Aktywistka Anna P.: Świetną robotę w nagłośnieniu problemu homofobii w Polsce zrobiła Kaja Godek

Sąd w Płocku stwierdził, że Maryja w tęczowej aureoli nie obraża uczuć religijnych i tym samym uniewnnił trzy kobiety, które rozklejały naklejki z takim wizerunkiem Matki Boskiej wokół kościoła świętego Dominika w Płocku. - Dzisiaj z sądu wychodziło się z zdecydowanie łatwiej - oceniła jedna z nich.
Zobacz wideo

Maryja w tęczowej aureoli nie obraża uczuć religijnych - stwierdził płocki Sąd Rejonowy, uniewinniając trzy kobiety w sprawie rozklejenia naklejek z jej wizerunkiem wokół kościoła świętego Dominika w Płocku. Aktywistki rozmieściły je w reakcji na umieszczoną w kościele instalację Grobu Pańskiego, przy którym ustawiono pudła symbolizujące grzechy, zestawiając "gender", "LGBT" i "zboczenia" z hejtem, chciwością, kradzieżami czy pogardą. – Jest chyba radość, bardzo ładny dzień z tego wyszedł – mówiła w TOK FM Anna P., aktywistka, sojuszniczka osób LGBT, jedna z trzech osób, uniewinnionych w procesie o "TęczoMaryjki".

Jak przypominała, poprzednie dwie rozprawy odbywały się w atmosferze seansu nienawiści, za którym stały osoby czujące się pokrzywdzone akcją, tzn. Kaja Godek, aktywistka pro-life i ksiądz Tadeusz Łebkowski, były proboszcz parafii św. Maksymiliana Kolbe, autor Grobu Pańskiego w kościele św. Dominika. – Gdy ich słuchałam, to czułam się jakby przeniosło nas w czasie do lat 30. ubiegłego wieku. Porównywali tęcze do swastyki. To były rzeczy trudne do przetrawienia. Tym bardziej cieszymy się z tego, że przekonałyśmy sędzię do naszej argumentacji. Dzisiaj z sądu wychodziło się z zdecydowanie łatwiej – oceniła P.

Podkreślała, że wyrok uniewinniający wyczerpuje maksimum jej oczekiwań. - Ważne, że udało nam się wykorzystać ten czas i uwagę mediów na zwrócenie uwagi na problem pedofilii w Kościele. Z drugiej strony, świetną robotę w nagłośnieniu problemu homofobii w Polsce zrobili Kaja Godek z Joachimem Brudzińskim, bo to dzięki nim sprawa trafiła do światowych mediów. Nie byłoby nas tutaj, gdyby nie Godek i jej rozdmuchanie tej sprawy. Za co jestem wdzięczna – mówiła dalej Anna P.

Chwaliła też postawę płockiej sędzi. - Genialnie wywiązywała się z zadania, była absolutnie neutralna. Po prostu kierowała ruchem. Dała się wypowiedzieć obu stronom, nikomu niczego nie narzucała. W przeciwieństwie do wczorajszej sprawy z Gdańska – podkreślała aktywistka.

Przypomnijmy, chodzi o start procesu ws. obalania pomnika prałata Henryka Jankowskiego, oskarżanego o molestowanie nieletnich. Jak informowaliśmy w poniedziałek, gdy tylko słowa oskarżonych dotyczyły tego co robił prałat, były cytatem z ofiar lub nawiązywały do bezczynności Kościoła, sędzia przerywała wyjaśnienia. – W obu tych przypadkach mówimy o osobach, które sprzeciwiły się krzywdzie, która ich nie dotyczyła. Nam udało się wytłumaczyć nasze motywacje, chłopaki w Gdańsku nie mieli na to szans – ubolewała gościni TOK FM.

DOSTĘP PREMIUM