Gowin wciąż ma szanse na koalicję z PSL? Kosiniak-Kamysz stawia warunki: Czas ucieka, trzeba się decydować

Choć Władysław Kosiniak-Kamysz nie przyznaje wprost, że widziałby Jarosława Gowina w roli swojego koalicjanta, to jednak sugerował w TOK FM, co musiałoby zrobić Porozumienie, żeby mieć szanse na sojusz z PSL. - To są tygodnie, miesiące, a nie lata, kiedy trzeba podjąć radykalną decyzję - mówił Kosiniak-Kamysz.
Zobacz wideo

W ostatnich dniach coraz głośniej spekulowało się o tym, że potencjalnym nowym sojusznikiem Porozumienia może być PSL. Sam szef ludowców mówił, że do Koalicji Polskiej zaprasza wszystkich, którzy podzielają poglądy centrowe, chadeckie, umiarkowane. Karolina Lewicka zauważała w "Poranku Radia TOK FM", że takim, wartościom hołduje właśnie Jarosław Gowin. - Tylko trzeba się decydować. Nie można być w takiej czarnej dziurze, jaką jest dzisiejszy obóz rządzący. W grupie osób niszczących państwo - odparł Władysław Kosiniak-Kamysz. 

Takiej okazji, by zacząć słuchać, jeszcze nie było! Wszystkie podcasty TOK FM za 1 zł

Kosiniak-Kamysz podkreślał, że nie można "tkwić w rządzie tak długo, aż starczy sił" i dopiero "na ostatniej prostej" powiedzieć, że jednak chce się zmienić polityczny obóz. - Tak się bawić nie będziemy. Czas ucieka, trzeba się szybko decydować, gdzie się chce być - oznajmił. - Taki scenariusz jest niemożliwy, bo nie można na miesiąc czy dwa przed wyborami zanegować swojej egzystencji w rządzie, który doprowadził do zniszczenia wspólnoty narodowej - dodał. 

- Im szybciej, tym lepiej. To są tygodnie, miesiące, a nie lata, kiedy trzeba podjąć decyzję radykalną, może trudną (...), ale to są decyzje dobre. Dobra decyzja zawsze na końcu się obroni i będzie się opłacać - mówił szef PSL, a prowadząca Karolina Lewicka dopytywała, co jeszcze musiałby zrobić Jarosław Gowin, po za tym, że podejmie taką "radykalną decyzję". - Dla polityka odkupienie win jest najlepsze przez dobre głosowania, czyli odrzucenie głupot w sprawie mediów, nie wkręcanie się w kolejne nowelizacje ustawy o Sądzie Najwyższym - odpowiadał Kosiniak-Kamysz. 

Poza tym postawił też warunek, że Gowin musiałby poprzeć pomysł PSL dotyczący połączenia wydatków Funduszu Odbudowy z działaniem samorządowców, czyli, jak wyjaśniał szef ludowców, kontrolę samorządową nad tym funduszem. - Żeby Fundusz Odbudowy był realnym funduszem dla wszystkich, a nie tylko dla tych, którzy mają legitymację PiS i ich akolitów, to muszą zarządzać nim samorządowcy - zaznaczył. 

A jak często rozmawia prezes PSL osobiście rozmawia z Jarosławem Gowinem? - W ostatnich tygodniach nie rozmawialiśmy. Od czasu zamieszania w Porozumieniu (...) nie mieliśmy okazji rozmawiać - przyznał. Dodał jednak, że nie wierzy w plotki o tym, że dzisiaj Gowin boi rozmawiać się z opozycją. - Znam Jarosława Gowina i rozmawia z rożnymi politykami, zdolności do rozmów i odwagi w tym sensie mu nigdy nie brakowało - stwierdził. 

- Zdaję sobie sprawę, że jest dzisiaj w trudnej sytuacji, próbuje mu się zabrać partię, którą z trudem stworzył, ma zadania w ministerstwie, gdzie trzeba walczyć o to, żeby odblokować gospodarkę - mówił szef PSL i podkreślał, że ludowcy są za całkowitym otwarciem gospodarki w reżimie sanitarnym. - Niech na tym się skupi, a na polityczne decyzje przyjdzie czas chwilę później - dodał. 

Władysław Kosiniak-Kamysz stwierdził też, że odwrócenie sejmowej większości jest dzisiaj niemożliwe, ponieważ Jarosław Gowin jest wciąż w Zjednoczonej Prawicy. - Ale czy to się nie wydarzy w tym parlamencie, to tutaj bym już nie dał sobie uciąć głowy - oznajmił. - Jest wielu rozsądnych polityków, którzy widza, co się dzieje w obozie Zjednoczonej Prawicy, który już coraz mniej jest zjednoczony, a coraz bardziej jest rozłożony na łopatki - podsumował.  

DOSTĘP PREMIUM