Solidarna Polska ugnie się ws. Funduszu Odbudowy? Kaleta zapewnia, że nie. "Polska będzie mogła być szantażowana przez KE"

Jarosław Kaczyński cały czas apeluje do koalicjantów - szczególnie do Solidarnej Polski - o poparcie decyzji o zwiększeniu zasobów własnych w budżecie UE, która pozwoli na uruchomienie Funduszu Odbudowy. - Te pieniądze są znaczone - przekonywał w TOK FM Sebastian Kaleta, wiceminister sprawiedliwości.
Zobacz wideo

W wywiadzie dla "Gazety Polskiej" szef PiS Jarosław Kaczyński powiedział m.in. że są napięcia w koalicji i że dobrze, aby koalicjanci pamiętali przysłowie "dopóty dzban wodę nosi, dopóki mu się ucho nie urwie". - Otóż może się urwać - dodał Kaczyński. Jedną z kości niezgody jest teraz Fundusz Odbudowy z UE. Solidarna Polska Zbigniewa Ziobry sprzeciwia się ratyfikacji decyzji o zwiększeniu zasobów własnych Wspólnoty. - Mamy taki sam stosunek do tego projektu od początku. To element wielopłaszczyznowych negocjacji, w tym rozporządzeniu o blokowaniu funduszy ze względu na tzw. praworządność. Jesteśmy przeciw już od grudnia 2020 roku. Jeszcze kilka innych elementów tam jest, jak choćby podatki europejskie, czy uwspólnotowienie długów. To pogłębienie integracji europejskiej, bez zmiany traktatów - wyjaśniał w TOK FM Sebastian Kaleta, sekretarz stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości.

Nie słuchasz podcastów? To dobry czas, by zacząć. Dostęp Premium za 1 zł!

Dominika Wielowieyska dopytywała, czy faktycznie apele Jarosława Kaczyński, aby politycy Solidarnej Polski poparli ten projekt, mogą trafić na podatny grunt. - Nie znam posłów Solidarnej Polski, którzy mieliby inne stanowisko w tej sprawie niż ja. W koalicji tak bywa, że czasami dochodzi do głosowań niejednomyślnych, jednak w miażdżącej większości spraw pracujemy wspólnie. Przyspieszone wybory?To decyzja PiS - przekonywał Kaleta.

Polityk zarzucił prowadzącej kłamstwo, gdy ta stwierdziła, że Solidarna Polska takim zachowaniem blokuje dopływ wielomiliardowych sum do naszej kraju. - Jesteśmy przeciwko działaniu na szkodę Polski. Jako Solidarna Polska mówimy od początku, że proponowane pieniądze są znaczone. Polska będzie mogła być szantażowana przez Komisję Europejską podejmowaniem działań wbrew własnej woli, by korzystać z tych środków. To będzie przełomem. Z drugiej strony, to nie jest żaden prezent. Trzeba będzie finansować te zasoby, wyzbywając się prawa do określenia jakiegoś podatku, który chce wprowadzić UE. Jeśli jakieś inne państwo nie wywiąże się ze spłat zobowiązań, to Polska będzie musiała płacić 12 mld zł rocznie, bo takie są te gwarancje spłat zobowiązań - przedstawiał punkt widzenia swojego ugrupowania Kaleta.

Co dalej z Funduszem Odbudowy?

W grudniu ub.r. przywódcy państw UE porozumieli się w sprawie wieloletniego budżetu Unii na lata 2021-2027 oraz Funduszu Odbudowy gospodarek państw członkowskich po epidemii COVID-19. W ramach unijnego Funduszu Odbudowy Polska będzie miała do dyspozycji niemal 60 mld euro. Podstawą do sięgnięcia po te środki będzie KPO, który musi przygotować każde państwo członkowskie i przedstawić Komisji Europejskiej do końca kwietnia. Projekt Krajowego Planu Odbudowy został opublikowany przez rząd w marcu, jednak do początku kwietnia będzie on konsultowany.

Jednak, aby Fundusz Odbudowy został uruchomiony, państwa członkowskie, w tym parlamenty narodowe, muszą zatwierdzić decyzję unijnych liderów o zwiększeniu zasobów własnych UE. Rząd zajmował się już projektem ustawy w sprawie ratyfikacji tej decyzji, jednak - jak informował premier - odbyła się jedynie dyskusja. Przedstawiciele rządu zapowiadają, że projekt zostanie przyjęty w ciągu kilku tygodni i trafi wówczas do Sejmu.

Spodziewam się, że około połowy kwietnia rząd może zająć się projektem ustawy o ratyfikacji zwiększenia zasobów własnych UE; również na kwietniowym posiedzeniu ustawą zająłby się Sejm - powiedział kilka dni temu rzecznik rządu Piotr Müller.

DOSTĘP PREMIUM