"Niestety dotyczy to Polski". W środę europosłowie zajmą się odpowiedzią na strefy wolne od LGBT

Rezolucją ustanawiającą Strefę Wolności dla społeczności LGBTQ zajmą się w środę europosłowie. To odpowiedź na działania polskich samorządowców, którzy wprowadzają u siebie strefy wolne od LGBT. - Bardzo się cieszę z tej rezolucji - mówi Bart Staszewski, aktywista, to m. in. dzięki niemu Europa dowiedziała się o polskich punktach wykluczenia.
Zobacz wideo

Uchwały o strefach wolnych od LGBT przyjęło ponad 100 samorządów w Polsce. Gminy, powiaty i województwa. To uchwały dyskryminujące, o czym mówił m.in. Rzecznik Praw Obywatelskich.

- Dożyliśmy czasów, w których Parlament Europejski wydaje rezolucję o łamaniu podstawowych praw i wolności nie wobec państw Trzeciego Świata, ale wobec jednego z państw członkowskich. Niestety, dotyczy to Polski - mówi mecenas Anna Błaszczak - Banasiak, szefowa biura europosłanki Sylwii Spurek, a wcześniej wieloletnia dyrektorka w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich. - W treści tej rezolucji Parlament Europejski podkreśla, że strefy wolne od LGBT rzeczywiście istnieją w Polsce, a to oznacza koniec złudzeń o tym, że stref nie ma i o tym, że niektórzy polityczki czy politycy w Europie zostali wprowadzeni w błąd przez aktywistów z Polski - mówi pani mecenas.

Aktywista Bart Staszewski od wielu miesięcy jeździ po Polsce z tabliczką "Strefa wolna od LGBT. LGBT Free Zone" - wiesza ją pod znakiem z nazwą miejscowości, w której taką uchwałę przyjęto. Robi zdjęcie. Jego fotografie były powielane i pokazywane niemal na całym świecie. - Chciałem zwrócić uwagę mediów i świata na to, co się dzieje w Polsce. Zrobiłem to najlepiej jak mogłem - mówi Bart.

Rezolucję Parlamentu Europejskiego odbiera jako ważne działanie symboliczne. - Liczę, że pójdą za tym konkretne działania. Poza tym, w tej rezolucji jest też wzmianka o naszych działaniach - moich czy "Atlasu Nienawiści" (tworzy on mapę miejscowości z uchwałami anty-LGBT - red.) - i represjach, jakie nas za to spotykają - mówi Bartosz Staszewski. Ma na myśli pozwy sądowe czy działania policji. - Aparatura państwa jest skierowana przeciwko nam tylko dlatego, że nagłaśniamy problem, który jest niewygodny dla PiS, niewygodny dla obecnego rządu. Ale my się nie cofniemy - dodaje aktywista. 

Przeciwko strefom anty-LGBT od początku występowała europosłanka dr Sylwia Spurek, wcześniej zastępczyni RPO. - Uchwały, które są przyjmowane przez polskie samorządy, to tylko symptom, objaw polskiej homofobii i transfobii wyrażanej bardzo często nie tylko przez część przedstawicieli, przedstawicielek naszego społeczeństwa, ale też przez osoby zajmujące wysokie funkcje publiczne - mówi europosłanka. I dodaje, że rezolucja Parlamentu Europejskiego ma pokazać solidarność z osobami LGBTQ. - Ma pokazać, że dyskryminacja, wykluczenie, przemoc ze względu na orientację seksualną i tożsamość płciową, to nie są wartości Unii Europejskiej - mówi Sylwia Spurek.

DOSTĘP PREMIUM