Po co Morawieckiemu rada doradców z PiS? Ekspertka rozkłada ręce: Polityczna czapa

Premier Mateusz Morawiecki ma 21 nowych doradców. Wszystkich łączy jedno: są z PiS. - Gdyby faktycznie powstał komitet do sprawy wyjścia z kryzysu po pandemii i zasiadałyby w nim tuzy intelektu z całej Polski, to ja to absolutnie rozumiem. A doradcy polityczni? Te nazwiska? To tak jakby jedynym problemem władzy była wewnętrzna wojna polityczna - komentowała w TOK FM dr Anna Materska-Sosnowska.
Zobacz wideo

Mateusz Morawiecki zyskał nowych doradców. To 21 osób, działacze PiS, którzy mają tworzyć Radę Doradców Politycznych przy premierze. Przedstawiciele rządu przekonują, że ma to być "organ pomocniczy premiera”. Wśród członków nowej rady znalazł się też rozchwytywany ostatnio Marek Suski (niedawno został szefem Rady Programowej Polskiego Radia), były wojewoda mazowiecki Zdzisław Sipiera oraz jeden z najważniejszych ludzi w rządzie Beaty Szydło - Henryk Kowalczyk.

Oprócz tego w nowym ciele doradczym zasiedli: Waldemar Andzel, Marek Ast, Bożena Borys-Szopa, Witold Czarnecki, Zbigniew Hoffmann, Bartosz Kownacki, Leonard Krasulski, Piotr Król, Marek Kuchciński, Krzysztof Lipiec, Ewa Malik, Anna Paluch, Wojciech Szarama, Janusz Śniadek, Robert Telus, Wojciech Zubowski. Członkowie Rady Doradców Politycznych przy Prezesie Rady Ministrów nominację odebrali w środę. Jej szefem został były minister energii - Krzysztof Tchórzewski, a sekretarzem Krzysztof Kubów. 

Karolina Lewicka, prowadząca "Wywiad Polityczny" w TOK FM zastanawiała się, po co Mateuszowi Morawieckiemu taka rada. - Chodzi o patrzenie mu na ręce czy faktyczne doradzanie, bo jest nieudolny? - zapytała Lewicka. Dr Anna Materska-Sosnowska z Uniwersytetu Warszawskiego i Fundaji Batorego odparła, że "nie da się tego racjonalnie wytłumaczyć". - Ewidentnie to ciało polityczne, a nie doradcze, bo tworzą je politycy, a nie eksperci. Wygląda to na czapę polityczną. Wydawało się, że taką rolę będzie pełnił Jarosław Kaczyński jako wicepremier w rządzie, a tu taka niespodzianka. To o tyle zaskakujące, że Mateusz Morawiecki nie ma żadnej swojej frakcji, nie uprawia polityki i jest narzędziem w rękach partii - mówiła ekspertka.

Nie słuchasz podcastów? To dobry czas, by zacząć. Dostęp Premium za 1 zł!

Dziwiła się, że w dobie pandemii, obóz władzy nie powinien ciągle zajmować się politycznymi wojenkami. - Gdyby faktycznie powstał komitet do sprawy wyjścia z kryzysu po pandemii i zasiadałyby w nim tuzy intelektu z całej Polski, to ja to absolutnie rozumiem. A doradcy polityczni? Te nazwiska? To tak jakby jedynym problemem władzy była wewnętrzna wojna polityczna - podkreślała gościni TOK FM.

Jej zdaniem, cała sytuacja może sugerować, że PiS jest w większych kłopotach, niż by się wydawało. - Mam wrażenie, choć to tylko wrażenie, końca pewnej formacji. Tak jak Platforma Obywatelska nie będzie już taka, jak kiedyś, to tak samo jest teraz z PiS. To się wykrusza, coś się kończy. Plus problemy z koalicjantami - wskazywała dr Anna Materska-Sosnowska.

DOSTĘP PREMIUM