Zła wiadomość dla PiS. Zwykła większość ws. Funduszu Odbudowy może nie wystarczyć, a PSL stawia warunki

Zwykła większość może w parlamencie nie wystarczyć, aby ratyfikować unijny Fundusz Odbudowy. Radio TOK FM dotarło do opinii konstytucjonalisty, którą przygotowano dla jednego z wicemarszałków Sejmu. Wynika z niej, że do przyjęcia unijnego funduszu wymagana jest większość kwalifikowana 2/3 głosów. Tymczasem opozycja stawia kolejne warunki, od których uzależnia wsparcie rządu. A bez głosów opozycyjnych posłów, PiS nie ma szans na większość.
Zobacz wideo

Dzięki Funduszowi Odbudowy do Polski ma trafić blisko 60 mln euro. Nasz kraj jest trzecim pod względem liczby planowanych do przekazania środków beneficjentem unijnego funduszu Odbudowy.

Ale nim jakiekolwiek pieniądze będą wypłacane, potrzebne są głosowania w parlamencie. Szef KPRM Michał Dworczyk zapowiadał, że przyjęcie Krajowego Planu Odbudowy i ratyfikacja Funduszu Odbudowy wymaga zwykłej większości głosów w parlamencie. To dla rządzących istotne, bo w sytuacji, gdy koalicyjna Solidarna Polska konsekwentnie odmawia poparcia unijnego funduszu, to trzeba poszukać poparcia wśród partii opozycyjnych.

Jednak z przygotowanej dla jednego z wicemarszałków Sejmu opinii konstytucjonalisty, do której dotarło TOK FM, wynika, że zwykła większość nie wystarczy. Dr hab. Jacek Zaleśny ocenia, że będzie potrzebna większość 2/3 głosów. 

"Na podstawie decyzji Rady (UE, Euratom) 2020/2053 z dnia 14 grudnia 2020 r. w sprawie systemu zasobów własnych (Dz. Urz. UE L 424/1 z 15.12.2020) Rzeczpospolita Polska wyraża zgodę na szeroką zakresowo i istotną w konsekwencjach ingerencję w podstawy ustroju Rzeczypospolitej Polskiej, w tym na przekazanie na rzecz Unii Europejskiej kompetencji w obowiązującym stanie prawnym znajdujących się w gestii odpowiednio Sejmu, Rady Ministrów i Ministra Finansów" - czytamy w opinii. 

Jak wyjaśnia prawnik, obejmują one "zaciąganie przez Unię Europejską zobowiązań finansowych, w ramach których płatności obciążają Rzeczpospolitą Polską (uzyskuje status dłużnika)". "Na podstawie decyzji Rady Rzeczpospolita Polska poręcza zobowiązania finansowe zaciągnięte przez Unię Europejską, w ramach których płatności obciążają każde z pozostałych państw członkowskich Unii Europejskiej. Na podstawie decyzji Rady Rzeczpospolita Polska wyraża zgodę na nakładanie przez organy Unii Europejskiej podatków, których płatnikiem jest Rzeczpospolita Polska" - pisze autor ekspertyzy.

"Zgodnie z art. 90 Konstytucji RP przekazanie kompetencji organów władzy państwowej w niektórych sprawach na rzecz organizacji międzynarodowej lub organowi międzynarodowemu następuje na podstawie ustawy uchwalonej przez Sejm większością co najmniej 2/3 głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów oraz przez Senat większością co najmniej 2/3 głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby senatorów" - czytamy w analizie. 

Dr hab. Jacek Zaleśny zaznacza na koniec, że "konstytucyjna ocena skutków decyzji Rady" nie pozostawia wątpliwości, że "wyrażenie zgody na związanie się Rzeczypospolitej Polskiej tą decyzją następuje na podstawie ustawy uchwalonej przez Sejm większością co najmniej 2/3 głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów oraz przez Senat większością co najmniej 2/3 głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby senatorów". 

Brak jedności w Zjednoczonej Prawicy. PSL stawia swoje warunki 

Im więcej głosów potrzeba, by pieniądze z Funduszu Odbudowy mogły trafić do Polski, tym większy problem ma PiS.

Solidarna Polska, koalicjant Prawa i Sprawiedliwości, praktycznie codziennie przypomina, że na jej głosy ws. unijnego funduszu rząd nie ma co liczyć. - Nie ma sygnału, żebyśmy mieli zdanie zmieniać - mówił wczoraj (15 marca) w TOK FM wiceminister sprawiedliwości Sebastian Kaleta.

Warunki stawia też opozycja. Przed tygodniem liderzy PO i PSL na wspólnej konferencji domagali się zwołania nadzwyczajnego posiedzenia Sejmu ws. Krajowego Planu Odbudowy, czyli planu wydania unijnych pieniędzy.

Wicemarszałek Sejmu z Polskiego Stronnictwa Ludowego przypomniał dziś, że ludowcy nie zagłosują razem z rządem, jeśli nie odbędzie się dyskusja o Krajowym Planie Odbudowy. - To jest fundusz obywatelski Polaków, nie wyborczy jednej partii. Muszą znaleźć się tam postulaty polskich przedsiębiorców, rolników i samorządowców - mówił dzisiaj na konferencji w Sejmie Piotr Zgorzelski.

- Notyfikacja decyzji o zwiększeniu zasobów własnych UE musi być powiązana z dyskusją o Krajowym Planie Odbudowy. Nie ma innego wyjścia. Mówi o tym polska konstytucja w art. 90. Zdecyduje o tym Sejm i Senat większością 2/3 głosów - dodał.

Władysław Kosiniak-Kamysz podkreślił, że to "na rządzących spoczywa odpowiedzialność" za przyjęcie Krajowego Planu Odbudowy i ratyfikację Funduszu Odbudowy. I przedstawił warunki PSL-u. - 30 tys. kwoty wolnej (od podatku), 10 proc. na rolnictwo czy transparentność w podziale funduszy - mówił prezes ludowców. - Zwracamy się do premiera Mateusza Morawieckiego, by zaczął poważnie rozmawiać z opozycją o ratyfikacji Funduszu Odbudowy. Potrzeba dziś poważnej debaty i zgody większości 2/3 głosów - podsumował Kosiniak-Kamysz.

DOSTĘP PREMIUM