"Dziękuję Bogu i lekarzom, że się udała". Tadeusz Cymański już po operacji nowotworu

Poseł Solidarnej Polski Tadeusz Cymański, który kilka tygodni temu dowiedział się, że ma nowotwór, przeszedł już operację wycięcia mięsaka - informuje "Super Express".

- Operacja trwała kilka godzin. Dziękuję Bogu i lekarzom, że się udała. Cieszę się, że mam to za sobą. Dochodzę do siebie i pracuję już zdalnie, w środę byłem na komisji sejmowej - mówi Cymański w rozmowie z dziennikiem.

- Powiem jedno: ludzie starsi, jak ja, powinni robić badania. Warto zrobić na przykład USG klatki piersiowej, bo w zależności od wielkości wykrytego nowotworu są różne rokowania. Najważniejsze to badać i sprawdzać. Jeśli nowotwór jest pożarem, to łatwiej go zgasić, gdy jeszcze nie bucha. Ogień w zarodku można usunąć jedną chemią lub jednym wycięciem - apelował poseł Solidarnej Polski.

Przełożone operacje

Jeszcze na początku kwietnia Cymański żalił się, że z powodu pandemii jego operacje przełożono. Ze względu na trudną sytuację pandemiczną, na początku marca NFZ wydał zalecenie, by szpitale ograniczyły wykonywanie planowych zabiegów medycznych do minimum. W zaleceniu podkreślono jednak, że nie dotyczy ono zabiegów i diagnostyki onkologicznej.

Od 4 maja - decyzją NFZ - operacje mają być wznowione. Profesor Krzysztof Jerzy Filipiak z Katedry i Kliniki Kardiologii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego ostrzegał w TOK FM, że odmrożenie zabiegów może nie być aż tak proste. - Na przykład może brakować anestezjologów. Proszę sobie nie wyobrażać, że 4 maja jak za machnięciem czarodziejskiej różdżki ruszą opóźnione zabiegi. Proszę pamiętać, ze zabiegi wstrzymuje nie tylko brak łóżek, ale przede wszystkim brak kadr. Jeśli pod respiratorami jest nadal 3 000 ludzi, to skąd pan weźmie anestezjologów do udziału w zabiegach operacyjnych? - wyjaśniał ekspert. 

Posłuchaj podcastu!

DOSTĘP PREMIUM