Zdrojewski z ulgą o decyzji Platformy ws. aborcji. "Bez tego PO podzieliłaby się, chyba na pół"

- To jeden z kroków, jaki robi PO, żeby przejść z XX w XXI wiek - tak Bogdan Zdrojewski, senator PO, skomentował stanowisko jego partii w sprawie aborcji. Jak przyznał, sam jest "dość mocnym zwolennikiem obrony życia", ale decyzję tę przyjął "z ulgą".
Zobacz wideo

Platforma Obywatelska w czwartek zaprezentowała swoje stanowisko dotyczące aborcji, a o szczegółach "pakietu dla kobiet" mówiła na konferencji prasowej posłanka Izabela Leszczyna. Jak podkreśliła, w pakiecie tym znajduje się dostęp do edukacji seksualnej, bo "tylko wtedy macierzyństwo jest świadome", bezpłatny dostęp do antykoncepcji, dostęp bez recepty do antykoncepcji awaryjnej, finansowanie badań prenatalnych, wsparcie dla rodzin wychowujących dzieci z niepełnosprawnościami, a także bezpłatny dostęp do metody in vitro. Partia opowiedziała się także za umożliwieniem aborcji do 12 tygodnia ciąży "w szczególnie trudnych sytuacjach, po konsultacjach z psychologiem i lekarzem".

Platforma o aborcji. "Krok z XX w XXI wiek"

- Nie jest to przełomowa decyzja, choć ma swoją wagę z racji nośności tematu. To jeden z kroków, jaki robi PO, żeby przejść z XX w XXI wiek - komentował w "Wywiadzie politycznym" senator Platformy Bogdan Zdrojewski. Podkreślał, że wbrew oczekiwaniom "kompromisu aborcyjnego" z 1993 roku nie wrzuciła do kosza lewica - zrobił to PiS. - Trzeba było ten problem rozstrzygnąć. (...) Musimy uwzględniać postęp nauki, medycyny, badań prenatalnych, pamiętać o oczekiwaniach kobiet, lekarzy, psychologów, którzy wskazywali na mankamenty kompromisu - wyliczał Zdrojewski.

A może posłuchasz? Ten podcast, podobnie jak wszystkie inne w TOK FM, czekają - wystarczy 1 zł

Senator przyznał, że decyzja zarządu Platformy jest kierunkowa i można się o nią spierać. - PO powiedziała, że nie ma powrotu do kompromisu, nie ma co ukrywać się za krzakami, trzeba podjąć wyzwanie - stwierdził i dodał, że on sam widzi się w grupie konserwatystów, "tylko nie tych XIX-wiecznych". 

- Jestem dość mocnym zwolennikiem obrony życia, ale nie jestem ortodoksyjnie przywiązany do kompromisu, który przynosił złe, czasem śmiertelne skutki. Protest kobiet uzyskał umiarkowane, ale zdecydowane poparcie. Wreszcie w jakimś dużym fragmencie PO znalazła się w XXI wieku i jest w stanie z otwartym czołem mierzyć się z tymi, którzy chcą powrotu do przeszłości - deklarował gość TOK FM. 

Platforma o aborcji. Idą transfery?

- Idziemy na przód, a nie do tyłu. Przyjąłem tę decyzję z pewną ulgą. Gdyby ta decyzja nie zapadła, Platforma z pewnością podzieliłaby się, chyba na pół - dodał polityk. Pytany przez Karolinę Lewicką o komentarze na temat skrętu Platformy na lewo i spodziewane transfery konserwatystów np. do Polski 2050 Szymona Hołowni, odpowiedział: "Hołownia wykonał plan minimum i to może mu na jakiś czas wystarczyć".

Nawiązał w ten sposób do koła poselskiego, jakie założyli w Sejmie posłowie, którzy zdecydowali się przejść na stronę byłego kandydata na prezydenta. - Hołowni chodziło o zdobycie okienka medialnego, o dostęp do mównicy poselskiej. Nie sądzę, by chciał hurtem przyjmować ludzi z PO czy innych partii, bo utraci wiarygodność. Jego siłą jest świeżość, brak doświadczeń politycznych. Choć oczywiście nie wykluczam, że ktoś sam się do niego zgłosi - przyznał Zdrojewski. 

DOSTĘP PREMIUM