W KRS chcieli podwyżki i stanu spoczynku nawet po jednej kadencji. Niewiele zabrakło do realizacji pomysłu

Wzrost wynagrodzeń i możliwość przejścia w stan spoczynku nawet po jednej kadencji takie przywileje zaproponowała część członków rady. Pomysł przepadł jednym głosem - informuje "Dziennik Gazeta Prawna".
Zobacz wideo

Jak wskazuje "DGP", pomysł pojawił się, podczas opiniowania projektu nowelizacji ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa, który przewiduje obniżki diet.

Gazeta zauważa, że dziś diety te wynoszą prawie tysiąc złotych za dzień pracy na rzecz rady, a po zmianach forsowanych przez posłów Lewicy miałyby wynosić 2 tys. za miesiąc. "Projekt nie zyskał uznania. Zamiast tego część członków KRS zgłosiła postulat, by zasiadających w niej sędziów wynagradzać tak jak w Trybunale Konstytucyjnym, i to z możliwością przejścia w stan spoczynku nawet po jednej kadencji" - czytamy w "DGP".

Dziennik wskazał, że zdaniem zespołu w KRS, który opiniował projekt, "kształtowanie wynagrodzenia członków KRS na mocy decyzji danych władz może budzić pewne wątpliwości w zakresie niezależności tego organu, a niezależność to nie tylko 'niezależność wobec instytucji, niepodleganie naciskom społecznym, ale i niezależność od nadmiernych trosk materialnych'". "Realizacja postulatów zespołu oznaczałaby, że zamiast obniżki uposażeń do 2 tys. zł, jak przewiduje projekt, sędziowie otrzymaliby podwyżkę do wysokości pięciokrotności średniego wynagrodzenia (ok. 25 tys. zł) oraz możliwość przejścia w stan spoczynku z zachowaniem 100 proc. wynagrodzenia nawet po upływie jednej tylko kadencji" - informuje gazeta.

Według cytowanego przez "DGP" członka Krajowej Rady Rafał Puchalskiego "miał to być element wzmacniający niezależność organu". Z kolei zdaniem innego cytowanego przez dziennik członka KRS senatora Krzysztofa Kwiatkowskiego, "wprowadzenie takich podwyżek wraz ze stanem spoczynku choćby po jednej kadencji jest absolutnie nie do przyjęcia". - Przypomnę, że w KRS co do zasady mają zasiadać przedstawiciele wszystkich szczebli sądownictwa powszechnego, co mogłoby doprowadzić do tego, że trzydziestoparoletni sędzia, po czterech latach w radzie jako przedstawiciel sądów rejonowych, przechodziłby w stan spoczynku. To byłaby sytuacja kuriozalna - wskazał senator.

Jak zaznacza "DGP", pomysł wywołał spore zdziwienie także wśród niektórych sędziowskich członków rady. - To całkowicie rozmija się z retoryką opartą na wskazywaniu wad poprzedniej KRS. Niestety, to sprawia wrażenie tworzenia jakiejś kasty nowego rodzaju - skwitował sędzia Leszek Mazur, do niedawna przewodniczący KRS.

Posłuchaj podcastu!

DOSTĘP PREMIUM