Julia Przyłębska ogłosiła wyrok. Przepis, który pozwalał Bodnarowi pełnić funkcję RPO, niezgodny z konstytucją

Trybunał Konstytucyjny Julii Przyłębskiej orzekł, że arytkuł, który pozwala pełnić RPO swoją funkcję po upływie kadencji, jeżeli nie został wybrany następca, jest niezgodny z konstytucją. Adam Bodnar musi opuścić stanowisko w ciągu trzech miesięcy.
Zobacz wideo

Chwilę po godzinie 9 Julia Przyłębska ogłosiła wyrok ws. kadencji RPO. TK pod jej przewodnictwem uznał, że artykuł 3 ustęp 6 ustawy o Rzeczniku Praw Obywatelskich jest niezgodny z konstytucją. Przyłębska przekazała, że orzeczenie zapadło jednogłośnie, a przepis traci moc po upływie 3 miesięcy. Następnie uzasadnienie wyroku przedstawiał Stanisław Piotrowicz. - Konstytucja jednoznacznie określa kadencję RPO na 5 lat - stwierdził. 

- Trybunał zaznacza, że sprawa, w której zapadł wyrok, nie dotyczy ani konkretnego Rzecznika Praw Obywatelskich, ani urzędu Rzecznika Praw Obywatelskich jako takiego. Trybunał zajmował się jedynie przepisem regulującym kwestię kadencji Rzecznika - przekonywał Piotrowicz. Tłumaczył, że "ustawodawca w żaden sposób nie zamyka kadencji dotychczasowego RPO i nie wyznacza organu, który te obowiązki mu powierza lub może je odebrać". - Zaskarżony przepis wprowadza nieznaną konstytucji i niesprecyzowaną w żaden sposób instytucję pełniącego obowiązki Rzecznika Praw Obywatelskich - wyjaśnił. 

Jak mówił Piotrowicz, w trakcie rozpatrywania tej sprawy TK stwierdził "szereg uchybień w prawie, których usunięcie jest niezbędne do zapewnienia spójności systemu prawnego Rzeczypospolitej". I dlatego TK skierował do Sejmu postanowienie sygnalizacyjne, że "analogiczne do niekonstytucyjnego przepisu rozwiązania dotyczą także innych organów, których kadencje określone są w konstytucji". Zaś najbliższe 3 miesiąca to "czas dla parlamentu na dostosowanie systemu prawnego do orzeczenia Trybunału". 

(Wielki) Trybunał nad RPO

W tym tygodniu w końcu - bo wcześniej termin przekładano osiem razy - Trybunał Konstytucyjny zajął się wnioskiem posłów PiS o zbadanie zgodności z Konstytucją przepisów, który pozwala Adamowi Bodnarowi na pełnieni funkcji Rzecznika Praw Obywatelskich po upływie kadencji. We wtorek w siedzibie TK Adam Bodnar pojawił się, by odpowiadać na pytania pięciorga powołanych do składu orzekającego prawników i został "przesłuchany" przez Stanisława Piotrowicza. Były prokurator z czasów PRL pytał rzecznika m.in. o sprawy, którymi ten zajmował się, już po wygaśnięciu kadencji we wrześniu 2020 roku, a w czasie, gdy wciąż zajmował stanowisko w związku z brakiem następcy. Sędzia Piotrowicz starał się też wysnuć wniosek, że Rzecznik Praw Obywatelskich po zakończeniu kadencji nie jest już Rzecznikiem, a pełniącym obowiązki Rzecznika, a takiej instytucji konstytucja nie przewidziała. Z kolei Julia Przyłębska strofowała Bodnara i niemal żądała, by zawracał się do TK per "Wysokie Trybunale". 

W trakcie rozprawy sam Adam Bodnar przekonywał, że rozwiązanie obejmuje także inne urzędy prezes NBP czy NIK-u, a wykorzystywane w przeszłości, także w odniesieniu do Rzecznika Praw Obywatelskich, nie budziło zastrzeżeń. Sam Bodnar w środę w Poranku Radia TOK FM przewidywał, że przepisy o pełnieniu funkcji po zakończeniu kadencji zostanie zakwestionowany. - Scenariusz jest dość przewidywalny i nic nie wskazuje na to, aby wyrok miał być inny niż uznanie za niezgodny z konstytucją art. 3 ust. 6 Ustawy o RPO, czyli zapisu pozwalającego mi na wykonywanie zadań do czasu powołania następcy - przyznał rzecznik. 

Trybunał na pomoc PiS

Dlaczego w ogóle Trybunał Konstytucyjny kierowany przez Julię Przyłębską zajmował się tą kwestią? Bo PiS od września nie jest w stanie wybrać następcy Adama Bodnara. Dlatego partia Jarosław Kaczyńskiego - po trzech nieudanych próbach i czwartej w toku - liczy na pomoc Trybunału Konstytucyjnego, który co prawda nie wybierze nowego Rzecznika, ale orzeczeniem może usunąć ze stanowiska starego.

W czwartek wieczorem Sejm ma głosować kandydatów na nowego Rzecznika Praw Obywatelskich. Sejmowa komisja pozytywnie zaopiniowała posła PiS-u Bartłomieja Wróblewskiego, a negatywnie oceniła dwóch kandydatów opozycji - Piotra Ikonowicza i profesora Sławomira Patyra. 

Na jego kandydaturę nie zgadza się opozycja, która w Senacie ma większość. A bez zgody Izby Wyższej nie da się - według obowiązujących przepisów - powołać nowego rzecznika. To przez sprzeciw Senatu upadła kandydatura wiceszefa MSZ i posła Piotra Wawrzyka, którego przegłosował Sejm.

Posłuchaj podcastu!

DOSTĘP PREMIUM