Co dalej z RPO? Borowski: Kaczyński chce jakiejś fikcyjnej postaci na tym stanowisku

- Zadaliśmy szereg pytań panu Wawrzykowi o to, co zamierza robić, jakie ma poglądy w różnych sprawach. Odpowiedzi były żenujące - tak Marek Borowski opisywał w TOK FM dyskusję w Senacie nad wyborem RPO.
Zobacz wideo

Senat nie wyraził w czwartek zgody na powołanie Piotra Wawrzyka na stanowisko Rzecznika Praw Obywatelskich. To wiceszef MSZ, kandydat PiS wybrany przez Sejm w styczniu.

To kolejna nieudana próba wyłonienia RPO po tym, gdy wygasła kadencja Adama Bodnara. Co wydarzy się dalej? Zdaniem senatora Marka Borowskiego PiS z pomocą Trybunału Konstytucyjnego Julii Przyłębskiej będzie chciał doprowadzić do sytuacji, w której RPO wybierany będzie przez rząd albo Sejm.

Nie słuchasz podcastów? To dobry czas, by zacząć. Dostęp Premium za 1 zł!

- Jarosław Kaczyński nie chce żadnego rzecznika, chce jakiejś fikcyjnej postaci na tym stanowisku. Wcześniej skierowano już zapytanie do marionetkowego TK, czy to zgodne z konstytucją, że dotychczasowy RPO sprawuje swoją funkcję, skoro jego kadencja już dobiegła końca. Trybunał pewnie powie, że to niezgodne z konstytucją i powstanie ustawa, która mówi, że w sytuacji, w której nie da się wybrać, mijają powiedzmy trzy miesiące i wtedy np. Sejm może wyznaczyć pełniącego obowiązki rzecznika, aż zostanie wybrany właściwy. A ten właściwy nie zostanie wybrany, bo PiS nigdy nie zgodzi się na kogoś, kto nadaje się do takiej funkcji  - mówił w TOK FM Borowski.

Opisywał też, jak wyglądała czwartkowa dyskusja w Senacie z byłym już kandydatem na RPO. - Zadaliśmy szereg pytań panu Wawrzykowi o to, co zamierza robić, jakie ma poglądy  w różnych sprawach. Odpowiedzi były żenujące, czyli żadne. Zasłaniał się jakąś tajemnicą służbową, poufnością. Tam, gdzie nie chciał odpowiedzieć, mówił, że "temat trzeba będzie przedyskutować”. W sprawach oczywistych nie chciał wypowiedzieć żadnego konkretnego poglądu – relacjonował w TOK FM. Zdaniem Borowskiego, cała sytuacja wyglądała tak, jakby kandydat podpowiedzi otrzymywał na tablecie, który miał przy sobie.

Przypomniał też o sytuacji, która miała miejsce podczas ostatnich prac nad budżetem.

- W Senacie przy ostatnim budżecie chcieliśmy zwiększyć środki dla RPO, wiedząc już przecież, że nie będzie nim Adam Bodnar. Ponieważ systematycznie PiS obcinał budżet, my systematycznie proponowaliśmy więcej. Oczywiście PiS odrzucił poprawkę i oczywiście pan Wawrzyk też głosował za jej odrzuceniem. Ciekawe zachowanie jak na kandydata na RPO – skwitował.

Marek Borowski odniósł się do zarzutów o sprzyjanie opozycji, które są stawiane Adamowi Bodnarowi ze strony PiS. - W sprawach, które się nie podobały PiS-owi, prezentował stanowisko, które jest powszechne w całej demokratycznej Europie. Nie był to polityczny rzecznik (…) pilnował, żeby Polska przestrzegała europejskich zasad. PiS każdego, kto alarmuje i walczy o te wartości, traktuje jako zdrajcę, lewaka, a w przypadku rzecznika - kogoś politycznie uwikłanego – przekonywał Borowski.

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM