Lewica chce wyjaśnień ws. mieszkania dla małopolskiej kurator oświaty i jej męża

Krakowska lewica domaga się od prezydenta miasta wyjaśnień w sprawie lokalu zastępczego dla małopolskiej kurator oświaty. Jak twierdzą politycy, zgodnie z uchwałą Barbarze Nowak powinno się przedstawić dwie propozycje mieszkaniowe, a było ich aż cztery.
Zobacz wideo

Barbara Nowak dała się poznać z bardzo wielu kontrowersyjnych wypowiedzi. Ostatni raz pisaliśmy o niej w listopadzie. Była wśród kuratorów oświaty, którzy sprzeciwiali się uczestnictwu uczniów w protestach po orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego w sprawie aborcji. Nowak oceniła, że na protestach używana jest symbolika "rodem z totalitaryzmu niemieckiego, który ponosi odpowiedzialność za całą gehennę narodu polskiego i innych nacji europejskich".

Teraz o małopolskiej kurator jest głośno, za sprawą mieszkania, jakie działaczce PiS i jej mężowi przyznało miasto Kraków.

Państwo Nowakowie od lat byli najemcami mieszkania znajdującego się w szkole, której mąż kuratorki jest dyrektorem. Miasto chciało jednak zwolnić ten lokal. Nie jest to proste, bowiem w przypadku, gdy najemca posiada ważną umowę, należy takim lokatorom przedstawić propozycje lokalu zastępczego.

- Gdyby ktoś, kto mieszka w szkole, nie chciał się wyprowadzić, to mamy sytuację patową. Pozostaje w tej szkole i zajmuje pomieszczenia, które można by wykorzystać do celów edukacyjnych - wyjaśnia w rozmowie z TOK FM Dariusz Nowak z Urzędu Miasta.

Mąż kurator oświaty - jak opisywała "Wyborcza" - miał zgodzić się na opuszczenie szkolnego mieszkania już w 2017 roku. Od tego czasu władze Krakowa miały Nowakom zaproponować trzy różne nieruchomości, lecz żadna nie przypadła im do gustu. "Magistrat poinformował nas pisemnie, że ze względu na 'niski standard'. Choć to Ryszard Nowak jest najemcą szkolnego mieszkania, pod dwiema odmowami przyjęcia lokalu zamiennego podpisała się kurator Barbara Nowak" - podawała "GW".

Ostatecznie Nowakowie zdecydowali się dopiero na czwarty z zaproponowanych lokali.

Specjalnie traktowanie? Lewica pyta władze Krakowa

Takim praktykom sprzeciwia się Lewica. Zdaniem Tomasza Leśniaka, zgodnie z uchwałą rady miasta z 2019 roku urzędnicy mogą zaproponować dwa różne lokale zastępcze, a nie aż cztery. - Z drugiej strony pomoc mieszkaniowa gminy kierowana jest do osób, które mają gorszą sytuację majątkową. Dochody pani kurator i jej męża sięgają 20 tysięcy złotych - dodaje.

DOSTĘP PREMIUM