Doniesienia o kolejnych posiadłościach Obajtka. "PiS obrał drogę w jednym kierunku"

- Jeżeli nie postawimy tamy tej władzy, to imperium takich "Obajtków" będzie rosło bez kontroli medialnej, bez kontroli sejmowej, bez kontroli prokuratorskiej - Joanna Mucha komentowała w TOK FM kontrowersje wokół prezesa Orlenu.
Zobacz wideo

W piątek "Newsweek" napisał o kolejnych nieruchomościach mających należeć obecnie lub w przeszłości do Daniela Obajtka. Ich łączną wartość szacuje się na prawie 3 mln zł. Część z nich Obajtek miał zakupić jeszcze jako samorządowiec, niektóre miał przepisać na członków rodziny.

Willa w Sasinie, domki w Kopalinie, posiadłość w Stróży, dwa mieszkania w Myślenicach, dworek w Borkówku, dom i działki w Lanckoronie, willa w Łężkowicach – wymienia "Newsweek" .

Posłuchaj podcastu

Z kolei w sobotnim artykule OKO.press wskazuje aż 15 posiadłości, które miały należeć do Obajtka.

Niedawno posłowie Koalicji Obywatelskiej przekonywali, że Obajtek wbrew prawu nie zgodził się na ujawnienie oświadczeń majątkowych z czasów, gdy był szefem Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. Dzień wcześniej parlamentarzyści opozycji zarzucili szefowi PKN Orlen, że ma "nieujawnioną nieruchomość".

- W jaki sposób ktoś, mając pensję 7 tys. zł brutto, byłby w stanie w ciągu dwóch lat wybudować pałac za 5 mln zł? - pytał poseł Cezary Tomczyk. Chodzi o brata Obajtka, leśniczego, który najpierw nowy dom postawił, a potem, aktem darowizny, przekazał go szefowi Orlenu.

OKO.press informowało, że aż 1,15 mln zł przyznało ministerstwo kultury na remont dworku Daniela Obajtka. Do tego dwie dotacje (łącznie 410 tys. zł) przyznała na ten cel Fundacja KGHM, a kolejne dwa granty nieznanej wysokości - Fundacja PKO BP.

Kontrowersje wokół prezesa Orlenu komentowali goście Dominiki Wielowieyskiej w audycji „Wybory w TOK-u”.

- Najważniejsze jest, kontekście tego, czego dowiadujemy się o Obajtku, że to nam dopiero unaocznia, że dogra, którą obrał PiS jest drogą w jednym kierunku. Tu nie ma możliwości cofnięcia się – oceniła Joanna Mucha z Polski 2050.

- To jest kolejna osoba, która jest w takiej sytuacji. To znaczy, że „skręcenie” wymiaru sprawiedliwości i wolnych mediów jest koniecznością. Bez tych dwóch elementów będziemy dostawiali kolejne informacje o kolejnych fortunach, kolejnych pociotkach, kolejnych współpracownikach, którzy się zalogują do tego systemu. Jeżeli nie postawimy tamy tej władzy, to imperium takich "Obajtków” będzie rosło bez kontroli medialnej, bez kontroli sejmowej, bez kontroli prokuratorskiej. Państwo zostanie zawłaszczone przez towarzyszy „Obajtków” w liczbach pomnożonych przez tysiące. Każdy z nich będzie miał jedną konkretną cechę, będzie połączony z władzą. Żadna inna wiedza nie będzie potrzebne – kontynuowała.

Zdaniem Magdaleny  Sroki z Porozumienia Jarosława Gowina, sytuacją powinny zająć się odpowiednie służby.

- Opieramy się na doniesieniach medialnych, ale jeżeli chociaż w jakiejś części polegają na prawdzie, to uważam, że to powinno zostać wyjaśnione – mówiła.

W tle wciąż są też "taśmy Obajtka" ujawnione przez "Gazetę Wyborczą". Według nich ówczesny wójt Pcimia - choć jako samorządowiec nie mógł tego zrobić - kierował w tylnego siedzenia konkurencyjną spółką. Potem miał skłamać w tej sprawie przed sądem.

PO zawiadamia prokuraturę

Platforma Obywatelska poinformowała w sobotę, że składa doniesienie do prokuratury. Jak wyjaśniał parlamentarzysta PO, Marcin Kierwiński, chodzi o zaniechania w sprawie byłego wójta Pcimia, dziś prezesa Orlenu. Według opozycji miał złamać prawo łącząc ówczesną posadę z kierowaniem spółką TT Plast, a następnie kłamać przed sądem na ten temat.

Chodzi o zbadanie dlaczego prokuratura nie podjęła sprawy, a także wyjaśnienie, co stało się ze stanowiącą dowód płytą z nagraniami rozmów Obajtka.

Sam Obajtek utrzymuje, że nigdy nie złamał prawa, a będą wójtem nie pracował dla żadnej firmy.

DOSTĘP PREMIUM