Cimoszewicz: Opozycja nie może szantażować Europy i mówić o blokowaniu Funduszu Odbudowy

- Rozumiem, że opozycja chce mieć wpływ na konstruowanie Krajowego Planu Odbudowy, ale nie może szantażować nie tyle Prawa i Sprawiedliwości, co całej Europy i mówić o blokowaniu Europejskiego Funduszu Odbudowy - przekonywał w TOK FM były premier, a obecnie europoseł Włodzimierz Cimoszewicz.
Zobacz wideo

Zbliża się unijny szczyt, na którym poruszone będzie kilka kwestii związanych z epidemią koronawirusa i jej skutkami. Jedną z tych spraw mają być tzw. paszporty "covidowe", które mogłyby m.in. umożliwiać podróżowanie osobom zaszczepionym. Jak mówiła w "Wywiadzie politycznym" Karolina Lewicka, sprawa ta wywołuje kontrowersje wśród państw Wspólnoty. Niektóre popierają taki pomysł (m.in. żyjąca z turystyki Grecja), a inne są mu przeciwne (chociażby Francja czy Belgia) i mówią o dyskryminacji niezaszczepionych jeszcze osób. 

Europoseł Włodzimierz Cimoszewicz zwrócił uwagę, że sprawa "paszportów covidowych" budzi kontrowersje także z innych względów, np. zbierania danych o osobach prywatnych przez władze publiczną. - Ja dostrzegam ten aspekt sprawy. Uważam, że jeżeli tego typu rozwiązanie będzie wprowadzane, to muszą być gwarancje, że gromadzenie danych nie będzie miało charakteru trwałego, tylko na okres pandemii, a potem będą musiały być zniszczone - powiedział.

Czytasz? Zacznij SŁUCHAĆ! Teraz możesz zrobić to za 1 zł

Polityk podkreślił jednak, że sam pomysł stworzenia takich paszportów uważa za dobry. - Tu nie chodzi o dyskryminowanie tych, którzy nie są zaszczepieni. Tylko jeżeli nie przyjmie się jakiegoś funkcjonalnego rozwiązania, to nikt nie będzie podróżował - mówił.

Odnosząc się do własnego przykładu (polityk nadmienił, że jest już po szczepieniu), Cimoszewicz wspomniał, że chciałby udać się już do Brukseli, by na miejscu sprawować obowiązki europosła. Jak tłumaczył, nie bardzo może to robić, ponieważ musi stać w wielogodzinnych kolejkach na granicach do testów na obecność koronawirusa, wypełniać szereg różnych formularzy, w dodatku bez gwarancji, że wjazd do Brukseli i praca na miejscu zostaną mu umożliwione. - To jest sytuacja absurdalna. Proces szczepień będzie się rozwijał. Wiemy, że w ciągu najbliższych 2-3 miesięcy znacząca część społeczeństwa europejskiego będzie zaszczepiona i trzeba ułatwiać wszystkim powrót do czegoś zbliżonego do stanu normalności. Zarówno tym, którzy chcą gdzieś jechać, jak i tym, którzy z tego żyją - apelował gość TOK FM.

Kontrowersje wokół szczepionki AstryZeneki a dezinformacja

Kolejnym wątkiem, który ma być poruszony na szczycie jest szczepionka AstryZeneki. Prowadząca "Wywiad" Karolina Lewicka zastanawiała się, na ile to, co się wokół tego preparatu w Europie dzieje (informacje o incydentach zakrzepowych, wycofywanie szczepionki z niektórych państw) jest efektem działania służb albo konkurencji. 

Cimoszewicz przyznał, że kontrowersje wokół brytyjskiego preparatu mogą być efektem takich działań. - Ponad pół roku temu Parlament Europejski powołał specjalną komisję do badania zewnętrznych ingerencji w nasze systemy, a zwłaszcza dezinformacji, przy wykorzystaniu internetu. Jestem wiceprzewodniczącym tej komisji. Spotkaliśmy się z dziesiątkami ekspertów z całego świata i mamy niezliczoną ilość dowodów na to, że takie fakty i zdarzenia mają miejsce - powiedział. - W Europie najbardziej aktywna jeśli chodzi o dezinformację jest Rosja. Ale w kwestii pandemii widać też duży udział Chin - dodał.

"Nie wolno blokować planu odbudowy"

Redaktor Lewicka pytała swojego gościa także o plan odbudowy. Przypomniała, że opozycja jeszcze nie rozstrzygnęła, czy w Sejmie zagłosuje za ratyfikacją Europejskiego Funduszu Odbudowy, bo uzależnia to od sposobu, w jakim powstawać będzie Krajowy Plan Odbudowy. Politycy opozycji chcą, by rząd wziął pod uwagę ich głos oraz głos samorządów. Obawiają się, że jeśli tak się nie stanie - Prawo i Sprawiedliwość wesprze głównie te gminy, w których rządzą związani z nimi politycy 

Cimoszewicz podkreślał, że Europejski Fundusz Odbudowy trzeba zatwierdzić "czym prędzej, bo cała Europa na to czeka" (a Krajowy Plan Odbudowy jest częścią planu europejskiego w zakresie jego praktycznego zastosowania).

- Rozumiem, że opozycja chce mieć wpływ na konstruowanie tego krajowego planu. (...) Jest też uzasadnione podejrzenie, że PiS-owcy nadal będą nagradzali wyłącznie swoich i że ich samorządy będą dostawać więcej pieniędzy. Ja to wszystko rozumiem. Ale nie wolno szantażować nie tyle PiS-u, co Europy, uzależniając swoje poparcie dla ratyfikowania Europejskiego Funduszu Odbudowy od wysłuchania słusznych żądań opozycji w pracach nad tym krajowym planem - przekonywał europoseł.

Przypomniał, że KOP - jeżeli już Polska go przyjmie - musi być jeszcze zatwierdzony przez Komisję Europejską. Zapewniał, że jeśli KE dopatrzy się tego, że plan był przygotowywany niezgodnie z określonymi standardami (np. bez szerokich konsultacji), to będzie interweniować. I to będzie właśnie, zdaniem Cimoszewicza, dobry czas dla opozycji na to, by wyrazić swoje racje i dążyć do realizacji swoich żądań. - Natomiast nie wolno mówić w ogóle o blokowaniu Europejskiego Planu Odbudowy - powtórzył. 

DOSTĘP PREMIUM