"To praktyki charakterystyczne dla państwa autorytarnego". Prawnik Juszczyszyna i Tulei napisał do wiceszefowej KE

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej powinien orzec, że polskie ustawodawstwo dotyczące odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów jest sprzeczne z prawem Unii Europejskiej - uważa rzecznik generalny TSUE. Na takie słowa polscy sędziowie czekali od dawna. Krytykowane przez unijny trybunał przepisy pozwoliły do tej pory na karanie m.in. Igora Tulei czy Pawła Juszczyszyna. Pełnomocnik obu sędziów napisał list do wiceszefowej KE Very Jourovej.
Zobacz wideo

Rzecznik TSUE w opublikowanym dziś stanowisku zwrócił uwagę na to, że sędziowie nie mogą być karani za treść swoich orzeczeń. Zauważa, że "postępowanie dyscyplinarne powinno być podejmowane przeciwko sędziemu za najpoważniejsze formy zaniedbań służbowych, a nie ze względu na treść orzeczeń sądowych".

Zdaniem rzecznika generalnego TSUE wprowadzona przez polskie władze definicja przewinień dyscyplinarnych może być rzeczywiście wykorzystana do karania za orzeczenia sądowe. Rzecznik wskazuje również na możliwość wywołania "efektu mrożącego" dla innych sędziów - "co nie daje pogodzić się z niezawisłością sędziowską".

Z powodu przepisów, których dotyczy postępowanie w TSUE, ukarani zostali zawieszeniem w obowiązkach sędziego m.in. Paweł Juszczyszyn i Igor Tuleya. Decyzję podejmowała powołana za rządów PiS Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego, której działanie unijny trybunał nakazał zawiesić. Ale polskie władze tego nie zrobiły. I izba pracuje cały czas.

List do wiceszefowej KE od pełnomocnika sędziów Juszczyszyna i Tulei

Paweł Juszczyszyn poszedł do sądu z wnioskiem o zabezpieczenie powództwa przed sądem pracy o przywrócenie do orzekania. W kwietniu Sąd Rejonowy w Bydgoszczy nakazał natychmiastowe przywrócenie sędziego do pracy.

Do orzekania jednak wrócić nie mógł, bo nie dopuścił go do tego jego przełożony, Maciej Nawacki. Co więcej, problemy mogą mieć trzy sędzie z Bydgoszczy, które 14 kwietnia przywróciły Juszczyszyna do orzekania. Jeden z rzeczników dyscyplinarnych dla sędziów miał zażądać akt tego postępowania. Mecenas Romanowski napisał w liście do Jourovej, że chodziło o Przemysława Radzika - on sam wydał oświadczenie, że tego nie zrobił. Jak ustaliło oko.press, chodzi o rzecznika Michała Lasotę.

Podobne reperkusje spotykają też Igora Tuleyę. W listopadzie 2020 roku obradująca w budynku SN Izba Dyscyplinarna uchyliła immunitet sędziemu oraz zdecydowała o zawieszeniu go w czynnościach orzeczniczych i obniżeniu o 25 proc. uposażenia. O przywrócenie do pracy sędzia Tuleya będzie walczył przed sądem pracy. Prokuratura cały czas domaga się, by przesłuchać sędziego, ale kilkanaście dni temu Izba Dyscyplinarna SN nie zgodziła się na jego zatrzymanie i doprowadzenie.

Pełnomocnik obu sędziów zdecydował się napisać do wiceprzewodniczącej Komisji Europejskiej Very Jourovej. Mec. Michał Romanowski poprosił o walkę o sprawiedliwość dla obywateli Unii Europejskiej. "Przedstawione fakty dowodzą, że wyrażenie przez sędziego polskiego i europejskiego poglądu prawnego niezgodnego z oczekiwaniami polskiej władzy wykonawczej oznacza ryzyko wszczynania przeciwko niemu postępowań dyscyplinarnych i karnych. W przypadkach sędziów Juszczyszyna i Tulei działania te są podejmowanie w trakcie postępowania sądowego. Są to praktyki charakterystyczne dla państwa autorytarnego" - napisał prawnik.

Romanowski zwrócił uwagę na stanowisko rzecznika generalnego TSUE z 24 września 2019 roku, który ocenił, że pytania prejudycjalne w sprawie systemu dyscyplinarnego dla sędziów w Polsce należy uznać za niedopuszczalne. Rzecznik argumentował wtedy, że polskie sądy mają jedynie subiektywne obawy, które nie urzeczywistniły się w postaci wszczęcia postępowań dyscyplinarnych. “Na przykładzie sędziów Juszczyszyna i Tulei widać jak wręcz dramatycznie pomylił się w swojej opinii rzecznik generalny Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej" – uważa pełnomocnik sędziów.

"To wszystko dzieje się na naszych oczach, w kraju UE"

Jak napisał mec. Romanowski, godność sędziego w Polsce została już "publicznie podeptana". "Stawia im się zarzut, że powołując się na prawo Unii Europejskiej, podważają porządek prawny Rzeczypospolitej Polskiej. To wszystko w 2021 roku dzieje się na naszych oczach w kraju członkowskim Unii Europejskiej" - czytamy w liście wysłanym do wiceszefowej KE.

Prawnik prosi o pilne zajęcie się sprawą i "o sprawiedliwość dla obywateli Unii Europejskiej, aby ich sprawy osądzali sędziowie, tacy jak Paweł Juszczyszyn, Igor Tuleya oraz sędziowie z Bydgoszczy tacy jak Katarzyna Błażejowska, Anetta Marciniak i Iwona Wiśniewska".

"Głęboko wierzę, że prawo czasami drzemie, ale nigdy nie umiera, a do sądu nie idzie się po wyrok, ale po sprawiedliwość" - podsumował pełnomocnik sędziów Juszczyszyna i Tulei.

DOSTĘP PREMIUM