Lewica chce, by Sejm zajął się liberalizacją przepisów dot. aborcji. "Jeżeli inne partie mają odwagę, to niech zagłosują za"

- Chcemy jasno przypomnieć wyborcom, kto staje po stronie kobiet - powiedział szef klubu Lewicy Krzysztof Gawkowski. Lewica chce, by podczas najbliższego posiedzenia Sejmu posłanki i posłowie zajęli się projektami dotyczącymi liberalizacji prawa aborcyjnego.
Zobacz wideo

Najbliższe, trzydniowe posiedzenie Sejmu zaplanowane jest w dniach 19-21 maja. Z wstępnego harmonogramu obrad, do którego dotarła Polska Agencja Prasowa, wynika, że w głosowaniu posłowie mają rozstrzygnąć, czy porządek obrad zostanie uzupełniony m.in. o przeprowadzenie pierwszych czytań trzech projektów ustaw Lewicy dotyczących praw kobiet i aborcji.

Chodzi o projekt tzw. ustawy ratunkowej depenalizującej pomoc przy aborcji przygotowany po wyroku Trybunału Konstytucyjnego z październiku 2020 roku oraz ponadto o dwa projekty, których celem jest m.in. zapewnienia opieki zdrowotnej i pomocy materialnej w okresie ciąży, a także zagwarantowanie prawa do legalnej aborcji do 12. tygodnia ciąży.

PAP zapytała Krzysztofa Gawkowskiego, szefa klubu Lewicy, dlaczego akurat teraz Lewica chce powrotu do dyskusji na temat aborcji.

- Lewica zawsze stała po stronie praw kobiet, zawsze była formacją wspierającą praworządność i dzisiaj po tej części socjalnej chcemy wyborcom jasno przypomnieć, kto ma akty prawne, kto staje po stronie kobiet - powiedział Gawkowski. - Lewica odważnie podnosi głowę i pokazuje, kto jest liderem opozycji, jeżeli inne partie mają odwagę, to niech zagłosują za. Lewica mówi w sprawach światopoglądowych, również innym partiom opozycyjnym: "sprawdzam" - powiedział Gawkowski.

Gawkowski był dopytywany, czy ewentualne wprowadzenie pod obrady Sejmu projektów ws. aborcji jest związane z negocjacjami z PiS ws. Krajowego Planu Odbudowy i głosowania nad projektem ustawy ratyfikacyjnej, przyjętej we wtorek m.in. głosami Lewicy, a także czy stanowi inny element porozumienia z partią rządzącą. Szef klubu Lewicy zaprzeczył. - Nie, my z PiS-em o niczym innym niż Fundusz Odbudowy nie rozmawialiśmy - podkreślił. Dodał, że Lewica nie ma zapewnienia ze strony PiS, że jej projekty zostaną włączone do porządku obrad. - Nic nie było konsultowane z nikim, Lewica sama jako niezależna formacja polityczna realizuje swój program - powiedział Gawkowski.

PAP zapytała również szefa klubu Lewicy - w kontekście krytyki porozumienia z PiS-em ws. ustawy ratyfikacyjnej - czy Lewica, przypominając o swoich projektach ws. aborcji, nie próbuje zdystansować się od PiS-u i stłumić głosów o sojuszu Lewicy z partią rządzącą. - Lewica nie patrzy ani w stronę PiS, ani w stronę PO, Lewica idzie swoją drogą, która ma mocny fundament, jeśli chodzi o prawa człowieka. A także ma mocny fundament w sprawach socjalnych, dlatego poparliśmy Fundusz Odbudowy, bo to są pieniądze dla Polski - podkreślił Gawkowski.

Za to, że politycy sejmowej Lewicy porozumieli się z rządem w sprawie poparcia Kranowego Planu Odbudowy, krytykowali ich nie tylko przedstawiciele Koalicji Obywatelskiej, ale również Strajku Kobiet.

Lewica chce także na posiedzeniu Sejmu informacji ministra sprawiedliwości, Prokuratora Generalnego o wykonywaniu Ustawy o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży z 1993 r. po wejściu w życie wyroku Trybunału Konstytucyjnego z października ubiegłego roku.

DOSTĘP PREMIUM