Zjednoczona Prawica "istnieje formalnie". Senator PiS nie wróży jej już przyszłości

- Problem Zjednoczonej Prawicy polega na tym, że nie ma umiejętności dialogu w sytuacji, w której wszyscy są od siebie uzależnieni. Cały czas największy podmiot uważa, że jest dominujący, a te mniejsze podmioty są pewnym uzupełnieniem możliwości rządzenia. Ale przecież sytuacja się zmieniła w 2019 roku - mówił w TOK FM senator klubu PiS Jan Maria Jackowski.
Zobacz wideo

- Czy Zjednoczona Prawica w ogóle jeszcze istnieje? - zapytała wprost w "Wywiadzie politycznym" Karolina Lewicka. Jej gość, senator klubu Prawa i Sprawiedliwości Jan Maria Jackowski, również wprost odpowiedział: "Myślę, że w sensie formalnym tak".

Jeśli jednak chodzi o przyszłość tego projektu politycznego, gość TOK FM odparł, że wszystko wskazuje na to, że więcej Zjednoczonej Prawicy już nie będzie i wszystkie trzy tworzące ją obecnie ugrupowania pójdą w przyszłych wyborach własną drogą. 

- Problem Zjednoczonej Prawicy polega na tym, że nie ma umiejętności dialogu w sytuacji, w której wszyscy są od siebie uzależnieni. Cały czas największy podmiot uważa, że jest dominujący, a te mniejsze podmioty są pewnym uzupełnieniem możliwości rządzenia. Ale przecież sytuacja się zmieniła w 2019 roku - ocenił senator.

Jego zdaniem, pójście do wyborów osobno może się skończyć źle także dla Prawa i Sprawiedliwości, które utraci możliwość rządzenia czy współrządzenia. 

"Trudno nie przyznać racji ministrowi Ziobrze"

Senator krytykował również fakt, że zamiast "iść do przodu" i realizować postulaty zapowiadane podczas kampanii w 2019 roku, koalicja ciągle wpada w jakieś konflikty i zajmuje się wewnętrznymi sprawami. - 18 miesięcy temu wydawało się, że obóz Zjednoczonej Prawicy jest trwały i zintegrowany, a teraz widzimy, że są rysy na tym projekcie - powiedział. 

Dopytywany, kto za to wszystko ponosi odpowiedzialność, senator nie odpowiedział wprost. Zauważył, że mniejsi koalicjanci oskarżają Prawo i Sprawiedliwość o łamanie umowy koalicyjnej. - Solidarna Polska twierdzi, że Prawo i Sprawiedliwość odchodzi od założeń programowych w kwestiach europejskich czy energetycznych i trudno nie przyznać racji ministrowi Ziobrze w tym zakresie - stwierdził Jackowski.

Gowin, jak dodał, też ma rację formułując zarzuty o nierealizowaniu umowy, bo Prawo i Sprawiedliwość nie odwołało z rządu tych członków, którzy stracili rekomendację Porozumienia do zasiadania w Radzie Ministrów. - Zresztą status Jarosława Gowina jako lidera Porozumienia też nie jest do końca jasny w oczach kierownictwa PiS, bo nie nastąpiło po akcji Adama Bielana żadne "uczytelnienie" tej sytuacji - stwierdził gość TOK FM.

- To wszystko pokazuje, że stan napięcia jest bardzo wysoki, więc jeżeli ktoś się zastanawia, kto za to ponosi winę, to myślę, że udzieliłem odpowiedzi na to pytanie, choć nie wprost - podsumował senator.

DOSTĘP PREMIUM