Piotr Wawrzyk nie zostanie nowym RPO. Senat nie wyraził zgody

Senat nie wyraził zgody na powołanie Piotra Wawrzyka na stanowisko Rzecznika Praw Obywatelskich.
Zobacz wideo

Za kandydaturą Wawrzyka głosowało 48 senatorów, a przeciw 51. Jeden wstrzymał się od głosu.

Po wyjściu z sali Wawrzyk w rozmowie z dziennikarzami podziękował senatorom i senatorkom za dyskusję i pytania. - To była dobra i merytoryczna dyskusja. To była dobra dyskusja o prawach obywatelskich, o prawach Polaków. To była dobra dyskusja o wizji urzędu Rzecznika Praw Obywatelskich. Mam nadzieję, że ta dyskusja się na tym nie kończy - powiedział.

- Jeżeli chodzi mój udział, jak państwo wiecie, procedura zostaje zakończona. Ale chciałbym kontynuować tę rozmowę także z paniami i panami senatorami jako poseł. Zachęcam do dyskusji i do aktywności, czego trochę mi w ostatnim czasie brakuje, parlamentarzystów opozycji w sprawach dotyczących praw człowieka na arenie międzynarodowej, tam, gdzie zajmuje się tym w ramach Ministerstwa Spraw Zagranicznych - podkreślił Wawrzyk.

- Szkoda, że nie udało się wybrać Rzecznika. Wygląda na to, biorąc pod uwagę wynik głosowania, że prawa obywateli z prawami partyjnymi i lojalności politycznej - ocenił były już kandydat na RPO. Dodał, że nie ma z tego tytułu do nikogo pretensji.

Grodzki zadowolony

- Trzeba powiedzieć jasno, że Senat jako instytucja przestrzegająca reguł demokratycznych, stworzył pełne warunki do tego, aby pan minister Wawrzyk mógł zaprezentować swoje poglądy, odpowiedzieć na pytania. Natomiast finalnie okazało się, że nie zyskał on uznania w oczach większości senatorów, więc procedura (wyboru RPO) zaczyna się od nowa - powiedział w czwartek dziennikarzom Tomasz Grodzki, marszałek Senatu. 

Nie ma żadnego zaskoczenia, że Senat nie wyraził zgody na Piotra Wawrzyka jako Rzecznika Praw Obywatelskich. Piotr Wawrzyk nie ma żadnych najmniejszych kompetencji do sprawowania tej funkcji - oceniła po głosowaniu wicemarszałek Senatu Gabriela Morawska-Stanecka (Lewica).

Gorąca debata

Głosowanie w Senacie poprzedziła debat.a Wicemarszałek Senatu Marek Pęk (PiS) spytał Wawrzyka podczas debaty, jaką ma wizję pełnienia funkcji RPO oraz poprosił, by ocenił działania obecnie pełniącego tę funkcję Adama Bodnara. Wawrzyk wskazał, że do wyboru RPO dochodzi w szczególnym momencie - podczas pandemii, dlatego przed osobą, która obejmie funkcję RPO, stoją szczególne wyzwania. Jak zauważył, pandemia dotknęła wszystkich, ale najbardziej osoby wykluczone, ubogie, bezdomne, a także przedsiębiorców.

Według Wawrzyka zadaniem nowego rzecznika będzie ochrona grup najbardziej poszkodowanym przed negatywnymi konsekwencjami tej sytuacji, m.in. osób niepełnosprawnych. Podkreślił, że rolą RPO będzie stworzyć przepisy odpowiadające tym wyzwaniom, ale też "wybiegające w przyszłość".

Wiceszef MSZ zaznaczył, że świat po pandemii będzie inny. Jak dodał, nie wydaje się np. by firmy wróciły do pracy stacjonarnej w takim zakresie, w jakim miało to miejsce wcześniej, co będzie wymagało przyjęcia przepisów dotyczących m.in. korzystania z prywatnego sprzętu podczas wykonywania zdalnie pracy zawodowej. - To są wszystkie kwestie, które - w moim przekonaniu - powinny pozostawać pod szczególną uwagą osoby pełniącej funkcję RPO - podkreślił.

Wawrzyk zauważył, że "pandemia wykorzystywana jest do czasami nieuprawnionego zwalniania pracowników pod pretekstem związanym z nowym funkcjonowaniem firmy w ramach pandemii". Podkreślił, że RPO powinien w takich przypadkach "stawać po stronie obywateli", a także "dopingować ustawodawcę do tworzenia przepisów, które będą uniemożliwiały tego rodzaju proceder".

Wiceminister odniósł się również do kwestii zdalnego nauczania dzieci, powodującego - jak mówił - zanik więzi interpersonalnych. - Rolą rzecznika powinno być tworzenie takich programów, które będą wspierały dzieci i młodzież w tym zakresie, ale również pokazywały rodzicom, z jakimi wyzwaniami muszą się zmierzyć - powiedział. Zwracał też uwagę na konieczność podjęcia działań umożliwiających pracującym rodzicom opiekę nad dziećmi uczącymi się zdalnie.

Zdaniem Wawrzyka, konieczna będzie też akcja informacyjna w szkołach pokazująca zalety nauki zdalnej oraz pomagająca wrócić dzieciom do środowiska szkolnego. - I taki jest mój jeden z priorytetów - zadeklarował.

- Pandemia to też czas, w jakim zamykamy się w domach, mało staramy się wychodzić. Z tym związane jest kolejne wyzwanie - a więc narastająca nie tylko u nas, ale we wszystkich krajach skala przemocy domowej. Dobrze, że weszła w życie ustawa w listopadzie ub. roku pozwalająca na eksmisję sprawcy (przemocy) z mieszkania - powiedział Wawrzyk. Jak dodał, jeśli zostanie RPO, będzie się starał monitorować funkcjonowanie tej ustawy.

Za kolejny priorytet Wawrzyk uznał kwestię ochrony praw kobiet. - Ale podkreślam, nie chciałbym, by to moje sformułowanie było postrzegane jako ochrona praw kobiet tylko w wymiarze reprodukcyjnym, bo to jest znacznie szersze pojęcie. Chodzi o kwestie zawodowe, dostępu do takiego samego wynagrodzenia, takich samych ofert pracy - tłumaczył. Podkreślił, że ważna jest także kwestia praw kobiet w służbach mundurowych, by miały tam np. równe z mężczyznami możliwości awansu.

Wawrzyk zadeklarował, że - jeśli zostanie rzecznikiem - stworzy "forum rzeczników praw obywatelskich", do którego będzie chciał zaprosić wszystkich byłych rzeczników. - Chciałbym przez to forum korzystać z ich doświadczenia - powiedział. Za "nieodzowne" uznał także korzystanie z dorobku biura RPO, skupiającego - jak mówił - doświadczonych pracowników. Wawrzyk zadeklarował też, że jeśli obejmie funkcję RPO, rozbuduje biura terenowe RPO tak, "by ułatwić w praktyczny sposób obywatelom dostęp do rzecznika".

Na pytanie odnoszące się do pełnienia funkcji RPO przez Adama Bodnara, powiedział, że jako RPO "nie będzie tak aktywny w mediach społecznościowych". - Osoby wykluczone są to także osoby z wykluczone w sensie informatycznym - dodał. Podkreślił, że "będzie preferował jeszcze w większym stopniu kontakty osobiste z obywatelami".

Opozycja na "nie"

U marszałka Senatu Tomasza Grodzkiego w ostatnich dniach odbyły się dwa spotkania parlamentarzystów KO, Lewicy, PSL oraz senatorów niezależnych ws. wyboru RPO. Ustalono wówczas, że opozycja będzie dążyć do wyłonienia wspólnego kandydata na Rzecznika, jeśli Senat nie wybierze Piotra Wawrzyka.

Poparcie przez senatorów KO, PSL i Lewicy dla Piotra Wawrzyka było niemal wykluczone, także senatorowie niezależni: Krzysztof Kwiatkowski, Wadim Tyszkiewicz, Stanisław Gawłowski i reprezentujący od niedawna Polskę 2050 Jacek Bury - z wyjątkiem Lidii Staroń - zadeklarowali publicznie głosowanie przeciw tej kandydaturze. Politycy ci podkreślalu, że Wawrzyk to czynny polityk, działający w rządzie; wskazują, że w takim wypadku trudno mówić o jego niezależności i patrzeniu władzy na ręce.

Przed rozpoczęciem obecnego posiedzenia Senatu wicemarszałek Izby Marek Pęk (PiS) zwrócił uwagę, że Wawrzyk jest jak dotąd jedynym kandydatem, który uzyskał większość w Sejmie. - Skoro mamy wreszcie kandydata, który uzyskał większość w Sejmie, to nie ma co przedłużać w nieskończoność procedury wyboru - mówił wicemarszałek dziennikarzom.

Senacki klub PiS liczy 48 senatorów, KO - 42; PSL - 3; jest też piątka senatorów niezależnych i dwóch senatorów Lewicy.

Z Wawrzykiem spotkał się natomiast marszałek Senatu Tomasz Grodzki, jednak żadna ze stron nie informowała o przebiegu spotkania.

Co dalej z RPO?

Z kolei Trybunał Konstytucyjny przesunął na 10 marca rozpatrzenie wniosku ws. przepisu o pełnieniu obowiązków przez Rzecznika Praw Obywatelskich po upływie jego kadencji do czasu objęcia stanowiska przez jego następcę. TK ma zająć się wnioskiem grupy posłów PiS o zbadanie konstytucyjności ustawowego przedłużenia pięcioletniej kadencji RPO w sytuacji, gdy upłynie jego kadencja, a następca nie zostanie wybrany.

Poselski wniosek w tej sprawie trafił do TK w połowie września ub.r. Kadencja obecnego RPO - Adama Bodnara - upłynęła 9 września ub.r. Sprawa dotyczy zbadania konstytucyjności de facto ustawowego przedłużenia kadencji RPO, która zgodnie z art. 209 ust. 1 Konstytucji RP wynosi 5 lat. Zgodnie z ustawą o Rzeczniku Praw Obywatelskich, "dotychczasowy rzecznik pełni swoje obowiązki do czasu objęcia stanowiska przez nowego Rzecznika". Bodnar w stanowisku skierowanym w związku z tym do Trybunału podkreślał zaś, że "wykluczenie tego, aby dotychczasowy Rzecznik pełnił swoje obowiązki do czasu objęcia stanowiska przez nowego, prowadziłoby do osłabienia ochrony praw i wolności". Wniósł o uznanie przepisu za konstytucyjny.

Z kolei posłowie PiS od kilku miesięcy konsekwentnie odrzucają kandydaturę na RPO Zuzanny Radzińskiej-Bluszcz, którą popierają organizacje społeczne i opozycja.

DOSTĘP PREMIUM