"Jest naród i rodzina, a w środku pustka". Tak Kaczyński "odzyskuje" i "buduje" Polskę

Prawo i Sprawiedliwość przejęło biuro Rzecznika Praw Obywatelskich rękoma odzyskanego kilka lat wcześniej Trybunału Konstytucyjnego. - Nie chciałbym, aby to "odzyskiwanie" bardzo długo i intensywnie dalej było kontynuowane, bo ta "odzyskana" Polska to jest Polska złożona z instytucji, które zatraciły swoją niezależność - powiedział w TOK FM prof. Andrzej Rychard.
Zobacz wideo

W czwartek Trybunał Konstytucyjny Julii Przyłębskiej uznał, że przepis, który pozwala pełnić RPO swoją funkcję po upływie kadencji, jeżeli nie został wybrany następca, jest niezgodny z konstytucją. Orzeczenie TK już zostało opublikowane w Dzienniku Ustaw. Tym samym Prawo i Sprawiedliwość przejmuje jedną z ostatnich niezależnych instytucji w kraju. 

Prowadząca "Wywiad polityczny" w TOK FM Karolina Lewicka zwróciła uwagę, że Jarosław Kaczyński, mówiąc o przejmowaniu władzy, często używa określenia "odzyskiwanie". Mówi na przykład o "odzyskiwaniu" wymiaru sprawiedliwości czy "odzyskiwaniu" jakiegoś resortu. - Odzyskano zatem biuro Rzecznika Praw Obywatelskich rękoma odzyskanego kilka lat wcześniej Trybunału Konstytucyjnego - skomentowała dziennikarka. 

- Nie chciałbym, aby to "odzyskiwanie" bardzo długo i intensywnie dalej było kontynuowane, bo ta "odzyskana" Polska to jest Polska złożona z instytucji, które zatraciły swoją niezależność - powiedział gość "Wywiadu" prof. Andrzej Rychard, dyrektor Instytutu Filozofii i Socjologii Polskiej Akademii Nauk. 

Czytasz? Zacznij SŁUCHAĆ! Teraz możesz zrobić to za 1 zł

Pytany, czy polski system prawny jest w tej chwili całkowicie "odzyskany", odparł, że "na szczęście nie", ale ma pewne "odzyskane wyspy". - I współistnienie tych stref odzyskanych i nieodzyskanych będzie generować chaos. A chaos to jest coś, czego obywatele bardzo nie lubią i to, z czym kompletnie nie chciałby być kojarzony Jarosław Kaczyński. Więc ta metoda może być kontrproduktywna - ocenił socjolog. 

Profesor wskazał jednak, że prezes Kaczyński ma pewien plan "budowy Polski", zgodnie z którym państwo ma być oparte na dwóch rodzajach związków - narodzie i rodzinie. - Wszystko w myśl zasady, że narodem i rodzinami się zaopiekujemy, ale w środku właściwie pozostanie pustka - powiedział. - Ten środek w nowoczesnych państwach stanowią niezależnie instytucje - dodał. 

Gość TOK FM przyznał, że jako obywatel martwi się takim planem. Z drugiej strony podkreślał, że w Polsce wciąż są niezależne instytucje, jak chociażby samorządy, sądy czy uniwersytety i ma nadzieję, że one zostaną utrzymane. 

Kłopoty Zjednoczonej Prawicy

W drugiej części rozmowy red. Lewicka pytała swojego rozmówcę o problemy wewnątrz Zjednoczonej Prawicy. Zwróciła uwagę, że spór wywołuje tam nawet kwestia zwolnienia z aresztu Sławomira Nowaka, bo Solidarna Polska zarzuca Morawieckiemu, że gdyby nie wstrzymywał reform sądownictwa - do tej sytuacji by nie doszło. PiS z kolei (a konkretnie wiceszef MSZ Paweł Jabłoński) zwraca uwagę na problemy w prokuraturze, która przez kilka miesięcy nie była w stanie wystosować aktu oskarżenia w sprawie byłego ministra. 

Aktualny jest też spór o Fundusz Odbudowy, którego ratyfikacji Solidarna Polska poprzeć nie chce. - Gdyby Zbigniew Ziobro zagłosował przeciwko ratyfikacji Funduszu Odbudowy, to ustawiłby się z Tuskiem w jednym szeregu - powiedział ostatnio minister Łukasz Schreiber. 

Prof. Rychard ironizował, że w ustach polityka PiS porównanie kogoś do Donalda Tuska brzmi jak najgorsza obelga. - Ta wewnętrzna erozja i zdawanie sobie sprawy z napięć sprawia, że system władzy traci swoją sterowność i generuje chaos, czyli coś, co jest zabójcze dla wizerunku partii, która zawsze chciała uchodzić za taką, która wszystko kontroluje - ocenił socjolog.

Przewidywał jednak, że obecna kadencja Sejmu nie ulegnie skróceniu, o ile nie wyjdą na jaw jakieś nowe, zaskakujące wydarzenia. - Rządzący będą chcieli "dowieźć" ten układ do momentu, w którym otrzymają pieniądze europejskie. To może być poważny instrument przedwyborczy - powiedział. 

DOSTĘP PREMIUM