Libicki: Nie chciałbym, żeby RPO kiedyś została pani Spurek czy Lempart. Wróblewski może być antidotum w tej sprawie

Stoję przed dylematem, czy popierając Bartłomieja Wróblewskiego, oddaję Prawu i Sprawiedliwości kolejną instytucję, która będzie zarządzana na wzór TK Julii Przyłębskiej, czy też nie - mówił w Poranku Radia TOK FM Jan Filip Libicki. Senator PSL próbował tłumaczyć, dlaczego mimo takich wątpliwości, cały czas rozważa posła PiS na stanowisko Rzecznika Praw Obywatelskich.
Zobacz wideo

Kandydatem PiS na nowego Rzecznika Praw Obywatelskich ma być poseł tej partii Bartłomiej Wróblewski. Szef klubu PiS Ryszard Terlecki stwierdził w ubiegłym tygodniu, że PiS przedstawi kandydaturę w najbliższym czasie i że "bardzo możliwe, że to będzie Wróblewski". Przyszły kandydat to konserwatywny poseł z Wielkopolski, a przede wszystkim twarz wniosku do Trybunału Konstytucyjnego Julii Przyłębskiej o zaostrzenie prawa aborcyjnego.

Decydujący głos w sprawie wyboru nowego RPO ma Senat, w którym rządzi opozycja. Ale wśród jej senatorów jest np. Jan Filip Libicki, który nie wyklucza zagłosowania za kandydaturą Wróblewskiego. I chwali aktywność polityka PiS w sprawie zaostrzenia przepisów antyaborcyjnych.

– Stoję przed dylematem, czy popierając Wróblewskiego oddaję Prawu i Sprawiedliwości kolejną instytucję, która będzie zarządzana na wzór TK Julii Przyłębskiej, czy też nie. Mam tutaj dwie wątpliwości. Przez osiem lat byłem w PiS i wiem, że Jarosław Kaczyński jest niechętny projektom światopoglądowym z agendy konserwatywnej. Więc, jeśli pan Wróblewski podjął się pilotowania takich zmian w prawie aborcyjnym, to na pewno nie zyskał tym aprobaty prezesa PiS. To pokazuje jego niezależność. Do tego sprzeciwił się Kaczyńskiemu w sprawie tzw. piątki dla zwierząt, za co został zawieszony w partii w okresie, kiedy starał się o nominację na kandydata na stanowisko RPO – mówił Libicki w Poranku Radia TOK FM.

Nie słuchasz podcastów? To dobry czas, by zacząć. Dostęp Premium za 1 zł!

Senator podkreślił też, że kandydatura Wróblewskiego ma jeden"poważny minus". – Pan poseł użył swojej wiedzy prawniczej, żeby budować PiS argumentację do ataku na Trybunał Konstytucyjny i byłego prezesa sędziego Rzeplińskiego - przypomniał rozmówca Dominiki Wielowieyskiej.

"Wróblewski antidotum"

Libicki podkreślił też, że jako osoba z niepełnosprawnością, od zawsze popierał zaostrzenie prawa aborcyjnego. – To najistotniejsza kwestia, że pan Wróblewski stoi za eliminacją z polskiego prawa przesłanki embriopatologicznej, eugenicznej do aborcji. Gdyby tego nie zrobił, to na pewno bym nie oddał za nim głosu. Teraz się nad tym zastanawiam – wyjaśniał i dodał, że w tej kwestii jego stanowisko na pewno nie ulegnie zmianie.

Senator PSL-Koalicji Polskiej przypomniał, że w 2015 roku głosował przeciwko kandydaturze Adama Bodnara na stanowisko RPO. – Choć jego rzecznikowanie oceniam lepiej, niż się wtedy obawiałem. Wtedy argumentem kolegów, którzy mnie namawiali do głosowania, było to, że jeśli wygra PiS, to Bodnar będzie blokował pewne rzeczy, które będą niedobre. Rzeczywiście to robił - przyznał. 

- Ja, rozpatrując kandydaturę Wróblewskiego, zastanawiam się nad tym, że nie chciałbym, kiedy opozycja dojdzie do władzy, że nagle okaże się, iż kandydatką na stanowisko rzecznika będzie europosłanka Sylwia Spurek czy Marta Lempart. Pan Wróblewski mógłby być pewnym antidotum w tej sprawie, choć to są moje dywagacje – ocenił gość Poranka Radia TOK FM.

"Stoję po stronie opozycji"

Senator Libicki odpierał argumenty, że jeśli poprze kandydaturę posła PiS na stanowisko RPO, to przez to przewaga opozycji w Senacie może zostać stracona. I kandydatura Wróblewskiego przejdzie.

- Ja w tej kadencji wielokrotnie dałem dowody, że nie przechodzę na stronie PiS. Pan Ryszard Terlecki proponował mi bycie marszałkiem Senatu. Padały takie propozycje z ust prominentnych działaczy władzy, zawsze to odrzucałem. Bo uważam, że prof. Tomasz Grodzki jest najlepszym marszałkiem Senatu, jaki mógł nam się zdarzyć w tej kadencji. Mimo takich pokazu nadal stoję po stronie opozycji. Natomiast wszyscy wiedzą, jaki jest mój pogląd w sprawie aborcji, w tym także tej eugenicznej – stwierdził polityk.

Parlament już trzykrotnie próbował wybrać następcę Adama Bodnara na stanowisku RPO. Dwukrotnie jedyną kandydatką była mec. Zuzanna Rudzińska-Bluszcz, która była wspólną kandydatką KO, Lewicy i Polski 2050 Szymona Hołowni, nie uzyskała ona jednak poparcia Sejmu. Za trzecim razem Sejm powołał na RPO kandydata PiS, wiceszefa MSZ Piotra Wawrzyka, jednak Senat nie wyraził na tę kandydaturę zgody.

DOSTĘP PREMIUM