Sędzia zawiadamia premiera Morawieckiego, że służby łamały prawo. Chodzi o zatrzymanie Giertycha

Poznański sędzia Sławomir Szymański zdecydował się na bezprecedensowe działanie. Jak informuje "GW", poinformował "Mateusza Morawieckiego, że zatrzymanie Romana Giertycha było bezprawne, a podległe premierowi służby działały nielegalnie".
Zobacz wideo

Roman Giertych został zatrzymany przez CBA w połowie października 2020 roku. Prawnik zasłabł w czasie przeszukania domu i trafił do szpitala. Funkcjonariusze Centralnego Biura Antykorupcyjnego działali na wniosek prokuratury z Poznania, według której były wicepremier i szef MEN miał uczestniczyć w wyprowadzeniu 92 mln zł z giełdowej spółki Polnord.

Ale zdaniem sądu z Poznania nie ma żadnych dowodów, które potwierdzałyby przypuszczenia prokuratorów. Prawnicy Giertych zaskarżyli więc decyzję o jego zatrzymaniu, uznali, że działania CBA oraz prokuratury były nielegalne i bezzasadne. A sędzia Sławomir Szymański przyznał im rację. Wytknął m.in., że nie było dowodów wskazujących choćby na podejrzenie przestępstwa.

Jak informuje poznańska "Gazeta Wyborcza", sędzia zdecydował się też na to, by o działaniu służb poinformować samego premiera oraz prokuratora krajowego - Bogdana Święczkowskiego. Polecił pracownikom sekretariatu, by kopię postanowienie ws. Giertycha trafiło właśnie do tych dwóch osób.

"Poznańscy sędziowie, z którymi rozmawialiśmy, nie przypominają sobie przypadku, by sędzia pisał bezpośrednio do premiera. Przyznają jednak, że ze względu na skalę nadużyć służb sprawa Giertycha jest wyjątkowa. Spodziewają się także, że sędziego Szymańskiego - mimo że nie łamie prawa - mogą spotkać za ten ruch konsekwencje. Sędzia Szymański powołał się na art. 264 par. 4 Kodeksu postępowania karnego: 'W wypadku stwierdzenia bezzasadności, nielegalności lub nieprawidłowości zatrzymania sąd zawiadamia o tym prokuratora i organ przełożony nad organem, który dokonał zatrzymania'" - czytamy w "Wyborczej".

Bezpośrednio CBA podlega ministrowi koordynatorowi służb specjalnych Mariuszowi Kamińskiemu, a prokuratura ministrowi i prokuratorowi generalnego - Zbigniew Ziobro. A oni, jako członkowie rządu, podlegają Mateuszowi Morawieckiemu.

Wcześniej, jak przypomina "GW", w sprawie zatrzymania Giertycha pisał Adam Bodnar. Rzecznik Praw Obywatelskich w styczniu domagał się wyjaśnień reakcji na nadużycia, do których miało dojść w sprawie Romana Giertycha. "Premier umył jednak ręce, a pismo dotyczące działań prokuratury Ziobry przesłał właśnie Ziobrze. Adam Bodnar skomentował to krótko: 'Zbigniew Ziobro staje się sędzią we własnej sprawie'" - czytamy w "Wyborczej".

DOSTĘP PREMIUM