Piotr Ikonowicz kandydatem na RPO. "Pan Wróblewski z PiS to wróg kobiet"

Zadaniem RPO nie jest bycie orężem polityków. Ja reprezentuję trzecią stronę, czyli społeczeństwo i chce bronić interesów ludzi, a nie PiS czy PO - przekonywał w TOK FM Piotr Ikonowicz, który zapewniał, że jeszcze dziś Lewica przedstawi go jako kandydata na stanowisko RPO. Chwalił się też, że m.in. Adam Bodnar namawiał go, by walczył o stanowisko Rzecznika Praw Obywatelskich.
Zobacz wideo

Bartłomiej Wróblewski, poseł PiS, popierany przez władzę i dr hab. Sławomir Patyra, wspierany przez Koalicję Polskę i PO – to na razie jedyni oficjalni kandydaci na stanowisko Rzecznika Praw Obywatelskich.

Najpewniej do tego grona dołączy dziś, w ostatnim dniu zgłaszania kandydatur, Piotr Ikonowicz. – Jeszcze wczoraj zapewniano mnie, że będę kandydatem. Jesteśmy z klubem Lewicy umówieni na godzinę 15 w Sejmie, żeby to ogłosić. Jest to poważna kandydatura – mówił w Poranku Radia TOK FM lider Inicjatywy Ruchu Sprawiedliwości Społecznej.

Nie słuchasz podcastów? To dobry czas, by zacząć. Dostęp Premium za 1 zł!

Jak podkreślał gość Jacka Żakowskiego, niezręcznie mu chwalić samego siebie, a rugać kontrkandydatów. Ale ujawnił swoją opinię na temat kandydata PiS-u Bartłomieju Wróblewskim.  – To niewątpliwie wróg kobiet. To on stoi za tą całą operacją, która doprowadziła do osławionego piekła kobiet. To tak naprawdę człowiek jednego tematu, a rzecznik musi zajmować się wszystkimi prawami i wolnościami – mówił Piotr Ikonowicz.

"Reprezentuję społeczeństwo"

Gość TOK FM zapewniał, że sam nigdy nie stanie po żadnej ze stron politycznego sporu. – Bo zadaniem RPO nie jest bycie orężem polityków. Ja reprezentuję trzecią stronę, czyli społeczeństwo i chcę bronić interesów ludzi, a nie PiS czy PO. Rzecznik Praw Obywatelskich nie wygra politycznej wojny, ale ma bronić Kowalskiego, czy np. więźnia, któremu na bóle rakowe proponuje się APAP. Co więcej, ja nie jestem zagrożeniem dla żadnego ze stronnictw, bo nie istnieje nawet cień prawdopodobieństwa, że się do nich przyłączę. Jestem po stronie społecznej – powtórzył.

Ikonowicz mówił, że w swojej pracy jako RPO chciałby kłaść nacisk na ochronę praw socjalnych obywateli, dostrzeżenie bezdomnych, pracowników czy lokatorów, których los często bywa obojętny władzy. – W czasie kadencji Adam Bodnara to już zostało zauważone w dużym stopniu. Nawet kiedy pan Bodnar odznaczał mnie i moją żonę (odznakami RPO za obronę słabych i bezbronnych przed eksmisjami i bezdomnością - red.) to zwracał uwagę, że nasza działalność była dla niego inspiracją. Przekonywał mnie, żeby podjął próbę kontynuacji jego dzieła, jeśli pojawi się okazja. Powiedział mi to nieoficjalnie, ale nie zaznaczał, żebym tego nie powtarzał – relacjonował.

Jacek Żakowski pytał swojego gościa o pojawiające się w przestrzeni publicznej zarzuty pod jego adresem, że nie docenia znaczenia zamachu PiS na praworządność. – Czy będzie miał pan wystarczającą wrażliwość na problemy praworządności? Czy będzie pan bronił sędziego Igora Tulei, bezprawnie pozbawionego możliwości wykonywania zawodu? – dopytywał dziennikarz.

Ikonowicz odparł, że takie zarzuty są gołosłowne. – Każdy, kto zostanie bezprawnie pozbawiony prawa do wykonywania zawodu, zasługuje na moje poparcie. I sędziego pewnie bym bronił, jak każdego innego obywatela. Bo każdy jest równy i pan Tuleya, i np. pani Anna Wilk-Baran, dziennikarka bezpodstawnie zwolniona z pracy, mają takie samo prawo do interwencji RPO – uciął kandydat Lewicy.

Problem z nowym RPO

RPO powołuje Sejm za zgodą Senatu na wniosek marszałka Sejmu albo grupy 35 posłów. Jeżeli Senat odmówi wyrażenia zgody na powołanie rzecznika, Sejm powołuje na to stanowisko inną osobę.

Parlament już trzykrotnie próbował wybrać następcę Adama Bodnara na stanowisku RPO. Dwukrotnie jedyną kandydatką była mec. Zuzanna Rudzińska-Bluszcz, która była wspólną kandydatką KO, Lewicy i Polski 2050 Szymona Hołowni, nie uzyskała ona jednak poparcia Sejmu. Za trzecim razem Sejm powołał na RPO kandydata PiS, wiceszefa MSZ Piotra Wawrzyka, jednak Senat nie wyraził na tę kandydaturę zgody.

Kadencja Adama Bodnara zakończyła się 9 września 2020 r., jednak zgodnie z ustawą o RPO pełni on funkcję do czasu wyboru przez parlament jego następcy.

DOSTĘP PREMIUM