Wyrok Trybunału Julii Przyłębskiej w sprawie RPO już opublikowany w Dzienniku Ustaw

W Dzienniku Ustaw opublikowany został już wyrok Trybunału Konstytucyjnego Julii Przyłębskiej w sprawie Rzecznika Praw Obywatelskich, który zapadł dziś (w czwartek, 15 kwietnia).
Zobacz wideo

Trybunał Konstytucyjny Julii Przyłębskiej orzekł w czwartek, że artykuł, który pozwala pełnić RPO swoją funkcję po upływie kadencji, jeżeli nie został wybrany następca, jest niezgodny z konstytucją.

Przepis ten straci moc obowiązującą po upływie trzech miesięcy od opublikowania wyroku w Dzienniku Ustaw, co także stało się w czwartek po południu.

Trybunał wskazał także, że w ciągu tych trzech miesięcy powinna zostać uchwalona ustawa regulująca sytuacje, w których urząd Rzecznika Praw Obywatelskich jest nieobsadzony przez jakiś czas po upływie kadencji.

Orzeczenie, przypomnijmy, wydane zostało w składzie pięciorga sędziów TK pod przewodnictwem prezes Trybunału Julii Przyłębskiej. Sprawozdawcą był sędzia Stanisław Piotrowicz.

Adam Bodnar, zaraz po wydaniu orzeczenia, powiedział: "Do momentu jego wejścia w życie nadal jestem Rzecznikiem Praw Obywatelskich". Zaapelował też do wszystkich sił politycznych o wybranie nowego RPO jak najszybciej - ze względu na możliwy, "niebezpieczny scenariusz". - Ponieważ uchwalenie nowej ustawy doprowadzi do wprowadzenia kogoś, kto będzie kimś w rodzaju komisarza, a nie będzie rzecznikiem praw obywatelskich. To z punktu widzenia niezależności tej instytucji nie jest najlepsze - przestrzegał.

- Historia zatoczyła koło. Została zniszczona ostatnia instytucja, która służyła obywatelom. Obywatele stracili ochronę i gwarancję tego, że ktoś będzie w sposób niezależny dbał o ich prawa - komentowała decyzję TK mec. Sylwia Gregorczyk-Abram z inicjatywy Wolne Sądy, współautorka podcastu "Na prawo patrz!" w TOK FM.

Gregorczyk-Abram, pytana, czy spodziewa się, że po odejściu Bodnara pełniący obowiązki RPO będzie wycofywał się z rozpoczętych przez niego spraw, odpowiedziała: "Wyobrażam sobie, że tak jak w przypadku Orlenu, ta nowa osoba będzie cofała wnioski w sprawach, które są niewygodne dla władzy". - I w ten sposób postępowania szkodliwe dla władzy mogą być ukracane - stwierdziła.

DOSTĘP PREMIUM