Wyciek danych funkcjonariuszy i urzędników. "Osoba, która jest za to odpowiedzialna poniesie konsekwencje"

W tej chwili jest weryfikowana informacja, co do zakresu potencjalnego wycieku danych i uruchomiona procedura w zakresie danych osobowych - tak o doniesieniach dotyczących wycieku danych osobowych funkcjonariuszy publicznych - poinformował rzecznik rządu Piotr Müller.
Zobacz wideo

Niebezpiecznik.pl poinformował wczoraj, że plik Excel, który zawierał dane osobowe ponad 20 000 funkcjonariuszy publicznych; policjantów (także z CBŚP), celników, pracowników Służby Ochrony Państwa, Administracji Skarbowej, Straży Granicznej, Straży Pożarnej (także ochotniczej), Inspekcji Transportu Drogowego, Straży Miejskiej, Straży Ochrony Kolei czy Służby Więziennej udostępnił pracownik Rządowego Centrum Bezpieczeństwa.

Rzecznik rządu był pytany o sprawę w Polsat News. Piotr Müller poinformował, że "w tej chwili jest podjęta procedura, która jest w takiej sytuacjach uruchamiana". - I jest weryfikowana informacja, co do zakresu potencjalnego wycieku danych i uruchomiona procedura w zakresie danych osobowych - mówił Müller.

- Jeżeliby ktoś popełnił błąd, który by doprowadził do takiej sytuacji, to oczywiście to jest jasne i klarowne, że osoba, która jest za to bezpośrednio odpowiedzialna poniesie konsekwencje - zapowiedział rzecznik rządu.

W opublikowanym pliku miały znajdować się zarówno nazwiska, numery telefonów, PESEL-e, e-maile (służbowe lub prywatne) a także dokładny adres miejsca pracy. Miał on zostać udostępniony w popularnym serwisie do wizualizacji danych ArcGIS.

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM