Szczepionki przeciw COVID-19. Unia Europejska popełniła błędy? "Wyobraźmy sobie, że dostawy negocjuje Marek Suski"

- Próbuję sobie wyobrazić, co by było, gdyby Komisja Europejska nie podjęła się negocjacji z producentami szczepionek przeciw COVID-19. Nie chcę być ironiczny, ale gdyby negocjował Marek Suski, obawiam się, że bylibyśmy w sporym kłopocie - mówił w Poranku Radia TOK FM były minister zdrowia Bartosz Arłukowicz.
Zobacz wideo

Pod koniec tygodnia unijni przywódcy rozmawiali o szczepieniach przeciw COVID-19. "Problem z dostępnością szczepionek dotyka wszystkie kraje Europy - od Portugalii, przez Francję, Niemcy, Polskę, aż po państwa bałtyckie" - komentował już po szczycie cytowany w komunikacie rządowym premier Mateusz Morawiecki. "Opóźnienia ze strony firm farmaceutycznych oraz problemy związane z produkcją i dostawą szczepionek, stwarzają ryzyko dla pełnej odbudowy i szybkiego powrotu do normalności" - dodał. 

Szczepionki przeciw COVID-19. "Polska patrzyła na cenę"

Pytany o to, czy w negocjacjach unijnych z producentami szczepionek popełnione zostały błędy, Bartosz Arłukowicz w Poranku Radia TOK FM przyznał, że "gdy chodzi o proces zaszczepienia kilkuset milionów ludzi, błędy pewnie mogą się zdarzyć".

- Ale próbuję sobie wyobrazić, co by było, gdyby Komisja Europejska nie podjęła się negocjacji z koncernami, gdyby to zostało w rękach krajów. Nie chcę być ironiczny, ale gdyby negocjował Marek Suski, obawiam się, że bylibyśmy w sporym kłopocie - dodał były minister zdrowia, a dziś europoseł Platformy Obywatelskiej.

Jego zdaniem problemy z dostawami szczepionek wynikają z tego, że koncerny produkujące specyfiki przeceniły swoje możliwości. Przyznał, że nie ma wiedzy na temat tego, czy Unia Europejska czeka, ponieważ dawki są sprzedawane poza wspólnotą, po cenach wyższych, niż wynegocjowała Bruksela. - Wiemy także od urzędników Komisji Europejskiej, że Polska bardzo długo zwlekała z ostatecznym podpisaniem umowy z Pfizerem, i że na początku decydowała na podstawie ceny. I że pierwsze ruchy, jakie podjęła, to były negocjacje z AstrąZenecą, która ma teraz największe problemy - wyliczał Arłukowicz.

Rozmówca Dominiki Wielowieyskiej wytykał rządowi również odstąpienie od zakupu części szczepionek. Jak mówił, jest to rzecz w UE niespotykana. Jednak dziennikarka przypomniała, że suma zamówień szczepionek przekracza zapotrzebowanie, a sytuacja, o której mówił Arłukowicz, dotyczy końcówki 2021 roku, a problemy mamy teraz

Polityk, pytany, co sądzi o decyzji władz czeskich, które zdecydowały się na szczepienia rosyjskim specyfikiem Sputnik V, mimo braku zatwierdzenia go przez Europejską Agencję Leków, przyznał, że nie popiera tej drogi. - Mam zaufanie do tej agencji (Europejskiej Agencji Leków), to jest struktura biurokratyczna, ale co do merytoryki nie mam wątpliwości. Należy czekać na sprawdzenie - podkreślał. 

Szczepionki przeciw COVID-19 produkowane w Polsce?

Po zeszłotygodniowym unijnym szczycie Mateusz Morawiecki zaproponował też, "aby firmy farmaceutyczne, które opracowały szczepionki dzięki zaangażowaniu dużych środków publicznych - w tym środków europejskich podatników - podzieliły się patentami z innymi firmami, które mają dostępne linie produkcyjne i mogą szybko rozpocząć wytwarzanie szczepionek".

I deklarował, że "polskie firmy również chcą zaangażować się w proces wytwarzania szczepionki". 

- Nie chce mi się znęcać nad tym premierem, który opowiada publicznie bzdury o Lux Torpedach, mostach, samochodach elektrycznych. To jest żenujące. Chciałbym, żeby premier zajął się tym, do czego jest powołany - mówił gość TOK FM. Pytany, czy uważa to za zły pomysł, wytknął, że Polska - jako jeden z nielicznych krajów Europy - nie przygotowała Krajowego Planu Odbudowy. - A to warunkuje, by zadziałał dla nas unijny system wsparcia finansowego - podkreślił Bartosz Arłukowicz.

DOSTĘP PREMIUM