"Rządzący zajmują się teraz głównie obroną Obajtka, a nie tym, żeby Polaków jak najbardziej oszczędzić"

- Brytyjska mutacja jest dużym zagrożeniem w Polsce między innymi z powodu zaniechań władzy - uważa Jacek Nizinkiewicz. Dziennikarz ocenił w TOK FM, że epidemia koronawirusa to duży polityczny problem. - Polacy są nie tylko zmęczeni, ale i sfrustrowani tym, co się dzieje. A dzieje się bardzo źle - mówił dziennikarz "Rzeczpospolitej". Ale zdaniem Ewy Siedleckiej pandemia "jest dla rządu pewnym wybawieniem".
Zobacz wideo

Ministerstwo Zdrowia poinformowała dziś o 21 849 nowych i potwierdzonych przypadkach zakażenia koronawirusem. To o ponad 4 500 więcej zakażeń niż przed tygodniem w niedzielę. Wczoraj (sobota 20 marca) resort zdrowia informował 26 405 zakażeniach.

- Min. Adam Niedzielski napisał na Twitterze, że mutacja brytyjska wypiera inne warianty w Polsce. Tylko zapomniał, że kiedy Polacy z Wielkiej Brytanii jechali na święta, kiedy ściągano ich samolotami do kraju, to nie testowano tych osób. Dziś brytyjska mutacja jest dużym zagrożeniem w Polsce między innymi z powodu zaniechań władzy - komentował w TOK FM Jacek Nizinkiewicz.

Przypomnijmy, że po decyzji polskiego rządu o zawieszeniu połączeń lotniczych z Wielkiej Brytanii (w związku z pojawieniem się niebezpiecznej mutacji koronawirusa), LOT skierował na Wyspy więcej samolotów, by Polacy mogli przylecieć do kraju. Przedstawiciele ministerstwa zdrowia tłumaczyli wtedy, że pasażerom tych samolotów zaleca się testowanie. Rząd nie zdecydował się na obowiązkowe testowanie dla osób, które wróciły po 20 grudnia z Wielkiej Brytanii.

Trzecia fala w natarciu. "Rządzący zajmują się teraz głównie obroną Obajtka"

Gość Daniela Passenta podkreślił, że "31. dzień z rządu wrosła liczba zakażonych koronawirusem przebywających w szpitalach". - Wzrosła też liczba wykorzystywanych respiratorów. Drugi raz z rzędu notowana jest rekordowa liczba zajętych łóżek covidowych. A ja mam wrażenie, że rządzący zajmują się teraz głównie obroną Daniela Obajtka i swoimi sprawami, a nie tym, żeby Polaków jak najbardziej oszczędzić - ocenił dziennikarz "Rzeczpospolitej".

Zdaniem Nizinkiewicza pandemia jest i będzie dla rządzących bardzo dużym problemem politycznym. - Ponieważ Polacy są nie tylko zmęczeni, ale i sfrustrowani tym, co się dzieje. A dzieje się bardzo źle, okazuje się nie tylko, że po roku rząd nie jest przygotowany do tego, jak reagować na pandemię. Mamy sytuację, że rządzący zachowują się jak kierowcy, których zaskoczyła zima, choć wiadomo było, że będzie padał śnieg - powiedział.

Politycznie przydatna pandemia?

Zupełnie inną ocenę przedstawiła Ewa Siedlecka. Jak stwierdziła gościni Daniela Passenta, "pandemia, jeśli w ogóle można tak powiedzieć, jest jednak zjawiskiem dla rządu szczęśliwym". Dlaczego? - Po pięciu latach rządów PiS zaczęłoby się sypać to wszystko, co zostało przez rządzących zepsute. Państwo zostało przez ten czas rozregulowane, a pieniądze zostały zmarnotrawione. Zaczęlibyśmy odczuwać tego skutki - mówiła dziennikarka "Polityki". 

Zwróciła też uwagę, że podczas takich nieszczęść, jak pandemia, ludzie marzą, żeby było, jak wcześniej. - A przed pandemią rządził PiS. Czyli te czasy przed pandemią zaczynają się powoli jawić jako czasy złote.  Ludzie dziś nie marzą, by przywrócić Trybunał Konstytucyjny, tylko marzą, by przywrócić gospodarkę, by można było normalnie spotykać na święta itd. W warstwie psychologicznej pandemia jest dla rządu pewnym wybawieniem - oceniła Ewa Siedlecka.

Z sondażu przeprowadzonego dwa tygodnie temu dla "Rzeczpospolitej" wynika, że według Polaków rząd nie najlepiej sobie radzi z pandemią. "Zaledwie co dziesiąty ankietowany zgadza się z tym, że rząd dobrze radzi sobie z pandemią, a niespełna co trzeci uważa, że raczej sobie radzi" - informował dziennik.

TOK FM PREMIUM