PiS nie ma wyjścia i zaprezentuje swój "Nowy ład". "Mało kto da się tym planem uwieść"

Choć Polska jest w szczycie trzeciej fali pandemii koronawirusa, a od soboty kraj wchodzi w kolejny lockdown, to najpewniej PiS i tak zaprezentuje tego dnia swój program na czas po ustaniu pandemii. - Zamiast rozliczać się z poprzedniego rozdania, PiS postanowiło napisać nowy plan - dziwili się w TOK FM komentatorzy.
Zobacz wideo

W sobotę na specjalnej konwencji PiS ma zaprezentować szczegóły "Nowego Ładu", czyli programu partii na czas po epidemii koronawirusa. Ma on się składać z następujących obszarów: Plan na zdrowie, Uczciwa praca-godna płaca, Dekada rozwoju, Rodzina i dom w centrum życia, Polska - nasza ziemia, Przyjazna szkoła i kultura na nowy wiek, Dobry klimat dla firm, Czysta energia-czyste powietrze, CyberPoland 2025, Złota jesień życia.

Władza długo odwlekała przedstawienie programu i zdaniem komentatorów Poranka TOK FM, moment prezentacji, na który w końcu się zdecydowano, wypadł dość niefortunnie. Wszak właśnie w sobotę cała Polska wchodzi w kolejny lockdown przez szalejącą trzecią falę pandemii koronawirusa.

Zdaniem dr Sebastiana Adamkiewicza, historyka i publicysty z Muzeum Tradycji Niepodległościowych w Łodzi, Prawo i Sprawiedliwość mimo wszystko nie zrezygnuje z prezentacji "Nowego Ładu". - Myślę, że w zaciszu partyjnych gabinetów politycy PiS główkowali, żeby przedstawić jakiś program, który da nadzieję i pokaże perspektywę na przyszłość. Odciągnie uwagę od pandemii i obostrzeń - przekonywał ekspert. Dodał, że partia Jarosława Kaczyńskiego chce też tym ruchem "utrzeć nosa" koalicjantom. - Bo zwróćmy uwagę, że gdyby w minioną sobotę prezentowano tylko hasła "Nowego ładu", to w tym spocie byli tylko Kaczyński z Morawieckim - wskazał dr Adamkiewicz.

Nie słuchasz podcastów? To dobry czas, by zacząć. Dostęp Premium za 1 zł!

Także Zuzanna Dąbrowska z "Rzeczpospolitej" prognozował, że mimo pandemii PiS pokaże Polakom swój nowy plan. - Władza nie ma innego wyjścia. "Nowy Ład" był pomysłem na ucieczkę do przodu, w myśl hasła: zamiast palić komitety, trzeba je zakładać. PiS zamiast rozliczać się z zobowiązań i starych pomysłów Morawieckiego, postawiło na nowy plan i nowy punkt startu - oceniła dziennikarka.

Podkreślała jednak, że ten ruch władzy na niewiele jej się zda. - Mało kto da się tym planem uwieść, bo po to się takie rzeczy przedstawia. Choć jego hasła są atrakcyjne dla wyborców, to jednak kiedy ludzie boją się swoje życie, bo COVID-19, bo przesuwane zabiegi etc., to nikt nie ma głowy i serca, żeby zajmować się polityką. Takie akcje są właśnie po to, żeby odzyskać emocje i uczucia, narzucić dyskurs w debacie publicznie, a nie przedstawiać technokratyczne scenariusze rozwoju kraju. Jednak w tej sytuacji to się władzy nie uda - przekonywała Dąbrowska.

Z kolei dr Adamkiewicz przypomniał, że PiS nazwę "nowy ład" zapożyczył z programu przemian społeczno-ekonomicznych amerykańskiego prezydenta Franklina Delano Roosevelta z lat 1933–1939. - Wówczas chodziło o radykalną zmianę sposobu gospodarowania, a przejście z liberalizmu, do epoki etatystycznej. A czy Nowy Ład PiS jest w ogóle realną zmianą polityki? Jakieś dobre propozycje, np. walka z regresywnymi podatki, tam są, ale bardziej to ubieranie banałów w ładną power-pointową rzeczywistość. A premier wiadomo, jest doskonały w takie rzeczy. Widać to choćby w pomysłach na kulturę, które są tylko powtórzeniem działań PiS, które robione są od lat. Czyli wpychanie instytucji w grantozę, co działa na niej dewastująco. Ja na tym etapie żadnej rewolucji nie widzę - przekonywał gość TOK FM.

DOSTĘP PREMIUM