Joanna Scheuring-Wielgus: Ksiądz Dymer jest bezwzględnym drapieżcą. Kościół o tym wiedział

- Ksiądz Dymer jest bezwzględnym, seksualnym drapieżcą, który wykorzystywał chłopców w sposób systemowy. Kościół od 25 lat wie o tym i nie zrobił prawie nic, żeby księdza Dymera postawić przed sądem - mówiła w TOK FM posłanka Joanna Scheuring-Wielgus, odnosząc się do sprawy odwołania duchownego z funkcji dyrektora szczecińskiego Instytutu Medycznego.
Zobacz wideo

Z funkcji dyrektora Instytutu Medycznego w Szczecinie odwołany został ksiądz Andrzej Dymer. Duchowny od wielu lat oskarżany jest o molestowanie chłopców w latach 90., o czym władze archidiecezji miały informacje od 1995 roku. 

- O księdzu Dymerze z Agatą Diduszko-Zyglewską opowiedziałyśmy w 2018 roku, publikując mapę pedofilii kościelnej, a potem przekazując te informacje papieżowi Franciszkowi w naszym raporcie - mówiła w Poranku TOK FM posłanka Lewicy Joanna Scheuring. - Ksiądz Dymer jest bezwzględnym, seksualnym drapieżcą, który wykorzystywał chłopców w sposób systemowy. Kościół od 25 lat wie o tym i nie zrobił prawie nic, żeby księdza Dymera postawić przed sądem - dodała.

W kwietniu 2008 roku kościelny trybunał uznał winę ks. Dymera. Treść wyroku przez wiele lat pozostawała poufna, nie znali jej nawet pokrzywdzeni, ujawnił ją dopiero w listopadzie 2020 roku kwartalnik "Więź". 

Jak ustalili dziennikarze, oskarżony złożył apelację od wyroku pierwszej instancji, a ostatecznego werdyktu wciąż nie ma. Z polecenia Watykanu od 2008 roku za przebieg procesu drugiej instancji w sprawie ks. Dymera odpowiada archidiecezja Gdańska. Jednak "Więź" ujawniła, że ówczesny metropolita gdański abp Sławoj Leszek Głódź, pomimo polecenia Watykanu, przez ponad 9 lat nie wydał dekretu nakazującego wszczęcie procesu sądowego w drugiej instancji. Zrobił to dopiero 31 grudnia 2017 r.

W zeszłym tygodniu, jak informowaliśmy w TOK FM, abp Andrzej Dzięga odwołał ks. Andrzeja Dymera z funkcji dyrektora Instytutu Medycznego im. Jana Pawła II w Szczecinie. Zdaniem posłanki Scheuring-Wielgus stało się to głównie dzięki zaangażowaniu dziennikarzy, którzy informują opinię publiczną o całej sprawie. Polityczka oburzała się jednak, że równie konsekwentni nie są w tych działaniach śledczy. - Nie może być tak, że ksiądz Dymer nadal spokojnie sobie chodzi po ulicach i nie odpowiada za swoje czyny. Dla mnie to sprawa niedopuszczalna - dziwiła się.

"Państwowa Komisja ds. Pedofilii nie funkcjonuje"

Prowadząca audycję Dominika Wielowieyska zapytała posłankę o działania Państwowej Komisji ds. Pedofilii. Pomysł powołania tego zespołu został zainicjowany przez premiera Mateusza Morawieckiego, zaraz po premierze pierwszego filmu braci Sekielskich "Tylko nie mów nikomu", wiosną w 2019 roku. Realnie jednak komisja zaczęła działać dopiero pod koniec zeszłego roku

- Przewodniczącym tej komisji jest członek Ordo Iuris. Osoby, które tam zasiadają, są z nadania politycznego. To nie są eksperci, którzy zajmują się sprawami pedofilii i wykorzystywania seksualnego od wielu lat - powiedziała Scheuring-Wielgus. Jej zdaniem "komisja nie funkcjonuje" i "nikt nie słyszał o tym, co ona robi".

DOSTĘP PREMIUM