Polska staje się krainą na opak. "Przebieraniec sądzi sędziego, policja atakuje starszą kobietę"

Izba Dyscyplinarna wydała jedyną możliwą decyzję ws. Igora Tulei. Natomiast to może być tylko zasłona dymna. Są prawdziwi sędziowie i są przebierańcy - mówił w TOK FM prof. Marcin Matczak. Ekspert komentował też zatrzymanie i proces aktywistki, Babci Kasi.
Zobacz wideo

Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego nie wyraziła w czwartek zgody na zatrzymanie i przymusowe doprowadzenie do prokuratury sędziego Igora Tulei w celu postawienia mu zarzutów dotyczących ujawnienia tajemnicy ze śledztwa - o co wnioskowała prokuratura. Prokuratura Krajowa poinformowała, że zamierza zaskarżyć tę decyzję. Zdaniem profesora Marcina Matczaka z Wydziału Prawa i Administracji UW, izba złożona z partyjnych nominatów zaczyna powoli rozumieć, że jej polityczna ochrona się kończy. – Przecież oni oglądają telewizję, czytają gazety, widzą te kłótnie w rządzie i być może już wiedzą, że ten parasol się kończy. Ktoś inny dojdzie do władzy i sytuacja tych ludzi będzie trudna. Szczególnie tych, którzy wiernie służyli władzy i atakowali tych, którzy bronili praworządności – przekonywał prof. Matczak.

Takiej okazji, by zacząć słuchać, jeszcze nie było! Wszystkie podcasty TOK FM za 1 zł

Według niego Adam Roch, były prokurator, który sądził Igora Tuleyę, wydał taki, a nie inny wyrok, kierując się czystą kalkulacją. – Wyszło mu, że może właśnie lepiej nie atakować Tulei. Wiem, że brzmi to trochę cynicznie, bo może pan Roch jest takim Szawłem, który stał się Pawłem i jest na swojej drodze do Damaszku i nawrócenia. Jednak to zdarza się rzadko. Tacy ludzie, którzy płyną na fali politycznej koniunktury, czują nosem, w którą stronę wieje wiatr. Wolą teraz uciec z tonącego okrętu i przejść na drugą stronę – mówił Matczak.

Gość TOK FM jednocześnie przypominał, że Izba Dyscyplinarna Sądu Najważniejsza działa w gruncie rzeczy nielegalnie. – To tak jak w filmie "Boże ciało". Nawet jeśli ktoś głosi mądre kazania, to nie znaczy, że jest wyświęcony zgodnie z prawem. Trzeba o tym pamiętać. Być może decyzja Rocha to tylko zasłona dymna, żebyśmy pomyśleli sobie, że ten pan nie jest taki zły. Jednak dalej będziemy tak myśleć, bo tylko zbieg politycznych okoliczności sprawi, że ten pan jest tam, gdzie jest. Są prawdziwi sędziowie i są przebierańcy – komentował prof. Matczak.

"Polska to kraj na opak"

Mikołaj Lizut, prowadzący audycję, przypomniał, że w czasie gdy obradowała ID SN, to przed budynkiem odbywał się wiec poparcia dla Igora Tulei. Podczas tej akcji policja zatrzymała znaną aktywistkę Katarzynę Augustynek. Babcia Kasia stanęła przed sądem i postawiono jej zarzuty „naruszenia nietykalności i znieważenia policjantów”. Nagrania w internecie z zatrzymania kobiety nie potwierdzają relacji policjantów. - Polska zaczyna być krainą na opak. Przebieraniec sądzi prawdziwego sędziego, a państwo polskie atakuje kobietę, którą protestuje i korzysta ze swojego konstytucyjnego prawa  - przyznał prof. Matczak.

Podkreślał, że oglądał film z zatrzymania i nie dopatrzył się agresji w zachowaniu aktywistki. – Widać za to, że policja jest sfrustrowana. Przez 30 lat pracowano na odbudowanie zaufania do tej formacji, bo to tak potrzebna służba. A teraz mamy sytuację, w której polska policja wdała się w grę polityczną. To wielka tragedia  - wskazywał gość TOK FM.

Wyjaśniał, że to część szerszego zjawiska, które polega na tym, że władza selektywnie stosuje prawo. – Wybiera kogo ścigać z całą surowością, a komu odpuszczać. Jak ktoś jest przyjacielem władzy, to prokuratura jakoś omija go z daleka, a wrogów wręcz przeciwnie. Teraz to samo dotyczy policji. Niedawno na Jasnej Góry była rzesza ludzi i policja jakoś była z nimi (zlot motocyklistów – red.). Teraz kiedy mamy jedną bezbronną kobietę, to huzia na Józia, policjanci chcą pokazać, jacy to są sprawczy. To jest groteskowe. Policja traci autorytet, który jest jej teraz bardzo potrzebny – podsumował ekspert.

DOSTĘP PREMIUM