Hajlował w ONR, teraz został p.o. dyrektora w IPN. "To oddaje ewolucję obozu władzy"

Historycy, parlamentarzyści i samorządowcy protestują przeciwko nominacji Tomasza Greniucha na p.o. dyrektora wrocławskiego Instytutu Pamięci Narodowej. - Ten człowiek dał się poznać opinii publicznej jako wielbiciel faszyzmu i nazizmu. Bardzo negatywnie oceniam tę nominację - mówił w TOK FM prof. Paweł Machcewicz.
Zobacz wideo

W ubiegłym tygodniu IPN poinformował, że stanowisko p.o. dyrektora Oddziału Instytutu Pamięci Narodowej we Wrocławiu objął dr Tomasz Greniuch. Decyzja ta wzbudziła szereg kontrowersji, a media przypomniały, że Greniuch w przeszłości był działaczem Obozu Narodowo-Radykalnego, a także że wykonywał gest nazistowskiego pozdrowienia. Przeciwko decyzji IPN zaprotestowali m.in. historycy z Uniwersytetu Wrocławskiego, a także posłowie Koalicji Obywatelskiej. - To jest czyn, którego autor nie akceptuje. Za ten czyn przeprosił i wielokrotnie, już przed laty, powiedział, że ten czyn był błędem - tłumaczył się prezes IPN Jarosław Szarek.

Nie słuchasz podcastów? To dobry czas, by zacząć. Dostęp Premium za 1 zł!

Zdaniem profesora Pawła Machcewicza, historyka z Instytutu Studiów Politycznych PAN taka nominacja jest nie do obrony. - Bardzo źle to oceniam. Ten człowiek dał się poznać opinii publicznej jako wielbiciel faszyzmu i nazizmu, bo tak ten salut trzeba odczytywać, a nie jako "fascynacja starożytnym Rzymem". Zresztą to nie jeden gest, ale i cała publicystyka pana Greniucha, który chwali w niej np. Leona Degrelle'a, belgijskiego faszystę, twórcę legionu walońskiego SS. Te poglądy go dyskwalifikują z tej funkcji. Ktoś taki nie powinien być dyrektorem IPN, bo to instytucja, która ma zadanie zajmować się przecież zbrodniami nazistów w Polsce - wskazywał profesor.

Według niego to, że Greniuch przeprosił za gest hajlowania, niczego nie zmienia. - Takie akcje są zbyt spektakularne i skandaliczne, żeby je bronić. Nie słyszałem za to, żeby pan Greniuch dystansował się od tradycji Obozu Narodowo-Radykalnego czy Narodowych Sił Zbrojnych. Z tego co wiem, nadal jest apologetą tych tradycji - ocenił gość TOK FM.

Jednocześnie podkreślał, że choć nominacja Greniucha jest bulwersująca, to jednak dla środowiska nie była zaskakująca, bo "oddaje ewolucję obozu władzy w ostatnich latach". - Greniuch to tylko jeden z przejawów konsekwentnych działań. Równo trzy lata temu premier Mateusz Morawiecki składał kwiaty i wieńce na grobach żołnierzy Brygady Świętokrzyskiej. A była to nacjonalistyczna, antysemicka formacja, kolaborująca z Niemcami. Z kolei prezydent Andrzej Duda objął patronatem obchody powstania tej formacji. Jeśli władza daje taki przykład, to pan Greniuch jest sprawą drobną - wyjaśniał profesor.

Jego zdaniem obóz rządzący w ostatnich latach dryfuje w kierunku nacjonalistycznym. - Do oficjalnej tradycji państwowej inkorporuje się spuściznę Obozu Narodowo-Radykalnego. Wprowadza się ją do polityki historycznej. To, co zrobił prezes Szarek, to moralna aberracja, ale mieści się w mainstreamie polityki obozu władzy. To wszystko należy traktować razem, a nie oddzielnie - podsumował gość Mikołaja Lizuta.

DOSTĘP PREMIUM