Emilewicz przeszła na czerwonym świetle, ale mandatu nie zapłaci. Policja wyrozumiała dla b. wicepremier

Choć Jadwiga Emilewicz przyznała się do złamania przepisów - przejścia na czerwonym świetle, to kary nie poniesie. Jak informuje "Fakt", policja postępowanie umorzyła "z powodu braku wystarczających dowodów".

Jadwiga Emilewicz na czerwonym świetle przechodził w grudniu 2020 roku. Sytuację nagłośnił "Fakt", który opublikował zdjęcia byłej wicepremier. Gazeta dziś poinformowała, że choć policja zajęła się sprawą, to kary dla Emilewicz nie ma. Choć jedna z najbardziej znanych posłanek klubu PiS przyznała, że przepisy złamała. Zadeklarowała nawet w rozmowie z gazetą, że mandat zapłaci.

Policjanci, jak czytamy, "twierdzą, że nie zebrali dostatecznie dużo dowodów na wysłanie do sądu wniosku o ukaranie". "Tłumaczą, że to dlatego, że nie uzyskali od nas... oryginałów zdjęć i danych osoby, która była świadkiem tego zdarzenia" - podkreśla "Fakt".

Synowie na nartach, mąż w ministerialnym samochodzie

Jadwiga Emilewicz nie raz już skupiała uwagę mediów. Gdy była szefową resortu przedsiębiorczości i technologii okazało się, że jej mąż wozi dzieci do szkoły samochodem z ministerstwa. Gdy Emilewicz żegnała się z rządem, głośno było o sowitych nagrodach, jakie przyznała urzędnikom. W sumie było to sześć milionów złotych. Gdy o sprawie stało się głośno, tłumaczyła, że nagrody to "forma docenienia pracowników", którzy "od wybuchu pandemii zamienili domy na pokoje w ministerstwie".

Najgłośniejsza chyba afera dotycząca Jadwigi Emilewicz wybuchła na początku roku. W środku zimowego lockdownu, gdy w związku z zamkniętymi hotelami, pensjonatami i obiektami sportowymi, większość uczniów ferie spędzała w domu, dzięki TVN24 dowiedzieliśmy się, że rodzina Emilewiczów odpoczywa w górach.

Synowie byłej wicepremier zjeżdżali na nartach. Jak tłumaczyła Emilewicz, wszystko było zgodnie z obowiązującymi zasadami, bo jej dzieci to członkowie klubu i po prostu uczestniczyli w zgrupowaniu.

Szybko okazało się, że to nie do końca prawda. Licencje dostarczono już w czasie trwania zgrupowania. Jak się potem tłumaczyła Emilewicz "mama wygrała z posłanką".

Co ważne, choć złamanie obostrzeń było oczywiste, Jadwiga Emilewicz nie została ukarana przez władze klubu Prawa i Sprawiedliwości.

Mąż Jadwigi Emilewicz robi karierę w państwowych spółkach. "Jest dobrym fachowcem".

Krystyna Pawłowicz o swojej wizycie w hotelu: Pobyt leczniczy>>>

DOSTĘP PREMIUM