Suski: Jak koledzy z SP nie będą popierać rządu, rząd się z nimi rozstanie. "Damy Solidarnej Polsce po łapkach" wtóruje Terlecki

Liderzy PiS atakują swojego koalicjanta - Solidarną Polskę Zbigniewa Ziobry. - Jeżeli tak będzie, że koledzy z Solidarnej Polski rozstaną się z popieraniem rządu, wtedy rząd rozstanie się z kolegami z Solidarnej Polski - stwierdził Marek Suski.
Zobacz wideo

Po zdymisjonowaniu Janusza Kowalskiego, ze stanowiska wiceministra aktywów państwowych, Solidarna Polska pokazała, jak jest ważna dla koalicji rządowej. To dlatego, że posłowie - wbrew PiS - poparci wniosek opozycji, wicepremier Piotr Gliński musiał tłumaczyć w Sejmie, na co poszły pieniądze z Funduszu Wsparcia Kultury. Cały czas partia Ziobry blokuje działania dotyczące Funduszu Odbudowy.

Liderzy PiS próbują więc przywołać SP Zbigniewa Ziobry do porządku. Nie zostawiają wątpliwości, jak się może skończyć dalsza niesubordynacja.

- Jeżeli tak będzie, że koledzy z Solidarnej Polski rozstaną się z popieraniem rządu, wtedy rząd rozstanie się z kolegami z Solidarnej Polski - mówił Marek Suski w RMF FM, pytany, co będzie, jeśli SP nadal będzie głosować inaczej niż rząd. - Być może to spowoduje, że będzie rząd mniejszościowy, a może nawet przedterminowe wybory - ocenił wiceprzewodniczącym klubu Prawa i Sprawiedliwości.

Partia Ziobry pokazała... figę

Z kolei Ryszard Terlecki, komentując niesubordynację posłów SP w czasie sejmowego głosowania, stwierdził: "Pokazali nam figę, przyjmujemy to do wiadomości, będziemy działać konsekwentnie".

Dopytywany przez dziennikarzy w Sejmie, co konkretnie PiS zrobi, powiedział: "damy po łapkach". - Niestety tego rodzaju działania muszą rodzić konsekwencje - podkreślił szef klubu PiS oraz wicemarszałek Sejmu.

Jak dodał Terlecki, "są granice cierpliwości". A pytany, czy możliwe są wcześniejsze wybory, w związku z napięciami w Zjednoczonej Prawicy, ocenił, że to "mało prawdopodobne, bo nikt ich nie chce". - Myślę, że opozycja ich bardziej nie chce niż my - uważa.

- Na razie mamy większość, ostatnie posiedzenie Sejmu pokazało, że wprawdzie możliwe są pewne potknięcia, ale myślę, że do następnego posiedzenia Sejmu sobie z tym poradzimy - podsumował polityk PiS.

DOSTĘP PREMIUM