Pełnomocnik Banasia mówi o zastanawiającej "koincydencji zdarzeń". Przeszukanie CBA to odwet?

- Według mojej wiedzy na zlecenie prokuratury CBA podjęło pewne czynności. Są to czynności rutynowe - powiedział Mateusz Morawiecki, odnosząc się do przeszukania domu Jakuba Banasia. Pełnomocnik Banasia mówi z kolei reporterowi TOK FM o zastanawiającej "koincydencji zdarzeń". Mec. Marek Małecki zapowiedział też konferencję szefa NIK.
Zobacz wideo

Dziś rano Wirtualna Polska poinformowała, że agenci Centralnego Biura Antykorupcyjnego przeszukują dom Jakuba Banasia - syna szefa NIK.

Reporter TOK FM Szymon Kępka rozmawiał z pełnomocnikiem rodziny Banasiów mec. Markiem Małeckim, który zapowiedział, że prezes NIK odniesie się niebawem do całej sprawy na konferencji prasowej. Prawnik ocenił, że sytuacja jest "zaskakująca", bo kilka miesięcy temu to samo pomieszczenie było już przeszukiwane przez CBA. - Nie znam przyczyn, dla których ten sam telefon, czy ten sam komputer są ponownie zabezpieczane - nie krył zdziwienia mec. Małecki. 

Wspomniał też o pewnej "zastanawiającej koincydencji", która powstała w związku z zakończeniem pracy nad raportami NIK nie tylko w sprawie wyborów kopertowych, ale też pracy innych ministerstw. - To nasuwa pewne pytania. Jak jest cel tych działań [CBA], jaki efekt chce się osiągnąć. Jest takie słowo, które mi się przypomina, to jest "efekt mrożący" - powiedział Małecki.

Prawnik zapewnił też, że działania CBA nie będą miały wpływu na prace Najwyższej Izby Kontroli.

Premier o przeszukaniu u Banasia

O to, czy działania CBA mogą być politycznym odwetem, na konferencji pytany był Mateusz Morawiecki. - Według mojej wiedzy na zlecenie prokuratury CBA podjęło pewne czynności. Są to czynności rutynowe, wykonywane na skutek zlecenia prokuratury. W związku z czym odpowiednie organa wykonują to, co do nich należy - odparł szef rządu. 

- Łączenie jakichkolwiek faktów między sobą leży wyłącznie w sferze spekulacji. Trzymajmy się tego, co należy do każdej z poszczególnych służb i myślę, że one wszystko we właściwy sposób wyjaśnią - dodał. 

NIK w sprawie wyborów kopertowych

We wtorek Onet poinformował, że Najwyższa Izba Kontroli ma dowody, za które można byłoby postawić premiera Morawieckiego przed Trybunałem Stanu. Chodzi o organizację słynnych wyborów kopertowych, które się nie odbyły. 

Przypomnijmy, PiS chciało, żeby 10 maja ubiegłego roku odbyły się wybory prezydenckie. W czasie pierwszej fali koronawirusa miały się odbyć korespondencyjnie - na podstawie jednej z ustaw "covidowych". Za organizację przedsięwzięcia miała odpowiadać Poczta Polska, której przekazano na ten cel 70 mln zł. Choć twarzą wyborów kopertowych był Jacek Sasin, decyzje w tej sprawie podpisywał Morawiecki. 

Śledztwo ws. oświadczeń Banasia

O co chodzi w śledztwie dotyczącym oświadczeń szefa NIK? Przypomnijmy, w 2019 roku stacja TVN podała, że prezes NIK zaniżał w oświadczeniach majątkowych dochody z wynajmu kamienicy w Krakowie, mowa była także o powiązaniach ze stręczycielami wynajmującymi w kamienicy pokoje na godziny. Szef NIK od samego początku nie przyznawał się do zarzutów i zapewniał, że o swoje dobre imię jest w stanie walczyć w sądzie. 

DOSTĘP PREMIUM