Ziobro grozi. "Albo nie mają dowodów, albo wygodnie jest im to odwlekać"

Zdaniem Katarzyny Lubnauer koalicja rządząca jako swoje narzędzie do utrzymania władzy wykorzystuje zarówno TK, gdzie toczy się sprawa RPO Adama Bodnara, jak i prokuraturę, która żąda przedłużenia aresztu Sławomirowi Nowakowi. - Jeżeli prokuratura ma tak mocne dowody, to nic nie stoi na przeszkodzie, żeby postawić Sławomira Nowaka przed sądem - stwierdziła Lubnauer i oceniła, że PiS może "odgrzewać" sprawę Nowaka wtedy, kiedy będzie mu wygodnie.
Zobacz wideo

Trybunał Konstytucyjny pod przewodnictwem Julii Przyłębskiej znów nie zdecydował, czy przepisy, które pozwalają RPO na pełnienie funkcji po zakończeniu kadencji, jeśli nie doszło do wyboru następcy, są zgodne z konstytucją. Julia Przyłębska, po wysłuchaniu wszystkich stron, ogłosiła, że rozprawa zostanie wznowiona we wtorek rano. Jak zauważała w TOK FM Katarzyna Lubnauer, podczas rozprawy starły się ze sobą dwa stanowiska. - Stanowisko Adama Bodnara, które było oparte na prawie (...). Natomiast pan Marek Ast otwartym tekstem mówił, że im chodzi tylko i wyłącznie o politykę, chodzi o to, że im się nie podoba Adam Bodnar na tym stanowisku - oceniała. 

- Mamy sytuację, w której PiS otwartym tekstem mówi: ponieważ nie możemy wybrać swojego RPO, czyli takiego RPO, jakiego byśmy chcieli, to wolimy, żeby obywatele nie mieli żadnego RPO, czyli żeby pozbawić Polaków prawa do Rzecznika. I wolimy, żeby był w jego miejsce pełniący obowiązki - stwierdziła Lubnauer. Jak przewidywała, takim pełniącym obowiązki mógłby być minister Michał Wójcik, który w rządzie zajmuje się prawami obywatelskimi. - To jest ten minister, który ostatnio obśmiewał prawa osób transpłciowych - przypominała. I stwierdziła, że "to jaki wyrok podejmie Julia Przyłębska, zależy od rachunku zysków i strat Jarosława Kaczyńskiego". 

Następnie prowadząca audycję Karolina Lewicka pytała posłankę Nowoczesnej o sprawę Sławomira Nowaka, który po dziewięciu miesiącach wyszedł z aresztu, co wyraźnie zdenerwowało Zbigniewa Ziobrę. Prokurator Generalny zapowiedział bowiem, że jeżeli Nowak nie wróci to aresztu, to "skorzysta ze swojego uprawnienia" i ujawni materiał dowodowy.  - Wielokrotnie Zbigniew Ziobro korzystał na przykład z mediów publicznych do tego, żeby ujawniać fragmenty dokumentacji ze śledztwa - zauważała Lubnauer. - Mamy sytuacje, w których prokuratura działa bardzo wybiórczo, czyli jeżeli mamy do czynienia z ludźmi typu Obajtek czy Jarosław Kaczyński (...), to wtedy okazuje się, że jest ślepa, głucha i nie zamierza się tym zajmować - oceniała. 

- Jeżeli prokuratura ma tak mocne dowody, to nic nie stoi na przeszkodzie, żeby postawić Sławomira Nowaka przed sądem. Każdy Polak ma prawo do niezależnego sądu, do tego, żeby przed sąd musiano mu udowodnić winę - podkreślała gościni TOK FM. - Cały czas rodzi się takie podejrzenie, że rządzący sprawę pana Nowaka będą odgrzewać wtedy, kiedy będzie im wygodnie. W związku z tym przedłużają czas do postawienia zarzutów. Albo nie mają dowodów, czyli wszystko to jest dęte, albo sytuacja jest taka, że im wygodnie jest to odwlekać w nieskończoność - podsumowała. 

DOSTĘP PREMIUM