"Ktoś się spóźni, gdzieś zatrzaśnie, coś źle wciśnie". Jak Senat zagłosuje nad kandydaturą Piotra Wawrzyka na RPO?

W czwartek Senat ma głosować nad kandydaturą Piotra Wawrzyka na Rzecznika Praw Obywatelskich. Wiele wskazuje na to, że poparcia nie będzie, choć - jak mówiły komentatorki Poranka TOK FM - należy brać pod uwagę różne scenariusze. - Ktoś się spóźni, gdzieś zatrzaśnie, coś źle wciśnie... A większość opozycji jest niewielka - zaznaczyła Agata Szczęśniak.
Zobacz wideo

Sejm powołał w styczniu kandydata PiS, wiceszefa MSZ Piotra Wawrzyka na stanowisko Rzecznika Praw Obywatelskich. Wybór ten, zgodnie z przepisami, musi jeszcze zaakceptować Senat. Jak poinformował na konferencji prasowej marszałek Tomasz Grodzki - zrobi to w czwartek. 

U Grodzkiego w ostatnich dniach odbyły się dwa spotkania parlamentarzystów KO, Lewicy, PSL oraz senatorów niezależnych ws. wyboru RPO. Ustalono wówczas, że opozycja będzie dążyć do wyłonienia wspólnego kandydata na Rzecznika, jeśli Senat nie wybierze Piotra Wawrzyka. Raczej nie będzie to dotychczas zgłaszana przez opozycję i przedstawicieli organizacji pozarządowych i odrzucana przez Sejm Zuzanna Rudzińska-Bluszcz, ani kandydat Koalicji Polskiej i Konfederacji Robert Gwiazdowski.

Poparcie przez senacką większość Piotra Wawrzyka jest niemal wykluczone, choć - jak mówiły komentatorki środowego Poranka TOK FM - należy brać pod uwagę różne nieoczekiwane zdarzenia. - Ktoś się spóźni, gdzieś zatrzaśnie, coś źle wciśnie... Większość opozycji w Senacie jest tak niewielka, że może się cos wydarzyć, zwłaszcza, że zdarzały się już takie przypadki - mówiła redaktor Agata Szczęśniak z OKO.press. Podkreślała jednak, że na ten moment wydaje się, że "opozycja będzie zmobilizowana" i dyscyplina nie zawiedzie. 

Szczęśniak podkreślała też, że dla niej wybór polityka - ministra i posła na stanowisko Rzecznika Praw Obywatelskich - "byłby czymś niebywałym". Zauważyła, że podczas przesłuchania w Sejmie Wawrzyk starał się sprawiać wrażenie człowieka będącego ponad podziałami, ale kiedy posłowie dopytywali go o różne kwestie, to widać było, że jest bliższy obozowi władzy. 

W podobnym tonie wypowiadała się Zuzanna Dąbrowska z "Rzeczpospolitej". - Ja się boję najbardziej nie jego poglądów, które mogą mi się podobać bądź nie. Tylko boję się tego, że na tym stanowisku pojawi się urzędnik nominowany przez polityczną większość, której jest częścią i który będzie tylko zdmuchiwał kurz poszczególnych teczek odkładając je na wiecznie nierozpatrzenie - powiedziała dziennikarka. 

Kluczowy głos niezrzeszonych

W przypadku głosowania nad kandydaturą Wawrzyka decydujące mogą okazać się głosy senatorów niezrzeszonych. Senator Krzysztof Kwiatkowski poinformował na środowym briefingu prasowym, że koło senatorów niezależnych podjęło decyzję, że w głosowaniu nad wyborem RPO nie będzie obowiązywała dyscyplina.

Kwiatkowski poinformował, że zagłosuje przeciwko kandydaturze Wawrzyka na Rzecznika Praw Obywatelskich. - Obywatele potrzebują rzecznika, który w sposób niebudzący wątpliwości jest niezależny i autonomiczny od władzy. Obywatele potrzebują rzecznika, który będzie potrafił w sporze z władzą ich reprezentować. Ta kandydatura takiej gwarancji nie daje - podkreślił.

Za kandydaturą Wawrzyka nie zagłosuje także senator Wadim Tyszkiewicz. - Zagłosuję zgodnie z własnym sumieniem i zgodnie z tym, jakie są oczekiwania moich wyborców. A oczekiwania są takie, żeby RPO był osobą bezpartyjną, apolityczną, reprezentującą interesy wszystkich Polaków, a nie interesy jednej partii - uzasadniał. 

PAP nie udało się uzyskać wypowiedzi trzeciej członkini koła senatorów niezależnych Lidii Staroń.

RPO powołuje Sejm za zgodą Senatu na wniosek marszałka Sejmu albo grupy 35 posłów. Jeżeli Senat odmówi wyrażenia zgody na powołanie rzecznika, Sejm powołuje na to stanowisko inną osobę.

DOSTĘP PREMIUM