PiS szykuje trik ws. Funduszu Odbudowy? "Kaczyński ze zdradzieckimi mordami żadnych interesów robić nie będzie"

Kwestia Funduszu Odbudowy ma historyczne znaczenie, chodzi przecież o wydobywanie Europy z pocovidowej opresji. Jednak Kaczyński z nikim nie chce rozmawiać i dlatego szuka sposobu, żeby wszystkich ograć - przekonywał w TOK FM były premier Włodzimierz Cimoszewicz.
Zobacz wideo

Na trwającym posiedzeniu Sejmu posłowie nie zajmą się ratyfikacją pocovidowego Funduszu Odbudowy. A to dlatego, że PiS nie udało się nadal przekonać Solidarnej Polski Zbigniewa Ziobry do poparcia unijnej pomocy. Karolina Lewicka, prowadząca "Wywiad Polityczny", zdradziła, że pojawia się coraz więcej nieoficjalnych informacji o tym, że PiS może próbować ominąć parlamentarną ścieżkę ratyfikacji dokumentów. – Przekaże je od razu do prezydenta i Andrzej Duda je podpisze. Choć ostatnia decyzja dot. zasobów własnych UE z 2014 roku była przyjęta przez Sejm – mówiła Lewicka.

Czytasz? Zacznij SŁUCHAĆ! Teraz możesz zrobić to za 1 zł

Jej gość, europoseł i były premier Włodzimierz Cimoszewicz, ocenił, że nie ma zagrożenia dla uzyskania większości w Sejmie dla przyjęcia tych dokumentów. – Choć część opozycji dosyć głupio się w tej sprawie zachowuje, jakby nie rozumiejąc powagi sytuacji. Myślę jednak, że w ostatecznym głosowaniu z nadwyżką zastąpiliby Zbigniewa Ziobrę i jego kompanów, którzy byliby przeciw – podkreślał Cimoszewicz.

Jego zdaniem próba ominięcia Sejmu może mieć inne podłoże. – To kolejna demonstracja, że Jarosław Kaczyński ze "zdradzieckimi mordami" żadnych interesów robić nie będzie. Ta kwestia ma historyczne znaczenie, chodzi przecież o wydobywanie Europy z pocovidowej opresji. Jednak Kaczyński z nikim nie chce rozmawiać i dlatego szuka sposobu, żeby wszystkich ograć – ocenił były premier.

Zdaniem Cimoszewicza ratyfikacja Funduszu Odbudowy z pomocą prezydenta nie będzie sprzeczna z prawem, ale będzie stanowiła przejaw "fallandyzacji prawa”. – Czyli rozciągania normy w sposób wręcz nieprzyzwoity, ale bez zerwania jej – wyjaśniał europoseł.

Z drugiej strony gość TOK FM stwierdził, że liczy na to, że uda się ratyfikować fundusz. – Bo to ważne z punktu doraźnych problemów Unii, ale ma też kolosalne znaczenie z punktu widzenia rozwoju integracji europejskiej. Unia po raz pierwszy chce zaciągnąć wspólne długi i może to być ważny precedens. Jeśli PiS wykorzysta do tego prezydenta, to będę to oglądać z pewnym rozbawieniem. Otóż pisowska Polska w najłatwiejszy proceduralnie sposób przyjmie rozwiązania posuwające integracje członków UE. To będzie najbardziej proeuropejskie posunięcie rządu PiS w ostatnich sześciu latach – podsumował Włodzimierz Cimoszewicz.

DOSTĘP PREMIUM