Premier ma 21 nowych doradców. Wszystkich łączy jedno: są z PiS. Wśród nich m.in. Marek Kuchciński i Marek Suski

Radę Doradców Politycznych tworzy 21 osób. Jak wytłumaczył rzecznik rząd, premier chce "wykorzystać potencjał osób" ze swojej partii, a nominacja do nowej rady to forma ich docenienia. Docenieni więc zostali m.in. Marek Kuchciński - były marszałek Sejmu, który ustąpił ze stanowiska po publikacjach dotyczących lotów rządowymi samolotami czy Bartosz Kownacki, który jako wiceszef MON tłumaczył, kto Francuzów nauczył jeść nożem i widelcem.
Zobacz wideo

Wśród członków nowej rady znalazł się też rozchwytywany ostatnio Marek Suski (niedawno został szefem Rady Programowej Polskiego Radia), były wojewoda mazowiecki Zdzisław Sipiera oraz jeden z najważniejszych ludzi w rządzie Beaty Szydło - Henryk Kowalczyk. Oprócz tego w nowym ciele doradczym zasiedli: Waldemar Andzel, Marek Ast, Bożena Borys-Szopa, Witold Czarnecki, Zbigniew Hoffmann, Bartosz Kownacki, Leonard Krasulski, Piotr Król, Marek Kuchciński, Krzysztof Lipiec, Ewa Malik, Anna Paluch, Wojciech Szarama, Janusz Śniadek, Robert Telus, Wojciech Zubowski.

Członkowie Rady Doradców Politycznych przy Prezesie Rady Ministrów nominację odebrali wczoraj. Jej szefem został były minister energii - Krzysztof Tchórzewski, a sekretarzem Krzysztof Kubów. 

Po co taka rada?

Rzecznik rządu wyjaśniał w Radiu Zet, po co w kancelarii premiera aż 21 nowych doradców z Prawa i Sprawiedliwości. - Pan premier zdecydował, żeby wykorzystać potencjał osób z naszego środowiska politycznego - stwierdził Müller. Zaznaczył, że jest to praca nieodpłatna, a "żaden z członków tej rady nie pobiera z tego tytułu żadnego dodatkowego wynagrodzenia". Rzecznik zapewnił również, że to premier dokonał wyborów osób zasiadających w gronie jego doradców politycznych i po uzyskaniu ich zgody "podpisał wczoraj powołania dla nich i je wręczył".

Na pytanie, w czym były marszałek Sejmu Marek Kuchciński będzie doradzał premierowi, Müller stwierdził, że Kuchciński "prowadził wiele dyskusji międzynarodowych", spotykał się z przewodniczącymi parlamentów innych krajów i "może pomóc w sprawach analitycznych, bo ma świetny zespół profesorski, który, gdy był marszałkiem Sejmu, mu doradzał, a teraz również przekazuje rządowi swoje refleksje i również krytyczne zdanie".

Marek Kuchciński do sierpnia 2019 roku był marszałkiem Sejmu. Przypomnijmy, podał się do dymisji w wyniku afery ujawnionej przez media. Dziennikarze ujawnili, że samolotami rządowymi podróżowała rodzina polityka PiS.

Rzecznik rządu zaznaczał, że członkowie rady "mają zróżnicowany życiorys zawodowy i polityczny i to jest wartość tego zespołu". Jak zauważył, są to doradcy polityczni, doradzający w kwestii m.in. strategii politycznej, również związanej z przyszłymi wyborami. - To jest docenienie osób, które potrafią w terenie w sposób organiczny przekonywać inne osoby, budować ponad podziałami, ale również krytycznie spojrzeć rządowi na ręce - powiedział Müller.

Posłowie PiS chwalą się nominacjami. "To ogromny zaszczyt i wyróżnienie" 

O nominacji poinformował w środę na Twitterze poseł PiS Waldemar Andzel. "Dzisiaj zostałem powołany w skład Rady Doradców Politycznych Prezesa Rady Ministrów. To ogromny zaszczyt i wyróżnienie za moją wieloletnią, polityczną pracę. Dziękuję premierowi Mateuszowi Morawieckiemu za zaufanie" - napisał. Podobnie zrobił inny z posłów PiS Bartosz Kownacki. "Właśnie zostałem powołany na członka Rady Doradców ds. Politycznych Prezesa Rady Ministrów. Dziękuję za zaufanie Panie Premierze. Razem dla Polski" - czytamy we wpisie.

Pomysł krytykują jednak posłowie opozycji. Katarzyna Lubnauer oceniła na Twitterze, że premier "tworzy gabinet cieni".

"Takie rzeczy tylko w PiS" - napisała. "Jak nie wiesz co robić. Jak wszystko Ci się wali, a na kolejne kłamstwa już ludzie nie dają się nabierać, to powołujesz komisje albo radę" - stwierdził w swoim wpisie Sławomir Neumann. "To wicepremier ds bezpieczeństwa nie daje rady?" - pyta polityk PO.

DOSTĘP PREMIUM