Lewica "tanio" sprzedała poparcie dla KPO? Zawisza stara się przekonać, co było priorytetem

Dla mnie najważniejsze jest to, żeby w tym programie, który ma na celu odbudowę naszego kraju po pandemii, znalazły się elementy, które pozwolą wyjść z zapaści szpitalom, które pozwolą budować tanie mieszkania na wynajem dla młodych ludzi i znajdą się pieniądze dla samorządów - mówiła w TOK FM Marcelina Zawisza.
Zobacz wideo

Lewica twierdzi, że porozumiała się  z premierem Mateuszem Morawieckim w sprawie Krajowego Planu Odbudowy. Liderzy ugrupowania przekazali, że szef rządu zgodził się wpisać do dokumentu część ich postulatów - w tym m. in. budowę 75 tysięcy tanich mieszkań na wynajem, czy większe wsparcie powiatowych szpitali. W zamian za to Lewica miałaby zagłosować w Sejmie za ustawą o środkach własnych Unii Europejskiej, która jest podstawą do późniejszych wypłat z Funduszu Odbudowy. Choć ugrupowanie nie zapewniło jeszcze o tym wprost.

W TOK FM Marcelina Zawisza, posłanka Razem i pierwsza wiceprzewodnicząca klubu Lewica, chwaliła się porannymi negocjacjami. – Cieszę się, że samorządy będą miały realny wpływ na wydatkowanie pieniędzy z KPO, że do szpitali powiatowych trafi miliard złotych – mówiła posłanka. Karolina Lewicka, prowadząca "Wywiad Polityczny" oponowała, że w ciągu dnia kwota dla szpitali malała. – Państwo rano mówicie o miliardzie złotych, potem Robert Biedroń twierdzi, że to będzie 850 mln zł, a finalnie premier wychodzi kilka godzin później i mówi, że jednak 750 mln złotych. Ćwierć miliarda gdzieś uciekło – pytała Lewicka. Zawisza odpowiadała, że grupa negocjacyjna lewicy walczyła o kwotę "nie mniejszą niż 800 mln zł". – Szpitale powiatowe są bardzo zadłużone. (…) Myślę, że musimy poczekać na to, jak rząd wdroży dzisiejsze ustalenia do oficjalnego dokumentu. Jestem zadowolona, że wstępnie udało nam się wynegocjować to, z czym przyszliśmy na spotkanie. Do rządu musimy mieć ograniczone zaufanie i dopóki nie ma dokumentu KPO poprawionego o dzisiejsze ustalenia, to są jedynie słowa – przyznała polityczka.

Lewicka dalej naciskała. Dopytywała, czy Lewica wynegocjowała jakiś element kontroli nad pieniędzmi, które trafią do samorządów. Przypominała, że niedawno okazało się, iż finanse z Funduszu Inwestycji Lokalnych trafiały głównie tam, gdzie rządzi w terenie Prawo i Sprawiedliwości. Zawisza przekonywała, że taką rolę będzie pełnić Komisja Europejska. – Powstanie komitet monitorujący wydatki, w którego skład będą wchodzić nie tylko samorządowcy, ale również przedstawiciele związków zawodowych, czy pracodawców. Skład komitetu będzie wpisany w KPO, więc KE będzie mogła realnie kontrolować, kto w nim zasiada. (…) Będzie też patrzeć, czy pieniądze są wydawane zgodnie z wolą samorządowców. Jeżeli zostanie to zrobione dokładnie tak, jak ustaliła to dzisiaj Lewica, to nie obawiam, że pieniądze trafią tylko tam, gdzie rządzi PiS. Z tego prostego powodu, że nad tymi środkami będzie miała kontrolę właśnie KE – wyjaśniała Zawisza.

Dlatego Lewicka zapytała, czy Lewica wynegocjowała dla komitetu monitorującego konkretne narzędzie, żeby te pieniądze zostały rozdzielone w sposób transparentny i sprawiedliwy. – To będzie jeszcze elementem ustalania, tak żeby wziąć pod uwagę potrzeby i możliwości samorządów, związków zawodowych i pracodawców – przyznała polityczka Lewicy.

Prowadząca rozmowę chciała też wiedzieć, czy Lewicy udało się w ramach negocjacji wymusić na PiS jakieś dodatkowe kwestie. – Choćby o praworządności, czy wycofaniu się z nagonki na osoby LGBT, czy wycofanie się z ustawy dezubekizacyjnej – pytała dziennikarka. – Naszym priorytetem było wydatkowanie środków z KPO, żeby trafiły w miejsca, gdzie uważamy, że powinny trafić, w związku z  trudną sytuacją Polek i Polaków. Poza 30 procentami dla samorządów, budowa 75 tysięcy mieszkań na wynajem, żeby młodzi ludzie mieszkający z rodzicami nieraz nawet do 35 roku życia, bo nie stać ich na mieszkanie, mogli się od nich wyprowadzić. Kwestia praworządności nie była na agendzie z tego prostego powodu, że nadal UE nie ustaliła, czy działania niepraworządne będą skutkowały zawieszeniem wypłat ze wspólnej kasy. Wierzę, że UE będzie wprowadzała taki mechanizm – odpowiadała Zawisza.

Po tych słowach Lewicka przyznała, że wygląda na to, iż Lewica swoje głosy poparcia "sprzedała tanio". – Pani redaktor, udało nam się wprowadzić powstanie komitetu monitorującego wydatki z KPO. Wynegocjowaliśmy 30 procent środków z KPO dla samorządów. (…) 75 tysięcy tanich mieszkań na wynajem, to jest coś, co jest desperacko potrzebne młodym ludziom. Dla mnie najważniejsze jest to, żeby w tym programie, który ma na celu odbudowę naszego kraju po pandemii, znalazły się elementy, które pozwolą wyjść z zapaści szpitalom, które pozwolą budować tanie mieszkania na wynajem dla młodych ludzi i znajdą się pieniądze dla samorządów. To co jest dla nas równie ważne, żeby kolejne pieniądze były zagwarantowane dla firm poszkodowanych przez pandemię. Tutaj udało nam się wynegocjować to 300 mln euro dla firm z branży gastronomicznej, czy fitness. To są pieniądze dla Polek i Polaków, a nie dla PiS – przekonywała Marcelina Zawisza.

DOSTĘP PREMIUM