Macierewicz zapowiada: Będzie można zobaczyć, a nawet usłyszeć, co naprawdę wydarzyło się nad Smoleńskiem

Jak co roku przed rocznicą katastrofy smoleńskiej Antoni Macierewicz opowiada o tym, co będzie zawierał raport z prac jego komisji. W tym roku dowiadujemy się, że "dzięki jednemu z rozdziałów raportu będzie można zobaczyć, a nawet usłyszeć, co naprawdę wydarzyło się nad Smoleńskiem". Głos zabrał też Jarosław Kaczyński.
Zobacz wideo

W najbliższą sobotę przypada 11 rocznica katastrofy smoleńskiej. "Gazeta Polska" publikuje więc rozmowę z Antonim Macierewiczem, która dotyczy m.in. raportu pisemnego podkomisji smoleńskiej oraz o to (jak pisze PAP), "co ten dokument wniesie do wiedzy o katastrofie".

- Raport jest podsumowaniem prac podkomisji smoleńskiej i zebraniem tez wszystkich opublikowanych przez nią dotąd materiałów, ale zawiera także nowe ustalenia, będące potwierdzeniem podstawowych tez Raportu Technicznego z 2018 roku - odpowiada Macierewicz.

Były szef MON-u dodał, że może zdradzić, że dzięki jednemu z rozdziałów raportu będzie można zobaczyć, a nawet usłyszeć, co naprawdę wydarzyło się nad Smoleńskiem. - Istotne są też ustalenia związane z przygotowaniami do wizyty prezydenta Lecha Kaczyńskiego, kto w nich brał udział i jak były one realizowane oraz jakie były związki ze służbami specjalnymi, nie tylko polskimi, ludzi, którzy decydowali m.in. o remoncie samolotu w Rosji. Z raportu tutaj oparliśmy się m.in. na dokumentach, o których sądzono, że już ich nie ma, będzie można się również dowiedzieć, jak konstruowana była sama procedura oddania w ręce Rosjan postępowania w sprawie tragedii smoleńskiej - powiedział Antoni Macierewicz.

Polityk PiS mówi też, że  "we wszystkich kluczowych momentach tej tragedii faktyczne decyzje podejmowali Rosjanie". - Dotyczy to remontu, warunków lotu do Smoleńska i zniszczenia samolotu, a wreszcie ukrycia stanu faktycznego, bezprawnego przejęcia badania i uruchomienia mechanizmu kłamstwa smoleńskiego. W każdej fazie inicjatorami są Rosjanie, choć korzystają z pomocy swoich współpracowników - powiedział.

Wskazał, że najważniejsze są dowody pokazujące, "jak i gdzie doszło do eksplozji samolotu". - Prócz tego w dokumencie podkomisji znajdzie się rekonstrukcja tych wydarzeń na podstawie analiz setek szczątków wraku, techniczne i wizualne odwzorowanie przebiegu katastrofy oraz niesłychanie istotna, dokonana z wielką precyzją, analiza szczątków ciał ofiar. Liczę na to, że z raportem szczególnie z jego wersją (...) będzie mogła zapoznać się szeroka opinia publiczna - powiedział Antoni Macierewicz.

Kaczyński: Musimy mieć pewność każdego elementu przekazu

Na temat katastrofy smoleńskiej w rozmowie z "GP" wypowiedział się też Jarosław Kaczyński. Prezes PiS przyznał, że nie ma pewności, czy uda się wyjaśnić przyczyny katastrofy smoleńskiej.

- Nie mam takiej pewności, choć jest to dla mnie sprawa niezmiernie bolesna. Jednak wychodzę z założenia, że jeśli jako państwo mamy powiedzieć, jaki był rzeczywisty przebieg zdarzeń, to musimy mieć litą pewność co do każdego elementu tego przekazu - mówił prezes PiS.

Jak dodał, wśród osób badających przyczyny katastrofy są rozbieżności - Antoni Macierewicz uważa, że raport jest gotowy, a część osób zgłasza potrzebę wykonania kolejnych analiz i badań. - Chciałbym, żebyśmy doszli do takiego momentu, w którym wszelkie takie wątpliwości nie będą miały miejsca - zaznaczył.

- Mam na myśli taką sytuację, że racjonalnie i w dobrej wierze nie będzie można tych ustaleń podważyć. Chciałbym także powiedzieć, że w tej sprawie musimy wszystkiego dokonać sami, w Polsce. Ta nadzieja, że ktoś coś zrobi za nas, że komuś będzie zależało na tym, by odkryć prawdę za nas, jest wynikiem częstej w naszym społeczeństwie i szkodliwej cechy bezgranicznej ufności wobec zagranicy - dodał Jarosław Kaczyński.

Jak podkreślił, Polska powinna przedstawić światu wyjaśnienia, które nie będą budziły zastrzeżeń. - I nie możemy być zakładnikami tej czy kolejnej rocznicy - powiedział lider PiS.

DOSTĘP PREMIUM