Hołownia "łowi" w Małopolsce. Czy znany konserwatywny poseł PO zdecyduje się na porzucenie partii?

Szymon Hołownia buduje siłę swojego ugrupowania, m.in. wyciągając znanych polityków z innych partii. Na razie zbudował w ten sposób m.in. trzyosobową reprezentację sejmową. Apetyty ma znacznie większe. Jak mówił w TOK FM Jacek Gądek, w Małopolsce mają się toczyć rozmowy dotyczące kolejnych transferów z PO. I dotyczą nie tylko osób zasiadających w parlamencie.
Zobacz wideo

Najpierw byli lubelski senator reprezentujący Koalicję Obywatelską i posłanka Lewicy, potem przyszedł czas na dwie posłanki KO. I tak Szymon Hołownia ma parlamentarną reprezentację, bez udziału w wyborach 2019.

Jego ugrupowanie dalej próbuje przyciągać do siebie tych, którym nie podobają się, dotychczasowe barwy partyjne. Z ustaleń Jacka Gądka z portalu Gazeta.pl wynika, że intensywne działania trwają teraz w Małopolsce. Jak mówił dziennikarz w TOK FM, takie informacje słychać zarówno od rywali Szymona Hołowni, jak i od osób, które reprezentują Polskę 2050.

- Ludzie z ruchu Hołowni mówią: rozmawiamy z działaczami PO w Małopolsce - z radnymi w sejmiku i być może będą jakieś transfery. Kiedy? Nie jestem prorokiem, ale Szymon Hołownia stara się budować taką "nogę samorządową", ale taż bardziej centrową, konserwatywną. Ci politycy z Małopolski byliby jak znalazł - wyjaśnił w rozmowie z Karoliną Głowacką.

Takiej okazji, by zacząć słuchać, jeszcze nie było! Wszystkie podcasty TOK FM za 1 zł

Jak kilkukrotnie podkreślił dziennikarz, stolica Małopolski jest miastem rozplotkowanym, słychać więc też o transferach, które mają dotyczyć nie tylko samorządowych działaczy Platformy Obywatelskiej.

Do budowy konserwatywnej frakcji przydaliby się na pewno parlamentarzyści, kojarzeni z prawmy skrzydłem PO. A jednym z ich liderów jest poseł z Małopolski - Ireneusz Raś. Gądek przyznał, że "cały czas plotkuje się" o jego transferze do ruchu Hołowni. - To czołowy konserwatysta z Krakowa, który głośno kontestuje zmianę stanowiska Platformy w sprawie dopuszczalności aborcji. Ale to nie jest człowiek, którego można pozyskać ot tak, w jeden dzień - mówił.

Szybki transfer nie musi być, jak dodał, w interesie samego lidera Polski 2050. Dlaczego? - Pozyskanie teraz Rasia, zakładając, że on chciałby iść do Hołowni, to byłoby trochę wygaszanie konfliktu w PO. A skoro oba ugrupowania ze sobą konkurują, to w jakimś sensie (PO) to jest wróg - stwierdził dziennikarz. Więc na ewentualnym pogłębieniu konfliktu w Platformie nowy ruch polityczny może tylko zyskać.

Ireneusz Raś krytykuje

Ireneusz Raś, który głośno krytykuje stanowisko PO w sprawie dopuszczalności aborcji jest posłem od pięciu kadencji. Ale warto przypomnieć, że wcześniej (w latach 2002–2005)był krakowskim radnym Prawa i Sprawiedliwości.

Raś krytykując stanowisko PO stwierdził, że należy odrzucić "skrajne poglądy". - A jeśli ktoś chce dzielić Polaków, wszczynając wojny światopoglądowe, to w takim projekcie posła Rasia nie będzie - mówił niedawno w Radiu Kraków. Wcześniej, w rozmowie z RMF FM, mówił jeszcze bardziej wprost: "Gdyby moja partia powiedziała, że aborcja na życzenie jest OK, to mnie w takiej partii nie będzie".

DOSTĘP PREMIUM