W stolicy więcej pacjentów z COVID-19 niż szpitalnych łóżek. Ale poseł PiS zapewnia: Nie obserwujemy obrazków jak we Włoszech

W miejskich szpitala brakuje wyznaczonych łóżek dla pacjentów z COVID-19 - alarmowała wiceprezydent Warszawy Renata Kaznowska. Komentując te doniesienia poseł PiS Tomasz Latos ocenił, że mimo wszystko służba zdrowia jeszcze daje sobie radę z pandemią koronawirusa.
Zobacz wideo

Od kilku tygodni najwięcej nowych zakażeń koronawirusem odnotowywanych jest w województwie mazowieckim. W stolicy regionu sytuacja służby zdrowia jest bardzo trudna.

Wiceprezydent Warszawy Renata Kaznowska poinformowała w Poranku Radia TOK FM, że choć zwiększana jest liczba łóżek covidowych w miejskich szpitalach, to nadal sytuacja wygląda bardzo źle. – Z danych na wczoraj wynika, że mamy "minus 44 łóżka". To znaczy, że w szpitalach przebywa więcej pacjentów z COVID-19, niż jest wyznaczonych - decyzjami wojewody czy resortu zdrowia - łóżek. W szpitalu Wolskim to 22 pacjentów, Czerniakowskim – 5, Grochowskim – 2, Praskim -15 – wyliczała w rozmowie z Maciejem Głogowskim.

A może posłuchasz? Ten podcast, podobnie jak wszystkie inne w TOK FM, czekają - wystarczy 1 zł

Wiceprezydent Warszawy podkreśliła, że w takiej sytuacji ważne jest, żeby szpital tymczasowy na Stadionie Narodowym zaczął odciążać miejskie placówki.

– Dobrze, żeby ten szpital przyjmował 1200 pacjentów, a obecnie jest tam ponad 300. Ale pewnie nie ma szans się to zmienić, bo ta placówka zmaga się z tymi sami problemami, co wszyscy, czyli brakiem personelu medycznego. Choć są informacje, że jest tam problem z instalacją tlenową, a konkretnie z doprowadzeniem jej do łóżek. Dyrekcja zapewnia, że może to szybko zrobić, ale to się nie dzieje. Obawiamy się, ze przyczyną jest właśnie ten brak personelu – mówiła Kaznowska.

Problemy z miejscami dla pacjentów zakażonych koronawirusem są też w Poznaniu. Jak mówił w TOK FM prezydent miasta Jacek Jaśkowiak, miejski szpital covidowy jest zapełniony, ale są jeszcze dostępne miejsca w szpitalu tymczasowym.

Poseł PiS uspokaja

O dane przekazane przez przedstawicieli władz Warszawy i Poznania Maciej Głogowski pytał Tomasza Latosa, posła PiS i przewodniczącego sejmowej komisji zdrowia. Dziennikarz dopytywał, czy takie doniesienia są dowodem na to, że system ochrony zdrowia jest już na skraju załamania.

– Nie obserwujemy takich obrazków, które widzieliśmy parę miesięcy temu we Włoszech, Hiszpanii, Wielkiej Brytanii. Powiem tak, od wielu lat narzekamy na różne sprawy związane ze służbą zdrowia, a w nadzwyczajnym kryzysie ten system wytrzymuje – powiedział Latos.

Poseł PiS nie sprecyzował, o jakie konkretnie "obrazki" mu chodziło, natomiast można się domyślić, że wracał pamięcią do sytuacji z pierwszej i drugiej fali pandemii w Europie Zachodniej, gdzie w niektórych krajach lekarze musieli wybierać, komu pomagać, a kto już nie ma szans na uratowanie.

Latos podkreślał, że sytuacja w kraju jest zróżnicowana. – Są regiony gdzie jest lepiej i są miejsca, gdzie jest gorzej. (…)  Nie ukrywam, że to ciężkie brzemię zarządzać ochroną zdrowia - na jakimkolwiek szczeblu - w tak kryzysowej sytuacji. Jestem pełen uznania dla wszystkich, którzy to robią – mówił polityk PiS w Poranku Radia TOK FM.

Nie słuchasz podcastów? To dobry czas, by zacząć. Dostęp Premium za 1 zł!

DOSTĘP PREMIUM