Gowin miał być wydmuszką bez zaplecza, a będzie języczkiem u wagi. "Nadal decyduje o tym, czy Kaczyński ma większość"

Jarosław Kaczyński pewnych rzeczy nie zrobi, jeśli wie, że nie ma poparcia większości. Bunt w Porozumieniu się nie udał, więc Jarosław Gowin nie stracił waloru bycia w tej kwestii języczkiem u wagi - mówił w TOK FM Andrzej Stankiewicz, wicenaczelny Onet.pl. W grze pojawić się może również Zbigniew Ziobro.
Zobacz wideo

PiS prze do przodu ws. podatku od reklam. Nie przekonał go środowy protest większości niezależnych mediów w Polsce, które na jeden dzień zawiesiły działalność. Jednak zdaniem Andrzeja Stankiewicza, zastępcy redaktora naczelnego Onet.pl, rząd może zostać zatrzymany przez arytmetykę sejmową. - Jarosław Kaczyński pewnych rzeczy nie zrobi, jeśli wie, że nie ma poparcia większości. Tutaj sygnały są jasne, że Porozumienie Gowina - w dużej części - powie stop. Arytmetyka jest królową - przekonywał Stankiewicz.

W piątek wieczorem Porozumienie Jarosława Gowina ogłosiło, że nie widzi możliwości poparcia projektu ustawy o podatku od reklam w zaproponowanym kształcie, choć popiera wprowadzenie do polskiego systemu prawnego opodatkowania globalnych koncernów medialnych i technologicznych.

Czytasz? Zacznij SŁUCHAĆ! Teraz możesz zrobić to za 1 zł

W tym kontekście można też spojrzeć na bunt w Porozumieniu. Przypomnijmy, Adam Bielan i Kamil Bortniczuk kwestionowali pozycję Gowina, jako szefa partii. Za to zostali z Porozumienia usunięci. W piątek wieczorem Prezydium Zarządu Porozumienia zdecydowało o zawieszeniu Jacka Żalka, Zbigniewa Gryglasa, Michała Cieślaka i Włodzimierza Tomaszewskiego i wnioskuje o wyrzucenie ich z partii. Ponadto podobne wnioski skierowano wobec Karola Rabendy, Magdaleny Błeńskiej, Pawła Skotarka i Andrzeja Walkowiaka. - Gowin wiedział już od wiosny ubiegłego roku, od wyborów kopertowych i swojego sprzeciwu, że nie może na tych ludzi liczyć. Jarosław Kaczyński dokonuje teraz konsumpcji swoich aktywów w Porozumieniu, ale nie przejmie większości posłów. Chciał, żeby Gowin został wydmuszką bez zaplecza, którą można przegłosowywać, bo jego posłowie są podporządkowani Nowogrodzkiej. To się nie udało. I dlatego Gowin Kaczyńskiego uwiera - tłumaczył Stankiewicz.

Wobec tego lider Porozumienia nadal jest istotny. - Gowin nie stracił tego waloru bycia języczkiem u wagi, który decyduje o tym, czy Jarosław Kaczyński ma większość w Sejmie - dodał dziennikarz.

Jego zdaniem awanturę wokół podatku od reklam może też próbować wykorzystać Zbigniew Ziobro. - Może być tak, że jeśli on poczuje, że nie ma większości dla tego projektu, to Solidarna Polska się od niego odetnie. Wówczas Ziobro będzie mógł przedstawiać, że projekt skądinąd słuszny, został spalony złym przeprowadzeniem. I będzie mógł obciążyć tym Mateusza Morawieckiego - prognozował Andrzej Stankiewicz.

DOSTĘP PREMIUM