Adam Bodnar o orzeczeniu Trybunału: Służy osiągnięciu bardzo konkretnych celów

- Nie ma wątpliwości, iż ten wyrok służy temu, abym przestał wykonywać zadania Rzecznika Praw Obywatelskich, abym był w tym ograniczony przez najbliższe tygodnie i temu, żeby sobie zapewnić wpływ na obsadzenie stanowiska kimś, kto będzie lojalny i związany z partią - powiedział w TOK FM Adam Bodnar.
Zobacz wideo

Trybunał Konstytucyjny Julii Przyłębskiej orzekł w czwartek, że artykuł, który pozwala pełnić RPO swoją funkcję po upływie kadencji, jeżeli nie został wybrany następca, jest niezgodny z konstytucją. Przepis ten straci moc obowiązującą po upływie trzech miesięcy od opublikowania wyroku w Dzienniku Ustaw, co także stało się w czwartek po południu.

Adam Bodnar był gościem audycji "TOK 360". - Uważam, że w demokratycznym państwie prawnym nie powinniśmy mieć w ogóle dyskusji na temat tego typu wyroków. Że to, co było do tej pory niekwestionowane i w żaden sposób niepoddawane w wątpliwość, teraz - z powodów politycznych - zostało - powiedział.

RPO stwierdził też, że nie ma wątpliwości, iż ten wyrok "służy osiągnięciu bardzo konkretnych celów". - Czyli temu, abym przestał wykonywać zadania Rzecznika Praw Obywatelskich, abym był w tym ograniczony przez najbliższe tygodnie i temu, żeby sobie zapewnić wpływ na obsadzenie stanowiska Rzecznika kimś, kto będzie lojalny i związany z partią - orzekł RPO.

Czytasz? Zacznij SŁUCHAĆ! Teraz możesz zrobić to za 1 zł

Bodnar zwrócił również uwagę, że nie podoba mu się określenie, jakoby "dostał od Trybunału trzy miesiące" (bo z urzędu ma odejść właśnie trzy miesiące od publikacji wyroku w Dzienniku Ustaw). Podkreślał, że ten czas dostali politycy, którzy mogliby się porozumieć i znaleźć kompromisowego kandydata na jego następcę. Kogoś takiego, kto pogodziłby zarówno Sejm, jak i Senat. - To jest czas dla polityków, aby uratowali urząd Rzecznika Praw Obywatelskich - podkreślił.

Co dalej z urzędem RPO?

Przypomnijmy, RPO powoływany jest przez Sejm, ale za zgodą Senatu. Na razie najbardziej prawdopodobny scenariusz jest taki, że Sejm jeszcze w czwartek poprze kandydata Prawa i Sprawiedliwości na ten urząd - Bartłomieja Wróblewskiego. Jeśli tak się stanie, kandydatura ta za około 3-4 tygodnie trafi przed Senat.  

- Jeśli Bartłomiej Wróblewski zostanie odrzucony, to cała procedura zacznie się od początku. A pewnie w międzyczasie zostanie przedstawiona ustawa wprowadzająca instytucję "pełniącego obowiązki" lub "komisarza" Rzecznika, czyli kogoś takiego, kto wypełni ten urząd, wbrew konstytucji. Taka sytuacja może trwać przez kolejne miesiące, a nawet lata - ostrzegał Bodnar. 

Dopytywany, jaki ma plan na najbliższe trzy miesiące, odparł, że bieżących spraw i różnego rodzaju interwencji jest tak dużo, że na pewno nudzić się nie będzie. - Dalej będę też wykładał na Uniwersytecie SWPS. Mam wspaniałych studentów i doktorantów. A jak już zakończy się moja misja [jako RPO - red.], dalej będę właśnie wykładowcą. To jest mój podstawowy zawód, z którego jestem dumny i który lubię wykonywać - powiedział gość TOK FM. - 

- Będę też pewnie świadczył usługi wsparcia i doradztwa dla różnych organizacji pozarządowych, więc nie odchodzę z tego sektora - dodał. 

DOSTĘP PREMIUM