Puszcza Białowieska będzie dalej wycinana. "Traktujemy to jako splunięcie w twarz" - aktywiści zapowiadają protesty

Puszcza Białowieska będzie dalej wycinana. Ministerstwo Klimatu i Środowiska podpisało umożliwiające to dokumenty dotyczące dwóch jej nadleśnictw Białowieży i Browska - informuje "Gazeta Wyborcza".
Zobacz wideo

Jak czytamy w "Gazecie Wyborczej", we wtorek podczas konferencji prasowej w Białowieży Edward Siarka, wiceminister klimatu i środowiska, pełnomocnik rządu ds. leśnictwa i łowiectwa, przekonywał, że przyjęcie nowego aneksu "pozwoli na podjęcie prac w zakresie ochrony czynnej (czyli dalszej wycinki red.)".

Aneks zakłada, że do końca 2021 r. Nadleśnictwo Białowieża będzie mogło pozyskać maksymalnie do 4,3 tys. m sześc. drewna. Siarka zastrzegał, że wycinka nie będzie prowadzona w okresie lęgowym i w obszarach drzewostanów ponadstuletnich. W przypadku Nadleśnictwa Browsk większość prac (79 proc.) zostanie przeprowadzona poza obszarem kompleksu Puszczy Białowieskiej. Aneks zakłada pozyskanie do 14 tys. m. sześć. drewna.

Dyrektor generalny Lasów Państwowych Andrzej Konieczny zapewniał, że zgodnie z aneksami kluczową sprawą będą m.in. zapewnienie bezpieczeństwa w puszczy i dostęp do drewna opałowego dla miejscowej ludności.

- Traktujemy to jako splunięcie w twarz i wyraz ignorancji w stronę społeczeństwa, któremu zależy na ochronie jedynego w naszym kraju Obiektu Światowego Dziedzictwa - tak, jak relacjonuje "GW", decyzję komentują obrońcy Puszczy Białowieskiej.

"Nie mogę uwierzyć, że kolejny raz, kolejny minister robi to samo. Zamiast posłuchać głosu nauki i społeczeństwa, słucha leśnych baronów. Zamiast w prosty sposób zapewnić Puszczy bezpieczną przyszłość, a mieszkańcom regionu dobry rozwój – podpisuje aneksy, które pozwolą wyciąć w Puszczy ile się jeszcze da. Nie tędy droga do realizacji wyroku Wbrew temu, co mówi wiceminister Siarka, to nie ma nic wspólnego z ochroną przyrody. Sposób na ochronę jest jeden: Cała Puszcza parkiem narodowym! Dość już dbania o to, by zgadzały się tabelki leśnych baronów. Minister środowiska musi wreszcie wznowić proces objęcia całej Puszczy ochroną, na jaką ta zasługuje!" - czytamy.

W Puszczy Białowieskiej cały czas funkcjonuje - od maja 2017 roku - Obóz do Puszczy, który "stoi na straży wycinek". Także członkowie tej inicjatywy popierają pomysł ustanowienia całej puszczy parkiem narodowym.

Wycinka przerwana dzięki TSUE

Masowe wycinki w Puszczy Białowieskiej zaczęły się jesienią 2017 roku. Powodem - jak informował rząd PiS i ówczesny minister Jan Szyszko - była walka z kornikiem drukarzem. Wycięto  około 160 -180 tys. drzew, drewno za duże pieniądze sprzedawano. 

Wycinka wywołała masowe protesty. Byliśmy świadkami blokowania cięć, wywózki drewna. Aktywiści zatrzymywani za takiego działania stawali przed sądem. Jak przypomina "GW", ostatecznie zostali uniewinnieni.

W kwietniu 2018 roku Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej orzekł, że zwiększone wycinki w Puszczy Białowieskiej łamały unijne prawo. Według Trybunału, który orzekał w pełnym, 15-osobowym składzie, zarządzone przez rząd PiS masowe wyręby łamały dyrektywy ptasią i siedliskową. Wygłaszając sentencje wyroku sędzia Marek Safian, podkreślał, że cięć nie uzasadniała gradacja kornika, a w ich trakcie zagrożone były chronione gatunki chrząszczy i ptaków.

Ale z wykonaniem wyroku polskie władze cały czas mają kłopot.

W połowie lutego (ponad trzy lata po orzeczeniu TSUE) Komisja Europejska uznała, że Polska nie wykonała wyroku - i zapowiedziała skierowanie skargi do Trybunału z wnioskiem o nałożenie na Polskę kary finansowej. Może chodzić o nawet 100 000 euro dziennie.

DOSTĘP PREMIUM