Sebastian Kaleta potwierdza, że Solidarna Polska nie zagłosuje za Funduszem Odbudowy. Bo Polsce grozi "szantaż"

Solidarna Polska nie zmienia zdania w kwestii głosowania nad unijnym Funduszem Odbudowy, a polityk tej partii Sebastian Kaleta oceniał w TOK FM, że mechanizm warunkowości może pozwolić na "szantażowanie" Polski. Zapewnił również, że Solidarna Polska bierze pod uwagę skutki zablokowania 750 miliardów euro budżetu nie tylko pod kątem krajowej polityki.
Zobacz wideo

W Zjednoczonej Prawicy wciąż nie ma zgody, jeżeli chodzi o unijny Fundusz Odbudowy. Przed kilkoma dniami Patryk Jaki stwierdził, że nie ma możliwości, aby dokument poparła Solidarna Polska. A bez tych głosów koalicja rządowa nie ma w Sejmie większości, chyba że za Funduszem zagłosuje opozycja, co jest możliwe. Polityk Solidarnej Polski Sebastian Kaleta zapewniał, że jego partia pozostaje na swoim stanowisku. - Nie ma sygnału, żebyśmy mieli zdanie zmieniać - podkreślił. 

Jak tłumaczył wiceminister sprawiedliwości, przegłosowanie Funduszu to pozwolenie na to, aby "Komisja Europejska zaciągnęła 750 miliardów euro długu" na "wspólny poczet do spłacenia przez wszystkie państwa członkowskie". Przyznał jednak, że m.in. w tej sprawie cały czas odbywają się spotkania liderów Zjednoczonej Prawicy. Z kolei Prowadzący audycję Roch Kowalski dopytywał, czy Solidarna Polska analizuje również to, co by się stało na arenie unijnej, gdyby polski parlament nie ratyfikował Funduszu Odbudowy. 

- Pan premier Mateusz Morawiecki, przed szczytem grudniowym, pisał do premierów pozostałych państw UE, że w sytuacji, kiedy w pakiecie budżetowym jest to ograniczające suwerenność rozporządzenie (...), polski parlament tego budżetu nie przyjmie - odparł Kaleta. - My postępujemy dzisiaj zgodnie z tą dyrektywą wyrażoną w listopadzie przez pana premiera - stwierdził. Jak wyjaśniał, gdyby polski parlament Funduszu Odbudowy nie przyjął, liderzy unijni musieliby "wrócić do stołu negocjacyjnego", a polski premier mógłby "oczekiwać zmiany rozporządzenia", które kwestionuje Solidarna Polska. 

Roch Kowalski pytał swojego gościa, czy Solidarna Polska jest w stanie zablokować 750 miliardów wspólnego, unijnego budżetu. Ale Sebastian Kaleta odpowiadał, że przyjęta propozycja nie daje "pewności, jak będziemy szantażowani", natomiast jego partia "widzi zagrożenia płynące z tego rozporządzenia". - Po pierwsze rozporządzenia ograniczającego suwerenność, możliwość wywierania presji w każdej sprawie - zaznaczał. - W ubiegłym tygodniu widzieliśmy w PE, że jest oczekiwanie, żeby Polsce odcinać środki za brak realizacji polityk wobec środowisk LGBT, realizowania ich postulatów politycznych i legislacyjnych - dodał. 

- Jeżeli w pakiecie budżetowym jest mechanizm, który jest szkodliwy dla polskiej suwerenności, chyba politycy, którzy na szczycie grudniowym przyjmowali ten dokument, brali pod uwagę, że może nie zostać przyjęty - stwierdził wiceminister. Jak wyjaśniał, rozporządzenie to "stawia suwerenne państwo pod ścianą". - Premier Hiszpanii chce Polsce odbierać środki za rzekomy brak praworządności w sytuacji, kiedy jego Krajowa Rada Sądownictwa jest taka jak polska, a to Polska ma mieć obcięte fundusze. To Polska jest odpowiedzialna, że premier Hiszpanii podjął nieodpowiedzialną decyzję w grudniu? - pytał. 

Roch Kowalski przypominał jednak słowa rzecznika rządu, który mówił, że głosowanie przeciwko Funduszowi Odbudowy będzie "głosowaniem przeciwko ważnym interesom gospodarczym Polski".  Piotr Müller przekonywał też, że Fundusz "to ogromna szansa dla całej Europy i dla Polski". Jednak Sebastian Kaleta stwierdził, że to głosowanie to nie kwestia partyjnej czy rządowej lojalności. - To lojalność względem własnej oceny, którą podzielają koledzy z Solidarnej Polski - stwierdził. I ocenił, że to rozporządzenie pozwoli "szantażować" Polskę. 

Na koniec komentował jeszcze sprawę Daniela Obajtka, oceniając, że póki co "większość ataków to są różne spekulacje", a jego oświadczenia majątkowe były "wnikliwie sprawdzane". - Spokojnie czekam na kolejne informacje w tej sprawie - stwierdził. - Z tego co wiem, to pan prezes Obajtek tych informacji udziela, dodatkowo przygotowuje stosowne środki ochrony prawnej - dodał. Tłumaczył też, odnosząc się do sprawy zaniżonej ceny apartamentu w Warszawie, że "ceny mieszkań formułowane są w różnych sposób, w zależności od metrażu i położenia". 

DOSTĘP PREMIUM