"Brak przemyślenia. Projekt robiony ad hoc". Wiceprezes Porozumienia krytycznie o podatku od reklam

Ta danina w żadnym wypadku w skutkach nie dotknie gigantów, tylko małe redakcje, media lokalne czy branżowe. Fundamentalnie się z tym nie zgadzamy - mówił w TOK FM wiceprezes Porozumienia Robert Anacki. Bez zgody partii Jarosława Gowina trudno będzie przepchnąć przez Sejm kontrowersyjne przepisy.
Zobacz wideo

W rządzącej Polską Zjednoczonej Prawicy nie ma zgody ws. nowego podatku od reklam. W dniu bezprecedensowego protestu polskich redakcji Porozumienie poinformowało, że z "niepokojem" analizuje projekt ustawy. "Projekt ten na żadnym etapie nie był z nami konsultowany; finalne stanowisko zarząd partii  przedstawi w najbliższych dniach" - napisano w komunikacie partii Jarosława Gowina.

Wiceprezes Porozumienia Robert Anacki przekonywał w TOK FM, że dla jego ugrupowania "pluralistyczne media są kluczowym elementem każdego zdrowego systemu demokratycznego".

– My uważamy, że nawet jeśli różnimy się politycznie i światopoglądowo, to każda władza podlega kontroli mediów. Będziemy mieli jednoznaczne stanowisko, gdyby ta ustawa takie zagrożenie tworzyła – ocenił w rozmowie z Karoliną Lewicką.

Nie słuchasz podcastów? To dobry czas, by zacząć. Dostęp Premium za 1 zł!

Zdaniem Anackiego projekt nie będzie skuteczny w stosunku do cyfrowych gigantów. Choć premier Morawiecki przekonywał, że ustawa pojawiał się właśnie, by zmusić globalne koncerny do płacenia nowej "składki".

- Wszelkie płatności wykupu reklam w największej wyszukiwarce (Google-red.) czy portalu społecznościowym (Facebook-red.), to przelewy do spółek rejestrowanych w Irlandii, bo tam jest najbardziej korzystna jurysdykcja prawna. Ta danina w żadnym wypadku w skutkach nie dotknie gigantów, tylko małe redakcje, media lokalne czy branżowe. Fundamentalnie się z tym nie zgadzamy - podkreślił polityk.

Dodał też, że sam od lat prowadzi firmy i widzi, "jak to się odbywa". - Ta ustawa wygląda na zaprojektowaną ad hoc, na zasadzie braku przemyślenia. Może wywołać takie skutki, przed jakimi ostrzegają media – uważa wiceszef Porozumienia.

Zapowiedział jednocześnie, że jego partia będzie sugerowała poprawki w ustawie. – To musi się odbyć na kanwie Unii Europejskiej, gdzie od dwóch lat trwają prace w tym temacie. Nie zostały jeszcze zakończone, bo to bardzo trudne kwestie do ujęcia w prawie – mówił Anacki.

"Bielan manipuluje, bo to polityk skończony"

Podatek od reklam stał się też kolejnym polem konfliktu w Porozumieniu. Choć rzeczniczka partii Magdalena Sroka wydała oświadczenie, że ustawy nikt nie konsultował z Porozumieniem, to skonfliktowany z Jarosławem Gowinem Adam Bielan twierdzi, że było inaczej.

Zdaniem Anackiego europoseł Bielan swoim zachowaniem naraża się na śmieszność. – Próbuje oddziaływać na posłów Bortniczuka, Cieślaka czy Żalka... Bielan to polityk skończony, dlatego próbuje manipulować – uważa gość TOK FM.

Jego zdaniem Bielan próbuje doprowadzić do rozbicia Zjednoczonej Prawicy i rozpisania nowych wyborów. – On jest europosłem. W przypadku upadku koalicji i nowych wyborów to nawet jeśli PiS je przegra, to pozycja Bielana wzrośnie. Powstanie tzw. legenda do tego, co on teraz robi – podkreślał wiceprezes Porozumienia.

Dla polityka oczywiste jest, że tylko Jarosław Gowin jest partnerem do rozmów dla pozostałych koalicjantów.

– Ani Jarosław Kaczyński, ani Zbigniew Ziobro, nie będą zajmowali się Adamem Bielanem i jego próbami kołysania łódką koalicji.(…) Szef PiS to pragmatyk. Traktuje poważnie tych, którzy mają władze i jakieś poparcie. Te kilkudniowe próby manipulowania prezesem Kaczyńskim, skończą się rozliczeniem Adama Bielana. Szczególnie w czasie tak dużego napięcia ze względu na COVID-19 i stan gospodarki – przekonywał w TOK FM Robert Anacki.

DOSTĘP PREMIUM