"Zemsta trójkowych prawników". Oczkoś o groźbach Ziobry w sprawie Nowaka. "Jakby im ktoś zabawkę podpylił"

Zbigniew Ziobro i Bogdan Święczkowski sprawiali wrażenie, że ktoś im zabawkę podpylił albo budyń zjadł z deseru. Kuriozalna sytuacja: wysocy urzędnicy państwowi jak obrażone dzieci - w ten sposób dr Mirosław Oczkoś, ekspert ds. kreowania wizerunku, komentował wystąpienie ministra sprawiedliwości po decyzji sądu, który nie przedłużył aresztu wobec Sławomira Nowaka.
Zobacz wideo

W poniedziałek Sąd Okręgowy w Warszawie nie przedłużył aresztu podejrzanemu o korupcję Sławomirowi Nowakowi i zastosował wobec niego wolnościowe środki zapobiegawcze: dozór policji, zakaz opuszczania kraju połączony z zatrzymaniem paszportu oraz poręczenie majątkowe w wysokości 1 mln zł. Na konferencji prasowej Zbigniew Ziobro zapowiedział zażalenie na tę decyzję. Mówił również o tym, że "rodzi się pytanie" o związek między niedawnymi "agresywnymi wypowiedziami" byłego premiera Donalda Tuska w tej sprawie a decyzją sądu.

- Są bardzo ważne przesłanki natury profesjonalnej, które przemawiają za tym, by Sławomir N., jeśli ma być traktowany jak każdy inny sprawca tego typu przestępstw, powinien wrócić tam, gdzie jest w tej chwili jego miejsce, w trakcie tego skomplikowanego śledztwa, przy takim materiale dowodowym, jaki został zebrany - stwierdził minister sprawiedliwości i prokurator krajowy.

Ziobro i "zemsta trójkowych prawników"

- Odbieram to jako zemstę trójkowych prawników, takich na "trzy z dwoma". Takich, którzy ledwo się prześlizgnęli przez studia prawnicze, zestaw nieudacznych ludzi. I oni teraz się mszczą na każdym etapie - stwierdził w Pierwszym Śniadaniu w TOK-u ekspert ds. kreowania wizerunku dr Mirosław Oczkoś.

Nie słuchasz podcastów? To dobry czas, by zacząć. Dostęp Premium za 1 zł!

Odnosząc się do wystąpienia ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry i prokuratora krajowego Bogdana Święczkowskiego właśnie w sprawie decyzji sądu, ekspert przyznał, że w jego ocenie obaj politycy "sprawiali wrażenie, że ktoś im zabawkę podpylił albo budyń zjadł z deseru". - Kuriozalna sytuacja: wysocy urzędnicy państwowi jak obrażone dzieci - oceniał, nazywając tę sytuację "dyktaturą miernych prawników".

"Ostatni bój Kaczyńskiego"

Gość TOK FM nie ma najlepszej opinii również o zastępcach Zbigniewa Ziobry w resorcie sprawiedliwości. - Mam wątpliwości, czy oni wiedzą, w jakim resorcie się znajdują. Są szkoleni do występów w mediach, ale wypowiadają się na tematy, co do których nie mają zielonego pojęcia - mówił. 

I dodał, że wszystko to dzieje się w sytuacji, w której Zjednoczona Prawica stoi przed "diabelską alternatywą", związaną z unijnymi środkami z Funduszu Odbudowy - by z nich skorzystać, trzeba przyjąć Krajowy Plan Odbudowy, który następnie zostanie przedstawiony w Brukseli. A na przyjęcie KPO nie chce zgodzić się kierowana przez Ziobrę Solidarna Polska.

- Pieniądze do wzięcia z Unii Europejskiej są tak duże, że ciężko to przekreślić. Jarosław Kaczyński jest pod ścianą i musi użyć broni atomowej - mówił gość Piotra Maślaka. Tu straszakiem są - jak dodał dziennikarz - przedterminowe wybory, do których musiałoby dojść, gdyby rozpadła się Zjednoczona Prawica. - To ostatni bój Jarosława Kaczyńskiego, jak polegnie, to nie ma jak się odrodzić - ocenił dr Mirosław Oczkoś.

DOSTĘP PREMIUM