartkowego przemówienia Biden zapowiedział szeroki reset amerykańskiej polityki zagranicznej. - Ameryka wróciła. Dyplomacja wróciła. Będziemy odbudowywać nasze sojusze - mówił prezydent USA w Departamencie Stanu. - Naprawimy je nie z myślą o wczorajszych wyzwaniach, lecz z zamiarem sprostania wyzwaniom dzisiejszym i dnia jutrzejszego - dodał.

Ogłaszając w czwartek zrewidowanie decyzji swego poprzednika o wycofaniu części żołnierzy USA z baz w Niemczech, Biden zakwestionował kolejne posunięcie Donalda Trumpa. Zaraz po objęciu urzędu podjął decyzję o powrocie do paryskiego porozumienia klimatycznego i utrzymaniu członkostwa USA w Światowej Organizacji Zdrowia.

Wśród najważniejszych wyzwań, jakie stoją obecnie przed USA, Joe Biden wymienił autorytaryzm w niektórych krajach świata, a także rosnące ambicje Chin i dążenie Rosji do "psucia amerykańskiej demokracji" oraz "zakłócanie jej funkcjonowania".

Prezydent Biden podkreślił w swym wystąpieniu, że dyplomacja pozwala na związanie umowami także adwersarzy i rywali, co leży w interesie Amerykanów, bo służy zapewnieniu krajowi bezpieczeństwa. - Takie są motywy przedłużenia o pięć lat amerykańsko-rosyjskiego układu o redukcji zbrojeń strategicznych znanego jako "New START", za czym opowiedziała się nowa administracja - podkreślił.

- Jednocześnie, w przeciwieństwie do mego poprzednika, dałem jasno do zrozumienia prezydentowi Putinowi, że przymykanie oczu przez Stany Zjednoczone na agresywne zachowania Rosji takie, jak ingerencja w przebieg naszych wybory, ataki cybernetyczne i trucie własnych obywateli przez Rosję, raz na zawsze się skończyło - podkreślił prezydent USA.

Jeśli chodzi o bezpieczeństwo regionalne, Biden zapowiedział m.in. bliską współpracę z sojusznikami i społecznością międzynarodową w reakcji na zamach wojskowy w Birmie i zapewnił, że USA będą dążyć do pociągnięcie autorów przewrotu do odpowiedzialności. Zapowiedział też wycofanie wsparcia Ameryki dla operacji wojskowych w Jemenie prowadzonych przez koalicję pod przewodem Arabii Saudyjskiej. Zadeklarował, że wyznaczy specjalnego ds. rozwiązania długotrwałego konfliktu w Jemenie, który "spowodował katastrofę humanitarną i strategiczną". Jednocześnie zapewnił, że dotychczasowe partnerstwo w relacjach z Arabią Saudyjskiej zostanie utrzymane.

Dla "zrekonstruowania muskulatury demokratycznych sojuszy" konieczne będzie zreformowanie dotychczasowych form i mechanizmów współpracy - podsumował swe wystąpienie prezydent Biden. Dodał, że w rozmowach z przywódcami światowymi, w tym - z liderami krajów Unii Europejskiej i NATO, temat ten jest traktowany priorytetowo.

DOSTĘP PREMIUM