"To, co robi PiS, jest grubymi nićmi szyte". Premier Morawiecki będzie rozmawiać z Lewicą o KPO

To wygląda na grę i dzielenie opozycji na lepszą i gorszą, tę bardziej totalną. Takie coś ma krótkie nogi. Zresztą, nikt na przestrzeni ostatnich lat nie wyszedł dobrze na współpracy z PiS - mówił w TOK FM wiceszef PO, Tomasz Siemoniak.
Zobacz wideo

Rząd zajmie się we wtorek ustawą o zasobach własnych UE; na posiedzeniu Rady Ministrów zostanie przyjęty projekt ustawy umożliwiającej przyjęcie całego budżetu Unii Europejskiej przez Polskę - poinformował w poniedziałek rzecznik rządu Piotr Müller. Podkreślił też, że rząd z satysfakcją przyjmuje poniedziałkową deklarację klubu Lewicy, jeśli chodzi o rozmowy o kształcie Krajowego Planu Odbudowy; poinformował, że premier Mateusz Morawiecki przyjmie zaproszenie na spotkanie ws. KPO.

Czytasz? Zacznij SŁUCHAĆ! Teraz możesz zrobić to za 1 zł

Tomasz Siemoniak poseł KO, wiceprzewodniczący Platformy Obywatelskiej, były wicepremier, przypomniał, że jego ugrupowanie też stawiało swoje warunki poparcia rządu w sprawie KPO, ale nie spotkało się to z reakcją władzy. – Dlatego nie widzę tutaj dobrych intencji. Działanie PiS w tej sprawie jest grubymi nićmi szyte – wskazał polityk opozycji.

Dodał, że w świetle niedzielnego spotkania liderów obozu Zjednoczonej Prawicy i zapowiedzi dalszej współpracy, Jarosław Kaczyński nie musi szukać poparcia dla tego projektu. - Dlatego to wygląda na grę i dzielenie opozycji na lepszą i gorszą, tę bardziej totalną. Takie coś ma krótkie nogi. Zresztą, nikt na przestrzeni ostatnich lat nie wyszedł dobrze na współpracy z PiS – mówił Siemioniak.

Przypomniał, że premier Mateusz Morawiecki jest człowiekiem niewiarygodnym. – W ubiegłym roku też mówili, że będą się spotykać z opozycją w sprawach pandemii i szybko ten pomysł zarzucono. Teraz pomija się KO i PSL absolutnie świadomie – podkreślił polityk KO.

Jego zdaniem, to też nie jest moment na to, żeby opozycja stawała przeciwko sobie. – Nie ma co się obrażać i palić mostów. To nie czas na łajanie się nawzajem – przekonywał Siemoniak i jednocześnie dodawał, że zarówno PiS, jak i Lewicy może w tej sprawie chodzić też o "domniemane zyski polityczne". – Premier chce zyskać na tym, że nas pokaże w złym świetle. Okaże naszą „nie konstruktywność”. Z kolei Lewica liczy właśnie na to, że postawi się jako ta inna opozycja. Trudno też mieć pretensje do Lewicy, że chce rozmawiać z premierem i jeśli rozsądne postulaty zostaną uwzględnione, to zawsze lepiej. Nie zawsze wszystko można robić razem na opozycji – podsumował gość "Wywiadu Politycznego" w TOK FM.

DOSTĘP PREMIUM