Miała być nowa polityka, a jest "jesiotr drugiej świeżości"? Kobosko: Nie jesteśmy naiwni

Gdybyśmy powiedzieli, że będziemy się wyłącznie opierać działalność na ludziach, którzy stawiają pierwsze kroki w polityce, to bylibyśmy naiwni i niepoważni - przekonywał w TOK FM Michał Kobosko z Polski 2050 Szymona Hołowni.
Zobacz wideo

W poniedziałek rano ruch Szymona Hołowni Polska 2050 poinformował, że dołącza do niego czworo nowych członków, w tym Paulina Hennig-Kloska. Tym samym była posłanka Nowoczesnej, razem z Joanną Muchą (dawniej PO) i Hanną Gill-Piątek (dawniej Lewica) zawiązały koło poselskie Polski 2050 w Sejmie. Karolina Lewicka w rozmowie z Michałem Kobosko, wiceprezesem Stowarzyszenia Polska 2050 ostrzegała, że takie działania mogą być ryzykowne. – Po pierwsze, kłusowanie na opozycji może utrudnić późniejszą współpracę, na którą opozycja jest raczej skazana, jeśli myśli o odsunięciu PiS od władzy. A po drugie, miała być nowa partia, nowi ludzi, nowa polityka, a jest – jak pisał Michaił Bułhakow – jesiotr drugiej świeżości. Bo nie obrażając pań, to każda ma za sobą karierę polityczną w innych partiach – stwierdziła prowadząca "Wywiad Polityczny”.

Nie słuchasz podcastów? To dobry czas, by zacząć. Dostęp Premium za 1 zł!

Kobosko odparł, że ruch Hołowni nigdy nie twierdził, że nie będzie korzystał z wiedzy doświadczonych polityków. – Gdybyśmy powiedzieli, że będziemy się wyłącznie opierać działalność na ludziach, którzy stawiają pierwsze kroki w polityce, to bylibyśmy naiwni i niepoważni. W dzisiejszych realiach, przy tak dynamicznym życiu politycznym, potrzeba wiedzy i doświadczenia, żeby się w tym świecie poruszać. Nowe osoby pokażemy wtedy, jak przyjdzie na to czas, czyli w kampanii wyborczej – wyjaśniał Kobosko.

Lewicka nie odpuszczała i wspomniała, że wyciąganie kolejnych posłów opozycji z ich partii nie doprowadzi do rozpadu rządu i wcześniejszych wyborów. Kobosko mówił, że jego ugrupowanie jest niezwykle krytyczne wobec Zjednoczonej Prawicy i zrobi wszystko, żeby skrócić męki tej ekipy i pozwolić jej odejść. – Co do posłów PiS, oni są w mocno zamkniętym układzie, w którym ugrzęzły też ich rodziny. Panuje tam wielki nepotyzm, więc całe klany boją się utraty pracy i przywilejów. To nie jest też tak, że my czekamy na polityków PiS, którzy przyjdą do nas i ogłoszą, że chcą z nami działać, tylko na takich, którzy sami przyznają, że uczestniczyli w czymś złym – przekonywał wiceprezes stowarzyszenia Polska 2050.

Jego zdaniem obóz władzy się chwieje. – To widać, po tym co się dzieje np. w Porozumieniu Gowina. W tym całym klubie wzajemnej adoracji zjednoczenia już nie ma. Nasze działania służą temu, żeby osłabić swoistość tego obozu, który per saldo szkodzi Polsce – podkreślał Kobosko.

DOSTĘP PREMIUM